ledzeppelin2 pisze:Teraz nie mam substancji, lepsza biodostepnosc rozumiem??
God bless America !!
smilewholesale.eu
Do wladz forum ktore mnie wyrzucily z dzialu "sprzedawcy" - jerstescie po prostu bardzo malymi ludzmi :(
[Faust] pisze:Zamiast 10+ minut, 3-5 minut i wchodzi. Nie wiem, czy mocniej, ale nie trzeba tyle czekać z roztworem w pysku.
Osobiście patentu z pieprzem nie spróbuję, bo nie trawię ostrego smaku.
Wspominałeś chyba o bolących zębach. Może te rozgryzanie, też daje się we znaki?
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Na trzeźwo mam ogromny dystans (długo się uczyłem tej sztuki), dobrą koncentrację i potrafię słuchać ludzi (ale nie za dużo :)). Po IPH koncentrację mam dużo lepszą lub dużo gorszą (zależy od zadania do wykonania), za to kompletnie tracę dystans do przeszłości, do ludzi, a jeśli chodzi o rozmowę to gadam jak natchniony, za to w ogóle nie potrafię nikogo słuchać. W ogóle.
Stan po IPH był ciekawy i dużo z niego wyciągnąłem, ale teraz mam tydzień trzeźwości i dużo bardziej mi się ona podoba. Cug na IPH wyczulił mnie bardzo fajnie na dopaminę. Dzisiaj zamiast IPH zapodałem tyrozynę i jej profil działania jest dużo lepszy w tej sytuacji.
@Faust z pewnością rozgryzanie może mieć wpływ, chociaż rozgryzam zawsze przednimi, a bolą mnie bardziej te z tyłu (od ubytków i plomb), a co ciekawe najbardziej bolą mnie te które są zatrute. Wydaje mi się, że jednak ten ból jest z powodu wyczulenia na takie sygnały.
Co do odmierzania to ja walę na oko, proszek na wilgotny palec, 5-10mg i wiem ile wychodzi. Przy IPH zakres efektywnych dawek jest dość szeroki (podobnie jak przy MDPV) i dawka minimalna dobrze odczuwalna jest ze 4 razy mniejsza od dawki za dużej. I chociaż lubię wstrzelić się w dawkę przy górnej granicy to te mniejsze też są spoko.
EastDrastic pisze:Porównywał ktoś IPH do MPH ?
@scr Mi IPH wyłącza całkowicie seksualność, nawet nie myślę o laskach. Fajna rzecz, można się skupić na czymś innym. Aha, ja tego nie ładuję pod język, mimo wszystko szkoda zębów.
666 pisze: @scr Mi IPH wyłącza całkowicie seksualność, nawet nie myślę o laskach. Fajna rzecz, można się skupić na czymś innym. Aha, ja tego nie ładuję pod język, mimo wszystko szkoda zębów.
IPH w pewnym sensie wyłącza libido, ale można się wkręcić w jakieś romantic uczucie jak nastolatek.
IPH jest całkiem fajnym stymulantem jak na pochodną fenetylaminy, ale ma jednak trochę efektów ubocznych typowych dla tej grupy stymulantów. W moim przypadku jednak MXE jako stymulant umysłu było o poziom albo dwa ponad IPH, bo właśnie było pozbawione praktycznie wszystkich negatywnych efektów jakie mają fenetylaminy, miało za to swoje wady. Ale ogólnie na przykład po dlugich ciągach na MXE nie miałem żadnej krzywej akcji z uzębieniem.
MXE miało też jeszcze lepsze działanie w temacie wyłączania libido czy takich bzdetów jak zawracanie sobie głowy laskami.
Ja pod język ładowałem IPH głównie przypadkiem - jak zapomniałem popić w ciągu minuty, a potem nie było już sensu, bo się ładowało. Wolałem jednak doustnie ze względu na dłuższy czas ładowania który jest niezbędny do zachowania samokontroli na akceptowalnym poziomie.
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Fernando i Horacio gotowali "metę", teraz grozi im 20 lat więzienia
Poszukujący pracy obywatele Meksyku trafili, przez Hiszpanię, do gminy Osielsko. Tak brzmiały tłumaczenia zatrzymanych. Teraz w sądzie rozpocznie się proces dwóch obcokrajowców i Marcina P., właściciela posesji, na której działała fabryka metamfetaminy.
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
