Hmm,może mieć ktoś pomysł czemu tak się dzieje? Bo po 3-cim buszku już praktycznie nawet ta chmurka nie wylatuje i nie czuć już smaku tylko takie siano. A palenie nie jest jakieś najgorsze.
Ale no spróbujmy. Może za dużo nabijacie, jest za mokre albo nie mielicie na pył? Pamiętajcie by zaciągać się powoli i długo, wdech ostudza wapka. W połowie możecie wysypać, zmielić na pył i jeszcze raz wrzucić. Powinno pomóc.
Lekarze od tysięcy lat propagują cannabis, już 5000 lat temu na Kujawach palono ziele.
Forbes goo.gl/ExUXOT: MACZANY ZABIJAJĄ
Lekarze od tysięcy lat propagują cannabis, już 5000 lat temu na Kujawach palono ziele.
Forbes goo.gl/ExUXOT: MACZANY ZABIJAJĄ
Coś innego na ten moment byś wybrał?
Właśnie zamówiłem swoje crafty za 999zł :). Dojdzie w poniedziałek i podzielę się pierwszymi wrażeniami :)
@2+dobry
ZAJEBIŚCIE. Sprawdźcie sami - tu link jak wygląda buszek z parą w 95% z THC =)
Chociaż zacznę od negatywu. Miałem pewne problemy z kruszącym się plastikiem, nie wiem czy to nie wynika ze zbyt rzadkiego czyszczenia oleju z chłodzącego elementu. Są świetni jeśli chodzi o obsługę klienta także awarie to nie problem.
Crafty jest naprawdę potężny. Zdarzyło mi się poczęstować znajomego rolnika, który nie chciał nawet połowy nabity wykończyć bo nie przywykł do takiej mocy. Jedna nabita (0.2g) starcza spokojnie na 1-3 osoby, więcej już ciężko bo się dość szybko maszynka jednak przegrzewa. Ale o to chodzi, ona jest przenośna, do indywidualnego użytku (lub w parze), a nie do używania nonstop. Aplikacji użyłem raz bo nie mam smartfona, nie jest potrzebna. Ustawiłem sobie temperature na 190C i 205 w trybie turbo, a poziom baterii bardzo łatwo rozpoznać z tempa migania diody LED. Bateria trzyma ok 45 minut, ja średnio jak waporyzuję w parku to schodzi mi z 10 minut na nabitkę. Skoro już o parku, to maszynka mieści się w dłoni i codziennie w sumie używam tego w jednym z większych polskich miast - mam centralnie wypierdolone na przypał, bo o ile nie dmuchne psu w twarz NIC nie czuć, lampkę zakrywam zgrabnie dłonią i co - mam e-papierosa :-).
Ale najlepsze jest to, że można nabić dużo, mało, grzać na maksa albo na 190C, ciągnąć mocno albo słabo - działa zawsze i działa zajebiście. Aż się przegrzeje albo padnie bateria, ale ja to traktuje jako zdrową granicę konsumpcji. Przywiązałem się do tego bajeru. Jeszcze nikt mi nigdy nie zaproponował by zamiast mojego wapka jednak skręcić jointa ;) A tak było zawsze z tym drewnianym MFLB albo dużym Arizerem EQ. Pojechałem raz do ziomków dresików, przywiozłem mój temacik i te wapo. Sprzedałem im wcześniej EQ, które operowali na maksymalnym 260C. Dopiero z Craftyego chłopaki się dobrze dali radę zaciągnąć (para jest naprawdę skutecznie chłodzona) i puścić "dobrą chmurę". A wiecie co się dzieje jak się nazbiera olej w komorze chłodzącej, i zaczyna parować przy nagrzanym wapku :yay: ?
Kupiłem jeszcze i czekam na Grasshopera w wersji tytanowej, ale to tylko do używania w knajpach itd. Crafty chłodzi dym i to jest kluczowe.
Stosując ten sprzęt, w porównaniu do palenia, nigdy nie kaszlę. W ogóle nie drażni to moich dróg oddechowych, chociaż filtruję jeszcze i tak przez wodę. Tak czysta marihuana to lekarstwo bezpieczniejsze niż głupia aspiryna, którą można łatwo śmiertelnie przedawkować! (7 tabletek?)
Tu jeszcze opinia użytkownika zza granicy:
And I would class myself as a heavy user with a pretty high tolerance (2-5g per day (not just through crafty) last tbreak was almost 14 year ago) and the crafty can get me as high and higher than my other battery portables IMO because of how hard/fast I can hit it while the heater hold temp the way it does, only my butane vapes can IMO get me higher, possibly down to butane having more energy and being able to hit harder and faster or maybe hotter.
@Frutos
Super! Gdzie tak tanio? Koniecznie daj znać jak się podoba!
Lekarze od tysięcy lat propagują cannabis, już 5000 lat temu na Kujawach palono ziele.
Forbes goo.gl/ExUXOT: MACZANY ZABIJAJĄ
Ja też mam MFLB, a raczej zamierzałem mieć, bo przeczytałem specyfikację, zobaczyłem filmiki i w tym momencie zobaczyłem wersję Muad'Dib. Jako fan Diuny postanowiłem że choćby mnie mieli zarżnąć to kupuje. Dopiero przy otwieraniu się okazało że komora spalania jest jakaś dziwna :P No nic, nie mam nadal sztywnego kontaktu na przetwory olejowe, ale udało mi się ogarnąć ostatnio dwa razy i ustrojstwo spełnia swoją rolę. No i ten steampunkowy design :)
Posiadam przeszło rok doświadczeń z waporyzacją, bo mam zaimprowizowany zestaw z opalarki Bosch i bonga również znanej niemieckiej marki. Z dodatkowym precoolerem ten mariaż działa aż za dobrze. Nazywam go Zimny drań.
Mi akurat te delikatne chmurki bardzo się podobają, ale reakcje innych są bardzo różne. Po pierwsze wiedziony doświadczeniem ustaliłem jako pierwszą wytyczną BHP, zasadę że palący zawsze siedzi wygodnie w "fotelu zabiegowym". Tutaj szczególnie chodzi o to, żeby nie puścić szkła na podłogę. Co prawda jeszcze nikt nie zaliczył gleby po buchu, ale pijackie kroczki, to w prawo, to w lewo, nieraz się zdarzały. Mroczki i zawroty głowy też.
Ludzie widząc po raz pierwszy, jak przygotowuję sprzęt do zabiegu, niekiedy robią pełne wątpliwości "Woah..." bo przecież każdy normalny człowiek pali z osmalonej lufki, a jointy od święta. Palenie uczciwe to takie które parzy paluchy i zatyka krtań. Z tego się nie trzeba spowiadać.
Druga grupa którą lubię, to ludzie którzy pierwszy raz palą z dużej strzelby, i kojarzą ją z chmurami jak z sziszy(co najmniej).
Idzie pierwszy buch i słyszę:
-Tu prawie nic nie poszło, chyba się nie rozpaliło. Daj jeszcze raz.
Wtedy mówię -poczekaj minutę na swoją kolej.
A jak przychodzi do drugiej kolejki to jest:
-Chcesz jeszcze?
-Cooo? Nieee... Później. :scared:
Jednym masa siada po chwili; A niektórzy od razu zaczynają tańczyć sambę, stąd złota zasada fotela.
W ogóle chłodny waporyzowany dymek ma same zalety. Ja nienawidzę kapcia na języku który zostaje po lufie, co w warunkach domowych można zmyć, a w terenie chodzi się z popielnikiem w japie. Niezręczna towarzysko sprawa.
Mam też zwykłą ludzką ochotę zapalić spokojnie na ławeczce, wygodnie i bez żadnego przypału. Mam dość palenia w kinowym kiblu i udawania że to nie ja :rolleyes:
Chcę ściągać smaczne i zdrowe chmury wszędzie. Ostatnio w końcu się nauczyłem jeździć na rolkach, a z dwadzieścia lat miałem na to ochotę. Na rolki biorę nabite szkło, ale to nie to. Mam taką impresję że śmigam sobie na rolkach i ściągam machy z wapka
W ogóle nie zanosi się na zmianę podejścia w naszym pięknym kraju, stąd technologia przychodzi nam w sukurs. Bardzo ważne jest np. subiektywne określenie smrodliwości produktu. Przeciętny koleś z LA, który robi test, jeżeli nawet określa jak bardzo dymi zabawka to jego subiektywny poziom "spoko", to może być sytuacja w której wszyscy w pokoju są ujebani, ale jeszcze nie utracili motoryki i zborności ruchu ;-)
Poczekam aż skrobniesz coś o tym Grasshopperze i testach ogniowych w naszym terenie. Oba wyglądają świetnie, ale na Craftego jednak trzeba mieć jakieś nosidło w sezonie letnim, te małe torebki to nie moja stylówa zupełnie. Zamyślam to jako gadżet do schowka samochodowego głównie. Za to GH to prawdziwa liga kieszonkowa.
Ale w końcu lepszy wybór, niż jego brak :)
@Frutos
Pisz Panie złoty co tam u Ciebie na bieżąco.
Co do Muad'Dib, jestem pewny, że jeśli napiszesz do Magic Flight, to pomogą Ci wymienić najwyżej w cenie przesyłki. Generalnie oni dają dożywotnią gwarancję która obejmuje przesyłkę.
Co do oleju, to możesz go łatwo zrobić papierem do pieczenia i prostownicą do włosów. Instrukcja w wątku Ekstrakcje Konopi w tym dziale albo na youtube jak wpiszesz "rosin tech".
BTW próbowaliście wydmuchiwać do balonu :D ?
Lekarze od tysięcy lat propagują cannabis, już 5000 lat temu na Kujawach palono ziele.
Forbes goo.gl/ExUXOT: MACZANY ZABIJAJĄ
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
Farmaceuta skazany za pomoc w produkcji narkotyków
Właściciel apteki został skazany na 3,5 roku więzienia za sprzedaż leków służących do produkcji metaamfetaminy i pomoc w jej wytworzeniu. W produkcji i handlu nie działał sam. Według prokuratury leki posłużyły do produkcji narkotyków o wartości niemal 7,5 miliona złotych.
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce
Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.