Wczoraj podczas kontroli osobistej na Lotnisku Chopina po przejściu przeze mnie przez bramkę pan poprosił mnie o wyciągnięcie rąk do przodu, i przejechał po nic z obu stron takim urządzeniem z jakby ściereczką, to samo zrobił po spodniach przy kieszeniach. Jak sie go spytałem co to, to odpowiedział "śladowe ilości. Narkotyki. Zaraz zobaczymy." po czym podał to do koleżanki, i po 10 sec mnie puścili.
Latam w miarę regularnie, a takie coś widziałem po raz pierwszy. Stąd moje pytania:
- jaką takie coś ma wykrywalność? czy gdybym np palił jointa albo przywitał się z typem co wczesniej kreślił kreski z np. fety, to by to wykryło?
- co by było gdyby na mojej łapce wykryli jakąś zupełnie z dupy ilość nielegalnego czegoś? zatrzymałi by mnie i popsuli wylot, czy co?
- czemu to służy? udaremnieniu przemytu 0.0001g czegostam? wkurwianiu ludzi żyjących w naszym pięknym kraju? mnie się to osobiście nie podoba, ale pewnie znając życie nie można z tym nic zrobić,
Jak bardzo prawdopododobne jest, że niewinny człowiek używający komunikacji miejskiej, chodzący do klubów, na imprezy, koncerty itp. zostanie dupnięty z zaskoczenia, bo mu sie przyklei coś do spodni, bo akurat jakiś wstrętny ćpun siedział na tym samym miejscu w tramwaju?
Ma ktoś jakieś info o tym, albo osobiste doświadczenia?
Dzięki za info:)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności
Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.
CBZC uderza w narkobiznes. Zatrzymano 27 osób
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali 27 osób podejrzanych m.in. o wprowadzanie na terenie województwa opolskiego znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa zajmowała się dystrybucją marihuany oraz mefedronu, czerpiąc z tego procederu stałe korzyści majątkowe.
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce
Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.
