Albo ci, co nie ogarniają istnienia chusteczek higienicznych i pociągają nosem jak rumuńskie dzieci, zamiast się wysmarkać. Ci, którzy mlaszczą, mimo, że nie mają nic w ryju, to już jest absolutne kuriozum. Ci, którzy zamiast jeść w normalnym tempie wpierdalają na wyścigi jakby ich Hitler z batalionem SS gonił i wydają jeszcze więcej dźwięków, zasysają, cmokają, chuchają i parzą sobie mordy, idioci. Wszystkim im życzę wszystkiego najgorszego, niech tańczą boso po szyszkach, chuje.
I tak szczerze to nie uważam, żeby problemem była mizofonia, problemem jest to, że jak ktoś nie umie zachowywać się jak człowiek, a nie upośledzone prosie, to powinno się go wyjebać do czworaków i niech tam siedzi i nie wychodzi.
oh everywhere,
she comes in colors
nocycel ma rację, ludzie to zwierzęta. Sprawdzanie kieszenie to bardzo rozsądne zachowanie. Jak ktoś mi wchodzi do pokoju to zawsze odruchowo minimalizuję przeglądarkę albo przechodzę na inną zakładkę, nawet jeśli przeglądam zwykłe strony. Jak ktoś jest przy mnie kiedy rozmawiam przez telefon to muszę chodzić w kółko jak pierdolnięty.
- zasypiam tylko w półmroku przy bladym świetle sączącym się z nocnej lampki niskoenergetycznej
A tak w ogóle, to raczej należy się cieszyć ze swoich manii, nawyków i przyzwyczajeń, bo są one częścią bycia 100% człowiekiem. Ja u siebie zauważam, że tego typu odruchy mi zanikają, często zmieniam nawyki, całkowicie przestałem być przesądny itp. co prowadzi do tego, że coraz bardziej staję się czymś w rodzaju maszyny biomechanicznej - mało co jest w stanie zrobić na mnie jakieś wrażenie, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Już nie pamiętam kiedy ostatnio cieszyłem się z czegoś jak dziecko, lęków i strachu również odczuwam coraz mniej. Nie oznacza to, że jestem całkowicie wyprany z emocji, ale są one słabsze niż kiedyś. I uprzedzając domniemania - nie jest to skutek sięgania po substancje psychoaktywne, a raczej odwrotnie - okazjonalne zapodawanie sobie tego czy owego jest konsekwencją znudzenia codziennością.
2. Ruszanie stopą przy zasypianiu, ale to objaw "niespokojnych nóg" czy inne gówno. Przyjemne dość.
3. Przygryzanie języka zębami i ciągniecie go. Niekiedy krwawi.
4. Tak samo z wargami.
5. Strzelanie palcami.
6. GRYZIENIE paznokci, ale NIE OBGRYZANIE.
7. Ściskam niekiedy dłoń, tak po prostu. Swoją oczywiście.
email: 853156@protonmail.com
Serotonin pisze:
Nigdy nie byłem przesądny ale teraz jak widzę 13 to mam złe przeczucia 2013 był chyba najbardziej zjebanym rokiem w moim życiu, oraz ostatnio było parę zbiegów okoliczności, że 13 przepowiedziała mi nieszczęście. Choć i tak wiem że to tylko przypadek.
Poza tym, onile nie wspominałam już o tym wcześniej, jem wlasne usta oraz ich wewnętrzną cześć. Ale może to i dobrze, jak jesteś na takiej np. Alfie to zawszebto jakiś posiłek
- ZAWSZE kupuję bilet na pociąg, raz jak chciałem kupić bilet u konduktora, zasugerował żebym podjechał te dwie stacje bez. Wkurwił mnie i spierdolił mi całą podróż. Jak wysiadałem, to wcisnąłem mu na siłę chajs za bilet.
- Notoryczne kąpanie się po kilka razy dziennie, dzięki czemu najebałem kilka tysięcy zadłużenia za wodę i gaz :/
Badanie: Brak dowodów na resztkowe efekty marihuany w prowadzeniu pojazdów
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne
Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.