Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Anon pisze: Pytanie brzmi, czy to:
a)zdecydowane przedawkowanie
b)zanieczyszczenia w sprzęcie tak mnie sponiewierały
Efekt tego wszystkiego? Jakieś 3min po sniffie "tak jakbym coś poczuł w brzuchu ale po chwili minęło" i dalej przez kilka h cieszyłem sie spokojną fazą.
Nie powiedziałbym też że to nieekonomiczna droga podania, przy paleniu jest intensywniej ale całość interesujących efektów to pierwsza godzina po odstawieniu folii, a tutaj te efekty trwają i trwają :cheesy:
rygiel pisze:Wspomnę o moich odczuciach co do kopa:
1. miejsce kompot ale garowy a nie jakieś siki
2. miejsce majka
3. miejsce brown
hehe - :nuts:
Kompot zawsze jest garowy - jego jakość to inna sprawa /siuśki to chyba masz na myśli rozcienczenie woda/
Majka moze być w szkle moze być w tabsach, jej moc tez jest różna, a wiec i kop jest różny tak i z brownem /im wiecej zanieczyszczen tym wiekszy kop/.
Kazda z wymienimynych wyzej substancji zazyta może byc w różnej ilości oraz różną formą administrowania a wiec i działanie za każdym razem moze być inne.
Taka skala mnie rozbawiła i jest bez sensu.
N0 i jak ławo się domyśleć wolałbym metodę z łyżką - tylko czy ma to sens i czy procedura jest taka sama jak przy brownie (kwasek, woda, filtr i strzał)?
Fuzja - D5
,Mam pytanie do palących i IVójących jednocześnie.
Z lufy w której wypaliłem ok 1g brązu przy opalaniu mogę "wylać" kroplę na sreberko i palić jak normalny towar, ale powiedzcie czy można tę kroplę "wylać" na łyżkę dodać kwasku zagotować z wodą i huknąć - tak jakby normalnie to był brown? Działanie będzie mocniejsze/słabsze niż proszku plus ile na taką kroplę dodać wody i kwasku (objętościowo wygląda jak kropla po wsypaniu 200-250mg na sreberko i podgrzaniu). Proszę o w miarę szybką odpowiedź, bo wolałbym nie przedawkować/umrzeć od jakiegoś syfu z tej opalanej lufki. Dzięki.
#mops
zaczekać az wyschnie dodać kwasku wody i stuknąć , jak piszecie ze rozpuszcza to się jak normalny towar to jesteście trochę w błędzie i słabo obserwowaliście jak ktoś to robił przy was , rozpuszcza się to zdecydowanie gorzej trzeba sypnąć parę ziarenek więcej kwasku a i tak do końca wszystko się nie rozpuści i zostaje taki osad , kolor towaru też będzie inny niż by wyszedł z towaru sypanego od razu do korka i wiadomo ze będzie słabiej niż bezpośrednio z proszku wkoncu to osad z lufki po paleniu. Ale zaleczyć idzie się spokojnie takim czymś :) Też np można zrobić jak sypiesz towar na folie i robisz z niego krople jak zaschnie to przecież można ją zdjąć z foli i włożyć do korka zeby zagotować i puknąć wtedy tez rozpuszcza się tak sobie ale moc ma już normalną. Ale i tak najlepiej sypcie od razu proszek do korka nie bawicie się w palenie bo to jak dla mnie marnacia towaru nie ma jak walnąć po kablach .
chemik musiałby sie wypowiedziec. nie mozesz po ludzku wsypac proszek na łyche? i td.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
