Kilka moich uwag:
- Rozpalający może wziąć tyle buchów, żeby joint się równo i dobrze rozpalił, a sam mógł wziąć porządny mach
- Ja np. lubię kiedy jest z góry określone "na ile" palimy. To znaczy, w zalezności od ilości osób palę na dwa lub na trzy machy dla każdego, a potem przekazuje dalej (nie ma wtedy takich sytuacji, że dochodzi do kogoś kolejka, a on zaciąga się 5-6 razy zanim przekaże dalej, mimo, że wszyscy palili po mniej). Praktycznie tylko jeśli palę z jedną osobą pozwalam sobie na "nie liczenie" buchów tylko swobodne palenie.
- Nie powinno się przekazywać dalej, jeśli nie zostało palenia na przynajmniej dwa machy (nie cierpię kiedy ktoś mi podaje i z góry wie, że nic już nie ma)
- Bez sensem jest "poprawianie" za każdym razem kiedy kolejka dochodzi do kogoś (tzn. gdy ktoś zawsze ma w ręce zapalniczkę i mimo, że joint wcale krzywo się nie pali on i tak przypala bletki, żeby było równo)
- Totalnym buractwem jest rozpoczynanie opowieści kiedy akurat masz w ręce jointa (jak wspomniałem wcześniej - zdarzało mi się palić z ludzmi, którzy fakt trzymania jointa w ręce uważali za przyzwolenie do opowiadania jakiejś historyjki)
- Niedopuszczalnym jest zgaśnięcie jointa podczas twojego "ruchu".
- Wkurwia mnie też jak ktoś podczas palenia albo tuż przed idzie się odlać (w plenerze raczej nie ma miejsca na umycie rączek...)
- Wkurwia mnie też kiedy ktoś cały czas chara (heh... "siarczyście spluwa") po każdym machu.
To na razie tyle. Miło będzie jak też coś dopowiecie, bo czasami aż się przykro robi podczas jarania i trzeba edukować w tej kwestii naszą młodzież...
A rozmowy owszem, ale jesli mozesz rozmawiac z dymem w plucach :D zazwyczaj jest tak ze zaczyna pierdolic osoba ktora wypuscila dym i przekazala kolejke. a co do pozostawiania resztek, a szczegolnie jak jestem jakas dziewczyna i pale to preferuje shoty :D Nie pluc, niepodpalac, tlyko PALIC, SADZIC ZALEGALIZOWAC.
Tyle odemnie bless.
...a w sytuacji ekstremalnej "Idziesz do więzienia"...
Jak palimy?
1. po 3 buchy i leci kolejka.
2. Hieny na zioło odpadają... lepiej z takimi palic fifke bo tacy tylko przeciągają jointa i robia z niego marchewkę...
3. Jointa się pali spokojnie i bez nerwów... inaczej niema sensu go palić bo jest wtedy hujowy.
Z tym że, najpierw po 3 ewentualnie 2 buchy, a przy końcu po jednym spokojnym (zależy ile jest osób)
Zazwyczaj zapominam ile już wziąłem i się dopytuję ;-) , znajomki czasem także.
Jean Cocteau
LeonardoDaVinci pisze: Jak palimy?
1. po 3 buchy i leci kolejka.
2. Hieny na zioło odpadają... lepiej z takimi palic fifke bo tacy tylko przeciągają jointa i robia z niego marchewkę...
3. Jointa się pali spokojnie i bez nerwów... inaczej niema sensu go palić bo jest wtedy hujowy.
Mnie najbardziej drażnią takie Hieny na zioło, zachowują się jakby nigdy zioła nie widzieli <_< ciągną takie machy że mało im oczy nie wyjdą na wierzch ale co tam dalej ciągną :rolleyes: ehh
ale fakt jak ktoś zmoczy ustnik to kurwa zabić!
no i jak ciagnie z jointa jak tonący z ustnika z tlenem to tez niefajnie . . .
ok 2 buszkow, bez pospiechu
ciągną takie machy że mało im oczy nie wyjdą na wierzch ale co tam dalej ciągną ]
8-( Przecież chodzi o to żeby porządnego bucha zajebać a nie się pierdolić.Ja nie lubie jointow bo się chujowo pali i się marnuje i wogóle dupa.No ale co kto woli..A sępy na zioło to są wtedy jak walą buchy poza kolejką a nie jak ktoś zwija porządnego bucha.Chociaż może przy jointach powinno się mniejsze ściągać.. :rolleyes:
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
