Więcej informacji: Kannabinoidy w Narkopedii [H]yperreala
na wykladzinie tez mam setki wypalonych plam od wypadajacego zaru z lufy.
Marlboro_Red pisze:...
Wstyd mi do tej pory.
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.
~Michael Linnel Odpisuję tylko na GG i e-mail.
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.
~Michael Linnel Odpisuję tylko na GG i e-mail.
pletzturra pisze:Bierz więcej folii i składaj na 2-3 razy (oczywiście opaloną z każdej strony).GalaktycznyKorsarz pisze:Jeszcze inna, dyskusyjna kwestia, to te aluminiowe sreberka. Zaleca się je opalić - wtedy ten niezdrowy tlenek aluminium się wypali - będzie dobrze.
Otóż nie zawsze.
Fluorowe kanna, jak wiadomo, wypalają dziury w aluminium, na wylot.
Dlatego ta metoda jest dobra:
Marlboro_Red pisze:Miałem napisać to już wczoraj, ale zapomniałem. U mnie nie każdy fluorowiec miał ostre zęby i był koneserem folii aluminiowej. Wystarczyło odpowiednio dobrać odległość ognia od lotniska, i już mejdej, hjuston pas czysty, możecie startować.
Zastanawiam się, czy ur-144 nie wypalał dziur, a on jest bez flurou - chyba nie, on to miał tendencje do błyskawicznego zajęcia się ogniem od temperatury - dziur chyba nie było, jak i brwi, jak ktoś miał laga.
eso pisze:'zapale duza swieczke, do rana styknie [...] sie jebana przechylila [...] bym sie zjaral zywcem
moment incydentu, w którym matka zdecydowała wysłać mnie na przymusowe leczenie.
Nieszczęśliwie, jak zwykle, brakowało jednej z 3 ważnych rzeczy: tym razem wypadło, że brakło ognia. Wtedy jest chyba najgorzej. Nie, że to moja wina: to mama pozbierała wszystkie zapalniczki, to co? Świeczki! W zasadzie post eso oddaje klimat, tamtego okresu, dobitnie: kołderka, łóżeczko i sroga bomba. Położyłem sobie świeczkę na materac - na chwilę, przecież zobaczę, czy jest już "to", czy trzeba poprawiać (jestem ostrożnym człowiekiem). Skończę, zgaszę - odłożę. Chyba poszło coś nie tak, na 5f-amb zawsze coś jest nie tak. Mówili.
Budzi mnie ojciec (coś mu źle szło): jara się pościel, spodnie, noga, siwo w chuj. Nawet nie skontrolowałem świeczki w podstawce z zatyczki z dezodorantu - świeczka musiała pójść w dym. Zauważyłem, że mnie ojciec, w pośpiechu, gasi, no i zgasił! :-D - pomyślałm sobie, że nie taki zły fater z niego, skoro mnie ratuje, nie?
No nic, pożar ugaszony, dom ocaleje. Łydka spaliła się w diabły, na węgiel (wiem co to węgiel, bom ze ślönska), boli, a jutro trzeba na staż! Ze stażu, oczywiście, wyjebali mnie po prau dniach (z tym 5f-amb chyba rzeczywiście jest coś nie tak, ale nitz nie bolało...) i nie było już ubezpieczenia. Nie było ubezpieczenia, zaczęło coraz bardziej śmierdzieć. Do lekarza, ostatecznie, poszedłem po miesiącu
Od tego czasu mam w pokoju czujnik dymu, dokładnie przetestowałem jego działanie.
Raz dopadł mnie ogień na fotelu, ścięło mnie z jakiegoś karacza, a z świeczką coś się stało. Akurat ocknąłem się w momencie wstępnego jarania bluzy, jakoś poszło z gaszeniem.
Innym razem shajcował się stół. Też się świeczka obaliła, no i jakoś blat zaczęło wyjarywać, tak na środku stołu. Ojciec twierdzi, że wyjarane jest 1cm, ale chyba nie aż tyle! Co to, to nie! Nie wiem jak to zgasiłem, wiem, że nic nie pipczało.
Myślicie, że mam popsuty czujnik?
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l)
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.
~Michael Linnel Odpisuję tylko na GG i e-mail.
Obstawiam przy swoim, że przy odpowiednio długim użytkowaniu - wyżre.
Może to kwestia temperatury: górną wartswę przeżera, następnie dolną w zależności od ciepła.
Podwójne sreberko może być dobrym regulatorem temperatury, ale wolę folię z biedronki (bo grubsza i tania) i 1 warstwa, mniej gazu idzie.
Marlboro_Red pisze:W pewnym momencie mojego kanna cugu byłem już tak zwarzywiony i miałem tak wyjebane, że matka wchodziła do pokoju mówiąc "A TEN ZNÓW NAĆPANY". Tak się wkurwiłem tym incydentem, że musiałem dopalić.
Brakuje mi słów, by to odpowiednio nazwać: to jest bardziej ćpuńskie, czy dziecinne?
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l)
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
Mnie to śmieszy, ale stawiam już ten kroczek: przecież tak nie można żyć!
co ja pierdole... można, jeszcze jak!
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l)
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Ryzyko udaru wyższe o 37 proc. Naukowcy wskazują na popularną używkę
Marihuana może zwiększać ryzyko udaru mózgu – wynika z analizy danych ponad 100 mln osób. W przypadku konopi wzrost ryzyka wyniósł 37 proc., ale jeszcze większe wartości odnotowano przy kokainie i amfetaminie. Badacze osobno sprawdzili też osoby poniżej 55. roku życia.