SSRI działają przez hamowanie wychwytu zwrotnego serotoniny, co zwiększa przewodnictwo nerwowe. Upraszczając i pomijając tłumaczenie działania synaps chemicznych, "oszukuje" się mózg, że ma więcej serotoniny, niż ma. W depresji jest to wskazane (Choć ja osobiście w większości wypadków polecam tianeptynę (jej mechanizm działania nie jest do końca zbadany, działa w pierwszej fazie działania jako SSRE, następnie efekt ten się zmniejsza, a tianeptyna w nieznany jeszcze sposób pobudza ścieżki dopaminergiczne, a także zwiększa neuroplastyczność i działa neuroprotekcyjnie względem stresu (interakcja z AMPA/NMDA)). Może i długofalowe działanie jest związane z plastycznością synaps, jednak nie ma to znaczenia jeśli chodzi o downregulację w najcięższej fazie depresji, ponieważ poziomy amin katecholowych są po prostu za małe, żeby zdownregulować receptory.
Co innego przy jednoczesnym działaniu agonistycznym lub uwalniającym, a propos ćpania w depresji: to nie ma prawa działać. Po prostu nie, i nie dorabiajcie głupich teorii, które jakiś głupi człowiek może podchwycić. Bo stymulanty istotnie downregulują receptory przez agonizm, inhibicję wychwytu zwrotnego i uwalnianie neuroprzekaźników, a w związku z ostatnim - zużywają katecholaminy, właściwe dla użytej substancji. I to tylko pogłębia depresję, a w wypadku tego tematu jeszcze dodatkowo spowoduje następny epizod psychotyczny.
I uwaga: wniosek, że upregulujące receptory dopaminowe leki przeciwpsychotyczne psują nastrój, więc ich downregulacja go poprawi jest kurwa błędny. Obniżenie nastroju po neuroleptykach wiąże się przede wszystkim z hamowaniem mezolimbicznego szlaku dopaminergicznego, a nie ze zwiększoną czułością receptorów dopaminowych. Leki przeciwpsychotyczne, zwłaszcza pierwszej generacji, owszem, upregulują receptory dopaminowe, co w skrajnych wypadkach objawia się przede wszystkim dyskinezją późną po długotrwałym stosowaniu tych leków, ale to nie ten mechanizm powoduje obniżenie nastroju.
tianeptyna bardzo dobrze wygląda na papierze, w rzeczywistości >niestety< to bardzo słaby lek. Wogóle dużo leków świetnie wypada w badaniach i artykułach: downregulacja, upregulacja, neuroplastyczność, neuroprotekcja itd a praktyka pokazuje coś zupełnie innego
GerardZLivii pisze:Nie, nie może.
Doskonale znam tą sytuację gdyż miewałem okresy w ktorcy używałem np. MDMA w każdy wekend przez dany okres czasu i to powodowało, że cały czas chodziłem uśmiechnięty i w dobrym nastroju. Jednak gdy przestałem to po 9 dniach nastrój uległ gwałtownemu pogorszeniu i w zasadzie dopiero wtedy zacząłem odczuwać negatywne skutki weekendowych zabaw.
Po upływie dłuższego okresu czasu całkowicie na trzeźwo zacząłem się strasznie przybity- zdołowany. Przekaźniki potrzebują czasu by wrócić do normalnego stanu i w sumie nie doczekałem tej chwili bo wróciłem do używania
pozatym na lekach teraz czuję się dobrze więc ćpanie mi nie potrzebne
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"
Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.
Heroina ukryta w cegłach. Ponad tona zatrzymana w Porcie Gdynia
Wspólne działania Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) oraz Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) doprowadziły do przejęcia ponad tony heroiny o czarnorynkowej wartości blisko 220 milionów złotych. To największe zabezpieczenie narkotyków w takiej ilości od dekady na terytorium Polski, a szczegóły tej spektakularnej akcji przedstawili na specjalnej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.