I jak wrocilem po tych 10 dniach do domu to mialem straszne problemy z brzuchem/zoladkiem... bole, takie uczucie jakbym cos tam mial w srodku (jakis kamien, ciezki brzuch ;)) i straszne mdlosci... taki stan trwal gdzies z tydzien. Pozniej bylo juz ok, ale od tamtego czasu zawsze kiedy zjem jakies dropsy to 2 dni po zjedzeniu (nie na drugi dzien) mam mdlosci i problemy z zoladkiem... i ten stan utrzymuje sie ok. 2 dni... Wiecie co jest grane? Slyszalem, ze kiedy ma sie wrzody to podobnie sie dzieje. Sa jakies leki, aby zlikwidowac te mdlosci? Albo jakies leki chroniace zoladek (aby wziac np jednoczesnie z dropsem albo przed, zeby nie bylo pozniej problemow)?
To taki mały oftop,a tak na poważnie - brt - jeśli Cię to mocno męczy to pójdź do tego gastrologa. Mam w rodzinie wielu żołądkowców i wiem,że jeśli się u kogoś zaczną wrzody itp. to same nie ustapią. Im wczesnie zaczniesz leczyć,tym szybciej wyleczysz = mniej razy zapierdolą Ci w gardło rurę grubości markera :'(
Zresztą,jeśli ból nie jest jeszcze tak silny,że łazisz na czworaka i myślisz o skoku na głowę przez okno,wystarczy wizyta u lekarza internisty - ten nie może Cię skierować na badanie gastrologiczne,ale może wypisać takie same leki jak gastrolog. Miesiąc,dwa kuracji i będziesz żył ;-) Oczywiście branie tych leków w ciemno nie jest całkiem bezpieczne,ale ... najlepiej idź z tym do lekarza,on Ci wszytko lepiej wyjaśni.
Powodzenia i jeśli to wrzody - lepiej zapomnij stary o alko i kółkach,przynajmnie na jakiś czas
Miałem nawet juz skierowanie na gastroskopie, ale stary i ciotka pielegniarka powiedzieli żebym nie szedł, chyba że w ostateczności.
Ponoc to badanie oprócz wątpliwej przyjemności ryje dosyć przewód pokarmowy.
Teraz zdarza mi się to rzadko np. po tabletkach na fecie itp...
Przestałem przeginać i sie troche unormowało ;-)
W razie co to Lakcid powinien pomóc (jogurty i siemie lniane też;)
Jean Cocteau
ja przed dropsami jem same lekko strawne gówna i sporo owoców, podczas fazy banan/jabłko i zapijam wodą - nawet dolary nie zmusiły mnie do zygania - trochę pomuliły ale luzik
Cannabisek - poradź koledze żeby jadł coś lżejszego przed fazowaniem - może wpierdala jakieś gówna i dlatego tak ma - znajomy gdy zaczął robić dietę przed dropsami całkowicie pozbył się problemów jakie miał przed dieta po dropsach
@zmor: ja nie mam mdlosci i nie chce mi sie zygac w trakcie dzialania dropsa... nawet na drugi dzien jest wszystko ok, dolegliwosci sie zaczynaja na trzeci dzien i trwaja mniej wiecej 2 dni... Bardzo dziwne to jest. A dietke mam caly czas, bo cwicze heh ;)
Zmor pisze: Cannabisek - poradź koledze żeby jadł coś lżejszego przed fazowaniem - może wpierdala jakieś gówna i dlatego tak ma - znajomy gdy zaczął robić dietę przed dropsami całkowicie pozbył się problemów jakie miał przed dieta po dropsach
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).