Jakie podanie?
Jaka dawka 'innych' tryptamin potrzebna do satysfakcjonującej podróży?
Witaj w Krainie Dziwów, Alicjo.
ps. Jak zawsze dawki z forum x2 i dopiero coś się czuje xD no nic zobaczymy w sobotę :D
- Pierwsze 20 minut - dorzucamy hometa? Jest sens? Nie no, poczekajmy.
- 20-60 minut - największy bodyload jaki przeżyłem. Działo się dużo. Właściwie 0 wizuali - wszystko leciutko "pływało" ale o dziwo nie przeszkadzało to nawet mi - psychofanowi dwacepa. Tyle się działo. Wrażenia unikalne. The Cure - Open rozsadzało kumplowi czaszkę na tyle, że kiedy wybrzmiały wybłagane przeze mnie ostatnie nuty czym prędzej poszło Meditation Mass. Generalnie doświadczenie wspaniałe. Czegoś takiego oczekiwałem. Tylko to serce psuło wszystko. Czekaliśmy na koniec jego napierdalania, żeby wyjść w tripa (trip musi być.). "Chyba jednak dziś nauczymy się szacunku do psychodeli", rzekłem kontent pamiętając słowa przeczytane gdzieś w tym wątku. Gówno prawda.
- Później - serce przestało trochę bić, więc wyszliśmy na Warszawę. Oooo, dziwnie się idzie. Tylko... na głowie jakoś tak... pusto? 0 psychodeli. Przez godzinę, półtorej chodziliśmy po centrum Warszawy właściwie głównie narzekając, że słabo. Faza zwiększała się trzykrotnie, gdy przysiadaliśmy, ale to nie było to. Generalnie to... kiepsko. Że uwielbiam smak desperadosa na kwasie, kupiliśmy po jednym i siedliśmy sobie gdzieś. Gdy piliśmy, praktycznie minęło. Były jakieś dwie, trzy godziny od sniffa. A ja chciałem się wyczołgiwać z lasu nad ranem, pff. Skończyło się szukaniem całodobowej celem zakupienia acodinu ("miksujmy, wyciągnijmy coś z tego"... na hometa było za późno, głupi nie jesteśmy), ale w międzyczasie puściło całkiem. A że na trzeźwo muszę wpierdolić dwie paczki, by coś poczuć, + ta kumpla = 3 do kupienia w nocnym okienku, daliśmy sobie spokój. Piliśmy browary na bazie. Usnąłem po jednym dębowym (bleh) jakoś koło 5.
Może tolera miała jakiś wpływ na przebieg. Ale nie oszukuję się - na pewno nieduży. Z doświadczenia wiem, że krzyżowa po tygodniu to tyle co nic. Zwłaszcza gdy mówimy o tryptaminach.
Chętnie spróbuję jeszcze raz. Może nie 30 - kardiofaza chyba by mnie zabiła (a dodam, że nigdy nie mam z tym problemu, po 5-meo-mipt była połowa tego). No chyba, że bym zapomniał, co to serce - możliwe. Ale wolę nie ryzykować. 20 W MIKSIE z jakimś PRAWDZIWYM psychodelikiem, który da TE myśli i TE humor. Szkoda, że hometa zdelegalizowali, byłby idealny. Cóż. Za jakiś miesiąc testuję 4-ho-det, rzekomego (ponoć lepszego!) następcę. Może kiedyś wrócę do malta, ale tak jak mówię - sam w sobie to... faza z bodyloadu.
Właściwie... Od początku tego się spodziewałem po wciąganiu psychodelika nosem - patrz: mój poprzedni post.
Nie straszcie tak następnym razem, jak słabi jesteście :@ Bez ataku - po prostu gdyby nie te wszystkie przestrogi, mieszalibyśmy z hometem i bawili się zapewne dużo lepiej.
CHOCIAŻ muszę coś na koniec zaznaczyć (i niweluje to nieco powyższa uwagę): większości znajomych bym nie zapodał tego bodyloadu. Na pewno nikomu z jakimikolwiek odchyłami w stronę problemów z sercem i na pewno nikomu niedoświadczonemu.
@Naszual Napisz na PW/email skąd zamawiałeś.
darkhatter pisze:Jakie dawki?
Jakie podanie?
Jaka dawka 'innych' tryptamin potrzebna do satysfakcjonującej podróży?
jeżeli chodzi o inne to 20-30 mg 4ho-met (pite), 20-30 aco dmt (pite). Te ostatnie 10 mg było własciwie po tripie na homecie kiedy już się zrobiło sutno i nudno, no ale nie polecam, nastepnym razem może spróbuje jeszcze na "sucho" jak zadziała 5 mg w nos.
Dawkowanie? Myślę, że 15-20mg na początek. Jeżeli ma się jakieś doświadczenie nt. psychodelików (ale bardzo małe) to 20mg, lecz jeżeli żadnego to lepiej to 15mg :finger:
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.