1.szy dzien - najebka mieszanina wodki , potem zaprawa do poznego rana
Stan jaki kazdy zna. czyli euforia a potem lekka dopadajaca zamula
2. dzien- budzisz sie o 15 i zaczynasz od piwka i jedziesz to piwko co 40 minut do nocy . Zdarza sei ze juz tolera duza i nie urwie sie film i jest neizly ogar sytuacji
I ten stan jest piekniejszy niz euforia. Nie znalazlem jeszcze okreslenia ale jest to po prostu GOD MODE . Jestes na maksa rozluzniony, robisz to na co masz ochote , podchodzisz do lasek bez spiny, zlewki Cie nie dotykaja w ogole.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
To dla mnie jest prawdziwa euforia alkoholowa tak robię i polecam
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
Jak sie cieszysz, to tak zeby sąsiad nie widział. Bo jeszcze Ci zarysuje auto w komplecie.
Jak płakać to zeby nikt nie widział.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
