Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala
W tym samym czasie przez dwa dni siedziało trzech kumpli u jednego i przerabiali drugą połówkę. Jednego poniósł melanż i po miksie z jaraniem na godzinę zniknął i znaleźli go na golasa w kiblu gdzie sam nie wiedział co chciał robić. Raczej po szurnięciu na miękkiego by rady nie dał.
Jeżeli dostałem to samo to porównanie do kofeiny ma się ni jak. Może kofeina działa na mnie inaczej ale przy tym jest energia i nie stymuluje obwodowo tak jak kofeina. A dodatkowo idzie ogarniać chyba że ktoś więcej szurnie to myśli za szybko przychodzą. Zwała jest trochę schizogenna. Przychodzą wtedy wkręty zwłaszcza w nocy które dopiero na trzeźwo idzie ocenić jako bełkot.
Ja sobie wkręciłem że gdy ktoś chce mi w pracy pomóc to tylko po to aby na monitoringu wykazać że się opierdalam i musżą za mnie zapierdalać aby wyjebać mnie z roboty.
Jak na trzeźwo do tego podszedłem to byłem szokowany że łeb na zwale potrafi coś takiego wymyśleć.
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
edit:
Kiedyś za czasów świetności, waporyzowałem z żarówki MDPV i bywało różnie, po długim czasie pszyszła kolej na a-pvt (otrzymaną niedawno w gratisie) i muszę powiedzieć, że ta droga administracji jest tak kurewsko wciągająca, że aż się obawiam. Te natychmiastowe pierdolniecie... dawno tego nie czułem, raczej nie zamówie bo wiem jak by się to skończyło.
Dawkowanie duże minimum 100mg by coś poczuć, ale to już może przez moja tolerancję.
Do czystej stymulacji jak najbardziej można, tylko nie ekonomiczne, a jak się coś więcej to nie polecam.
scuridad pisze:Po 3 tygodniach z 5g PVP i 2 tygodniach przerwy od wszystkiego zamówiłem 1g PVT, i rewelacji nie ma. Tylko stymulacja i duża chęć na kolejną by kopnęło mocniej a i tak tego nie robi. Schizy żadnej, euforii może trochę przez pierwsze 5 minut.
Dawkowanie duże minimum 100mg by coś poczuć, ale to już może przez moja tolerancję.
Do czystej stymulacji jak najbardziej można, tylko nie ekonomiczne, a jak się coś więcej to nie polecam.
dziwicie sie ze nie kopie po 1 lipca jak macie styki popalone
Sort biały mało sypki. Zapaszek chloru (łeee) dowaliłem 120 mg ok do nosa i bardzo słabe efekty. Spid jest ale mały (nie ma podejścia nie tyle co do A-PVP co do dobrego kota). Nos masakruje tzn. wchodzi dobrze w nos ale kurwa potem czujesz cały czas że coś z nim nie tak.
Na serce wchodzi dość mocno jak na słabość działania. Euforia minimalna. Jasność myśli 80% normy.
Raczej nie zostane fanem.
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
bardziej bym celowal w PV8 (moze dlatego ze nie niuchałem jeszcze
mix benzo i stimy to tradycyjny i dosc powszechny mix chyba / nawzajem niwelują swe efekty uboczne
baklo nie jadlem ale slyszalem ze granica dawki od "jest dobrze" do awarii jest niewielka
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln
Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
