2. Nie
3. Nie żałuję bo przeżyłem takie przygody w które czasem ludzie mi nie wierzą nawet . Ale nie zmienia to faktu, że mi też chuj w dupę za głupotę. Tak w ogóle wkurwiłem się bo już o tym zapomniałem, przypomniało mi się, że mam nerwice depresyjną właśnie dziękuje założycielowi tematu żebyś umarł na raka ch*ju.
2 nie wszedł bym ponownie, o rozjebany mózg chodzi...
3. żałuje
Mniej więcej z 3 letnim doświadczeniem tylko, może to wyglądać tak:
Psychodeliki ~ 1600zł
Dysocjanty ~ 1000zł
Delirianty ~ 100zł
Stymulanty ~ 700zł
Empatogeny ~ 800zł
Opiaty/Opioidy ~ 4000zł
Depresanty ~ 2000zł
Kannabinoidy ~ 300zł
1. Dużo ponad 8000zł przez ostatnie 3 lata, kiedy to odkąd poznałem świat narkołyków.
2. Bardzo ciężka kwestia. Bardzo wiele zyskałem i bardzo wiele straciłem. Myślę, że jednak wybrałbym tą samą drogę.
3. Tak jak wyżej. CHYBA nie.
2. Szedlbym troche inna droga, palenie papierosow to mimo wszystko najglupsza rzecz za jaka sie wzialem. Co do reszty - pewnie alko bym tez odpuscil bo to najnudniejszy narkotyk z mozliwych (IMHO zaraz obok marychy ;p) i nie zarzucal w obecnoasci ludzi "niekumatych".
3. Tak i nie. Szkoda tych pieniedzy i czasu ktory spedzilem, jednak zdalem sobie w pore sprawe z tego ze "ale bym sie czyms upierdolil i lezal oderwany od rzeczywistosci przez tydzien" i zrealizowaniem tego planu a "ale bym sie piwa napil" i pojsciem do sklepu po dwa piwa ktore potem wypijam do kolacji jest OGROMNA roznica. Dzieki temu praktycznie alko nie tykam - w tym roku bylem raz pijany, oprocz tego nic i dokladnie zdaje sobie sprawe ze swoich sklonnosci do mocnych przeginek.
Bez zdania sobie z tego sprawy pewnie do dzis by byl co weekend "melanz" " jak wszyscy" czyli bezrefleksyjne nic nie robienie ze swoim zyciem ("jak wszyscy" hehe) a tak zdaje sobie doskonale sprawe co do swoich sklonnosci co (jak do tej pory) ma wplyw na pozytywne zmiany w moim zyciu. Kto wie, moze kiedys bede w stanie calkowicie opanowac nachodzaca raz na pare miesiecy nieodparta chec do upierdolenia sie czyms.
1. Tak więc wspomniane 10 000 zł jest w miarę trafioną sumą, nie licząc do tego również nie małych kosztów hospitalizacji i rozpraw sądowych.
2. Ciężko mi wyobrazić sobie swój żywot bez ćpanka, więc raczej tak, choć tak jak wspominają wszyscy - z wiedzą którą mam teraz, z paru rzeczy bym zrezygnował.
3. Wielu rzeczy żałuję, nie żałuję kim jestem.
Robi się chłodniej, czekam na to kiedy mnie pierdolnie
I jest goręcej serce bije mocniej w piersi...
To po tym koksie, goście robią sobie selfie
2. Bardzo trudne pytanie. Wiele 'przygod' i osób poznanych nauczyło mnie trochę zycia. Ograniczyło moje bezgraniczne zaufanie, patrzeć na siebie w 'zdrowo' egoistyczny sposób. Jednak mając świadomość, ile przez dragi zawaliłam, jak mnie zmieniły i ile osób bliskich zraniłam - nie.
3. Nie żałuje poznania 'na własnej skórze'; braku umiaru i rozsądku - zdecydowanie.
Oczywiście na same opioidy, nie liczę tutaj innych narkotyków. W ogóle liczenie tego jest bez sensu, to są kosmiczne liczby.
- mj/hasz - nieokreślona ilość kasy, czasami na tydzień szło po 500zł
- opio - jak wyżej
- b-k - tutaj akurat zmieszczę się myślę w jakiś 2-3 tysiącach, nie było tego aż tak dużo
Nie licząc zrytej psychiki to w sumie nie żałuję, dalej wydaje ale już nie na bieżąco, a sporadycznie.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
