PS. nie wiem skąd jesteś ale żeby mieć 1 źródełko to strasznie słabo (no w wypadku detoksu strasznie megazajebiście he he) - pewnie pochodzisz z małej miejscowości. ja mam aż nadmiar dostępu tu gdzie mieszkam. 3miasto ćpa na maxa !
Pierwsze źródełko zawsze było pełne i czynne, wiec nie miałam potrzeby szukać niczego dalej. I fakt, urzęduje w miejszej miejscowości niż Trójmiasto. Z czasem też to zaczęłam doceniać :F
Jeśli chcesz faktycznie rzucić, raze wziąć pod uwagę tez przerwę od forum. Przynajmniej z początku, gdy wszystko wywołuje ciśnienie.
Na koniec powiem Ci, że po ponad półrocznym ciągu, da sie bez tego żyć, ale ślinić człowiek będzie sie chyba do konca życia
Ty mnie teraz dodatkowo zmotywowałaś pisząc że po 0,5 roku Ci się udało :) to spory wyczyn i jestem pełen podziwu ! sam nie umiem dokładnie stwierdzić ile najdłużej ciągnął mi się ciąg ale 3 miesiące max chyba.
teraz idę na klatkę żula przegonić bo chrapie jak skurwysyn, ZW
No w moim przypadku od stycznia do lipca byłam w cugu na czwórce. Później jeszcze miałam jeden intensywny, ale krotki nawrót. Praca/uczelnia/obowiązki stają sie swojego rodzaju ucieczka. Pewnie, jest ciężko i wiecej niz miesią, półtorej,pauzy nie miałam ale człowiek (pomimo tego jak to durnie brzmi) uczy sie wielu rzeczy na nowo. Znajdź coś, na czym albo na kim zależy Ci bardziej. No i serio chciej rzucić. 60% roboty bedzie za Tobą.
he he numer się sam usunął ale zapewne upomni się o swoje 150 i zadzwoni. póki co cisza.
Czytam te Twoje opowieści ,stary mamy Ci współczuć ? Tak piszesz. Tak to rozumiem. Weź sie do roboty człowieku a nie ,siedzisz na forum narkotycznym , i myślisz ,że tutaj odnajdziesz drogę.Taak tutaj znazłeś wsparcie , czytając wypowiedzi ludzi jak się dobrze czują po dragach :D
towarzystwa "walącego" unikam skutecznie.
tak na trzeźwo patrząc - te ich ekipki są śmieszne - stoi np. 4 kolesi i sobie gadają z browarkami pod klatką, znikając do jakiś czas żeby dorzucić. i właściwie tylko stoją i gadają. ja już na "staniegadanie" zmarnowałem za dużo czasu.
tylko wiecie jak to jest jak się pomyśli o euforycznych kryształkach które i tak są w zasięgu ręki.. usuwanie numerów i uniki mogą się na nic nie zdać jak człowiek rzuci w pizdu postanowienie i zamiast być CZŁOWIEKIEM o silnej woli i mocnym charakterze - w przeciągu kilku minut stanie się znowu małym, zaćpanym szczurkiem biegającym po kolejne porcje staffu.
mam koleżków którzy walą od niepamiętnych czasów dzień w dzień i z nimi na pewno nie pogadam o jakimkolwiek detoksie.
teraz idę na klatkę żula przegonić bo chrapie jak skurwysyn, ZW
Stary ogarnij się ,lataj na meetingi ,znajdź robotę a przede wszystkim Hobby. A nie siedzisz na forum , użalasz się.
Hobby to podstawa w odstawieniu.
odpowiem w skrócie , w podpunktach :
-sprawa z hajsem załatwiona :-p
-towarzystwo towarzystwem.. jak ich nie bd unikał i stanę pogadać to na pewno się nakręcę żeby jeszcze coś porobić - więc TROCHĘ ZWALAM WINĘ NA TO ŻE MNIE POTRAFIĄ ŁATWO NAMÓWIĆ I NA SIEBIE ŻE JESTEM MAŁO ASERTYWNY :emo:
-a dwóch przyjaciół ogarniętych mam :-D
-po to jest ten wątek żeby rozmawiać o uzależnieniu, popłakać też można ;)
-masz podejście takiego "surowego rodzica" - przyznaję Ci w paru kwestiach trochę racji ale masz zbyt surowe to podejście :D :old:
-ile wytrzymam? to się okaże, Ambiwalencja trzyma za mnie kciuki ! :yay:
-ten żul to był ŻUL , MENEL ;) :kotz:
- pozdro - minął równo tydzień mojego detoksu :diabolic:
I NICZYM BONZO TIGER - PIERDOLĘ HEJTERÓW I DALEJ BD NAPIERDALAŁ POSTY I POZDRAWIAM UŻYTNIKÓW :moody:
Jeśli nie jesteś asertywny ,i podchodzisz do sprawy z humorzastym podejściem ,to wkrótce z uśmiechem na twarzy będziesz dzielił pajdę na klatce :D
Jak to kiedyś usłyszałem nałóg jest chorobą podobną do nowotworu . Można wyleczyć, ale w każdej chwili może powrócić nawrót ze zdwojoną siła . :)
Także trzeba uważać. Tyle.
Dobrze,że nie mam problemem z uzależnieniem , po prostu się pogodziłem. :D
ale jakieś resztki zdrowego rozsądku mi mówią że chcę iść do przodu a z moim nałogiem się nie da
przeanalizowałem ostatnie parę lat i momenty (takie momenty typu miesiąc albo dwa he he) w których nie byłem w nic wjebany i żyłem trzeźwo - to jedyne momenty w których realizowałem odkładane w chuj czasu plany i w ogóle postępowałem mądrze i się rozwijałem
dragi to syf
więc idę zajebać bucha i zamulić sobie egzystencję , stan hibernacji wybieram zamiast kryształomaniactwa he he
PS. raporcik: 10 dni bez M ;)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.