Więcej informacji: Tramadol w Narkopedii [H]yperreala
Kilka dni temu postanowiłam wyjść z fizycznego uzależnienia od tramadolu. Nie kłułam się od 4 dni. To moja najdłuższa przerwa od depresantów od półtora roku. Trzymam się dobrze. Najgorsze chyba przede mną. O skręcie chyba nie ma co pisać, milczenie będzie tu najlepszym opisem sytuacji.
Mimo wszystko wiem że jeszcze wytrzymam. Narazie nie potrafię być zupełnie czysta, ale przynajmniej odłożyłam strzykawkę i uważam że to znaczący krok na przód.
Jasne, że nie planuję rzucać narkotyków w ogóle. Po prostu chcę uwolnić się od uzależnienia. Chce znowu brać, bo CHCĘ, a nie bo MUSZE. Jak narazie, idzie dobrze.
10 minut temu zaczęła się piąta doba bez tramadolu :o)
Mam właśnie za sobą romans z paką poltramu 200 retard. Pierwszy raz dostawałem to w szpitalu 2 razy dziennie + zastrzyki uspokajające w dupsko + zioło w nocy pod kołdrą + alko przemycany przez kolegów.
Wtedy właśnie zauważyłem że nie tyliko mija okropny ból, ale także czuję się WSPANIALE - po prostu latałem będąc przykutym do wyra.
No więc po jakimś czasie zdobyłem pakę retardów 200. Miało być lajtowo, miało być raz na jakiś czas - skończyło się ciągiem brania prawie codziennie z max. 2 dni przerwy. Schemat taki: wrzycam tramca 400 mg (2 tabsy). Jest super, jestem super w robocie, miły dla ludzi, robie za dwóch na totalnym luzie, nikt nie ma prawa mnoie wkurwić, rozwiązuję konflikty jak zawodowy dyplomata. Potem noc - uczucie jak po leciutkim zejściu ze spida, nie śpie do 3/4 nad ranem. Pobudka o 7, chujnia jak skurwysyn,kawa nic nie daje a wpracy zadania na krótki deadline. Co robić? Wrzucic tramca! I znów super, nowy Super-Ja. Bardzo to podobne to spida.
W końcu paka sie skończyła, dostępu do recept nie mam. Jakiś fizycznych objawów zero, w sumie czuję się ok bo nauczyłem się jakoś spać po tym tramie. Ale... no właśnie - w ciągu tygodnia po odstawce tramal śnił mi się dwa razy. Śniłem że znajduję gdzieś w domu pare tabletek, wrzucam i jest super. Jak ja na to zacząłem na to wogóle mówić!!! "tramczyk" "poldek" kurwa mać!
I wiecie co się stało? Dziś rano właściwie automatycznie zacząłem grzebać ręką w szufladzie gdzie to chowałem. Sam nie wiem po co bo byłem pewien że nic tam nie ma. I co? Wyciągam jedną tabletke!!!
15 minut po wejściu do pracy zjadłem ją. Myśle: "pewnie nic nie poczuje, ale tak pod chumorek".
Zacząłem grzebać w szufladach biurka i co?? Znajduje jeszcze pół tabletki!!!. Od razu do japy. Zwykle bralem 400 do 600 mg, albo to placebo albo mnie właśnie porobiło - kocham swoją pracę!!!
Sam fakt że napisałem tak dużo chyba świadczy jednak że mnie pozamiatało, bo normalnie jestem tak zamknięty w sobie że nie chce mi się na tym forum nic pisać. A przeczytałem chyba całe.
Nie kupuje już tego, dziś ostatni raz. Ceny czarnorynkowe są straszne!!! WCIĄGA STRASZNIE
ciezko jest.
powiem tylko tyle: nie moge chodzic napierdolony, nie moge sobie pozwolic na glaskanie i zmniejszanie dawek. tak kiedys robilem i dobrze sie to nie skonczylo. teraz sytuacja mnie do tego zmusza.
sam jestem ciekay jak to sie skonczy.
Rozmowy acreal
Jak pierwszy raz próbował tramalu to wziął bodajże około 2g z dozownika..
PS: spoko żeście wszyscy skończyli teraz, gdy do Was maile wysłałem, ale cóż.
Wytrwajcie.
po paru filtracjach cały płyn odparowuje az zostanie okolo 6centów klarownej cieczy(zawierajacej 2-3g.)
przez 9 m-c. złąmałem abstynencje 4 razy. teraz mialem ciag z ktorego wyszedlem.
ps. nie jestem na tyle pokurwiony na ile wygladaja moje posty. nie chce mi sie tu udzielac wiec pisze skrótowo, w wiekszosci bez analizy topicu. takie dawki zabijaja bez tolerancji wiec mozesz nie wierzyc.
kto kogo kocha niech zostanie w świadomosci korniszonów z lukrecją- nienawidze sie deklarowac.
ps. dla mojego terapeuty: wiem, że wiesz, że to ja pisze. Nie wmówisz mi paranoi, wbrew pozorom słucham co mówisz i pamietam dokladnie nasze rozmowy, hehe. pozdro misiu
ps. na odchodne: znajde Cie na innych forach, to tylko kwestia czasu.
Rozmowy acreal
jest tu edytuj?
hehehe, napisalem, ze rozpuszczam 250 t. w ponad szklance wody, LOL
czaicie, w okolo 2,5 ml. wody
zazwyczaj mam 5cm. bez wzwodu, przed kapielą. miałem jak osuszyłem ptaka i mogłem śmiało posuwać papużki w garniturowych organach: do-re-mi-fa-sooooooooooooooooooooooooooooooo
ps. dla draga: teraz to wyglądam jak śląski złodziej, spytaj Pawełka, hehe. Mam nadzieje, ze teraz bys sie nie wystraszył.
Rozmowy acreal
;)
Pozdro.
A i Pawełka raczej nie spytam... bo on sam teraz tak wygląda.
poza tym noobem byłem, potem sam tak wyglądałem całe dwa miesiące
KAS: Przemyt ketaminy w świecach zapachowych
Podczas kontroli w jednej z firm kurierskich, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej (SCS) z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego (MUCS) w Warszawie zwrócili uwagę na przesyłkę zaadresowaną do odbiorcy w Filadelfii (USA). Zgodnie z deklaracją nadawcy, miały się w niej znajdować świece zapachowe o wartości ok. 111 euro.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.