Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 162 • Strona 11 z 17
  • 2116 / 634 / 0
UsmiechnietaMorda pisze:
Ja mam zawsze tak, że jak ktoś mi pisze "Jesteś zerem, dnem" Jak jestem na dexie to wkręcam sobie to porządnie i wydaje mi się, że jestem ćpunem, który się stoczył i skończył na dworcu :-D ale później nadchodzi zjazd i wszystko jest okej
Mam coś podobnego. Co prawda nigdy nie usłyszałam takiego czegoś od drugiej osoby, ale zawsze po skonsumowaniu DXM przychodzi taki moment, kiedy moja podświadomość funduje mi musztrę. Nazywam ten wewnętrzny monolog "deksowym moralniakiem". %-D

Ale później wszystko zaczyna się rozkręcać, a na zjeździe to już w ogóle jest o niebo lepiej... Chyba powinnam użyć słowa "afterglow", a nie zjazd. ;)
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 1195 / 223 / 32
UsmiechnietaMorda pisze:
jak ktoś mi pisze "Jesteś zerem, dnem"
no nieźle stary, nieźle jak znajomi ci tak piszą. widać bardzo cię lubią i się o ciebie martwią. nie ignoruj tych słów ;-)
Kto pisze, ten pamięta! Pisząc dla NeuroGroove.info nie tylko nie zapomnisz swoich doświadczeń z substancjami odmieniającymi świadomość, ale również powierzysz je pamięci tysięcy czytelników. Wiesz, co to oznacza? Pisz!
  • 8 / 3 / 0
Kiedyś po ciężkiej DXMowej fazie, kiedy myślałam że już mogę pokazać się w domu, weszłam do domu przez taras i ujrzałam moją babcię ubraną w szlafrok, tańczącą energicznie do dubstepu a nad tym wszystkim wisiała kula dyskotekowa rzucając kolorowe światła na cały pokój. Czułam, że nie dostałam zaproszenia na tą imprezę i muszę jak najszybciej uciekać, bo jeszcze mnie zauważy więc w miarę możliwości robo-walkiem dotarłam do łazienki, gdzie polewałam się zimną wodą żeby dojść do siebie. A babcia po prostu siedziała spokojnie przed telewizorkiem.
alkohol
DXM
THC
amfetamina
metamfetamina
mefedron
kokaina
MDMA
DMT
grzybki
kodeina
To be continued...
  • 3 / / 0
To może i ja się udzielę, a co, pierwszy post kiedyś musi być. Co prawda pamięć mam nie najlepszą, a i niektórzy lubią żartować, że cierpię na młodzieńczego alzheimera, z resztą, ja sam też się czasem do tego przyznam. :D
Ostatnie dwa wkręty, które utkwiły mi ładnie w pamięci:
1) Tak nagle mój pokój przestał istnieć, czas gdzieś się ulotnił, a zamiast leżeć na łóżku - lewitowałem w bezkresnej czerni. Wmówiłem sobie, że jestem grzybem, podobnym do pieczarki, który trawi sam siebie. (Jak się później okazało, istnieje taki gatunek, ale nie pamiętam nazwy, jednak to był dokładnie ten grzyb). Widziałem wielką sieć podobną do pajęczej, ale przypominała nieco taką z przeżutej i rozciągniętej gumy. Był to zbiór ludzkich świadomości, a ta masa dziur, to ubytki różnych ludzi. Zacząłem je naprawiać, zalepiając własną grzybową tkanką.
2) Zacząłem przeraźliwie bać się, że mój partner pewnego razu w końcu mnie zje. Miałem wrażenie, że planuje to już od dawna i to będzie jego sposób na okazanie prawdziwej miłości oraz sympatii do mojej osoby. Panikując, pisałem do niego smsy, że się boję i nie chcę być zjedzony, że zrobię wszystko byle tylko mnie oszczędził. Z kolei on nie wiedział, że cokolwiek brałem i uznał to za świetną formę żartu, nakręcając mnie jeszcze bardziej i zapewniając, iż zje moje kończyny, zostawiając tylko korpus i głowę. Chyba się wtedy rozpłakałem.
  • 438 / 16 / 0
To ja też coś tu napiszę.
Miałem ostatnio wkrętkę, że na stałe się upośledziłem po DXM i już nigdy nie będę normalny. Wszystko przez to, że wziąłem rano 900mg i zwyczajnie o tym zapomniałem! Zszedł mi peak i kompletnie nie pamiętałem, że cokolwiek brałem. Doszedłem do wniosku, że to skutki dekszenia z poprzedniego dnia. Po takim czasie powinienem być trzeźwiutki jak koń, a tu zaburzenia ruchu, paranoja itp jedynym wytłumaczeniem było to, że uszkodziłem sobie mózg. Sądziłem wtedy, że przepaliły mi się jakieś nerwy. Płakałem, zastanawiałem się jak będzie teraz wyglądać może życie, co na to rodzice?! Położyłem się do łóżka już o 18 bo pomyślałem, że muszę się teraz kurować i może jakoś wróci mi sprawność. Nagle chyba około 20 zacząłem coś kojarzyć, że brałem rano DXM. W końcu sobie uświadomiłem, że zwyczajnie jestem na bani. Byłem tak szczęśliwy jakbym wygrał w totka... masakracja :D
  • 2650 / 42 / 0
Moje najdziwniejsze wkręty polegały na tym, że znajdowałem się nagle, ni z tąd, ni zowąd, w jakiejś lokacji (szkolny hall, pociąg, szpital) bez ubrań. Miałem na sobie same majtki. Czułem zimno (choć w realu leżałem pod kołdrą) i byłem obserwowany.

Rozpoznawałem ludzi, czasem nie. Czasem były to jakieś istoty, których nie widziałem, lecz czułem. Czułem wstyd i zażenowanie, starałem się ubrać za wszelką cenę.
Gdy chciałem dotknąć jakiejś postaci, natychmiast wracałem z powrotem.

Dziwne uczucie. Jakbym tam był. Dotyk, wiatr, wszystko takie realne...
45 Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. 46 Mówił do nich: «Napisane jest: Mój DOM będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców»9.
  • 44 / 1 / 0
Najbardziej uciążliwym "wkrętem" na fazie jest w moim przypadku plecak. Prawie zawsze mam bardzo wyraźne wrażenie, że mam na sobie plecak, mimo że mogłem go tego dnia, albo nawet miesiąca nie mieć na sobie ani razu. Trochę to uciążliwe.

Zdarzały się też wkręty, że tak mi zostanie już do końca życia, że faza mi nie zejdzie, ale to już chyba klasyk %-D
Opioidy :*)
DXM %-D
  • 438 / 16 / 0
Mój jeden wkręt był tragiczny ale zarazem i śmieszny. Takiej traumy to dawno nie przeżyłem... Sytuacja wyglądała tak, że po 900mg zarzuconych w sobotę wieczorem, następnego dnia rano zarzuciłem znowu 900mg o czym będąc na fazie kompletnie zapomniałem (w ogóle nie pamiętałem tego faktu). Normalnie poszedłem po południu do sklepu i miałem już problemy by wyjść z klatki, dziwne chodzenie itp człapanie nogami. Myślę co jest do cholery przecież brałem wczoraj więc dziś już powinno być okej o co tu chodzi. Doszedłem do wniosku, że uszkodziłem sobie mózg i tak już zostanie. Byłem na fazie więc weszły różne wkręty. Zastanawiałem się jak mam to powiedzieć rodzicom, że już nigdy nie będę normalny i będą musieli się mną opiekować bo będę niepełnosprawny. Zastanawiałem się jak teraz będzie wyglądać moje życie jako upośledzonego przygłupa. Wpadłem na pomysł, że muszę jakoś wydobrzeć. Zrobiłem sobie herbatę, jedzenie i położyłem się do łóżka już o 16 po południu. Położyłem się na plecach z rękoma złożonymi na klatce piersiowej i łudziłem się, iż może po kilku dniach wypoczywania będzie jakaś poprawa. Faza zaczęła już chyba schodzić i nagle mnie oświeciło, że rano chyba coś brałem. Mózg zaczął działać i zacząłem kojarzyć fakty. Zrobiłem przeszukanie pokoju i znalazłem 2 puste paczki. Jak już wszystko się wyjaśniło to normalnie padłem na kolana i dziękowałem Bogu, że jednak nie będę warzywem. :|
  • 2 / / 0
Mój drugi raz Z DXM i wkrętarka jest taka ze nie wiem co się dzieje
  • 413 / 5 / 0
Ja miałem dziwną fazę. W chwilach przysypiania widziałem rudawe ruszające sie tkaniny, a gdy otworzyłem oczy zobaczyłem obok siebie małą świnie
ODPOWIEDZ
Posty: 162 • Strona 11 z 17
Newsy
[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
Heroina ukryta w cegłach. Ponad tona zatrzymana w Porcie Gdynia

Wspólne działania Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) oraz Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) doprowadziły do przejęcia ponad tony heroiny o czarnorynkowej wartości blisko 220 milionów złotych. To największe zabezpieczenie narkotyków w takiej ilości od dekady na terytorium Polski, a szczegóły tej spektakularnej akcji przedstawili na specjalnej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.