Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 19 • Strona 2 z 2
  • 15 / / 0
Tym razem na szybko bo do pracy trzeba się zbierać

@ciekawska
no w zasadzie to tak, dziwnych ludzi można w tych internetach znaleźć prawda? :cheesy:

@pilleater
widzę że mamy zupełnie 2 różne podejścia, mi nawet przez myśl nie przeszło żeby cokolwiek analizować, ale to pewnie dlatego że analizowanie i racjonalizowanie to moje główne mechanizmy obronne.

@owerfull
nie projektuj na mnie swoich problemów, mam wystarczająco dużo swoich

@derb
jeśli chodzi o pierwsze zdanie z ayahuasca to absolutnie się nie zgadzam

Spotkałem niedawno psychoterapeutę który 35 lat temu był inicjowany na członka zakonu Złotego Brzasku (jak dla mnie znaczy to o wiele więcej niż jakiś pajac który myśli że jest bogiem bo zrobił magistra z psychologii), od którego dowiedziałem się między innymi że zazwyczaj pierwsze 4 lata (około) pracy z europejską tradycją magiczną skupia się wyłącznie na centrowaniu psychiki, a jak wiemy od czasów Crowley'a psychodeliki nie są obce europejskim zakonom magicznym czy alchemicznym. 4 lata - a Ty chcesz po 5 godzinach na ayahuasce przeprogramować połowę układu nerwowego. I od razu spieszę z ripostą dla tych którzy będą chcieli mi wyskoczyć z tekstem ile to już lat doświadczenia mają - jak była wasza intencja przez te wszystkie lata?

Na koniec jeszcze jedno bo czas mi się kończy, gdzie ja napisałem że chcę o czymkolwiek zapominać? Może przez negatywną naturę pierwszego posta zostało to wszystko odebrane w taki sposób jakby mnie to przytłaczało przez cały czas - nic z tych rzeczy. Przytłoczyło mnie dopiero 3 dni temu, wcześniej przez cały czas byłem świadom tego wydarzenia ale zupełnie nie wpływało ono na moje codzienne świadome życie. Życie nieświadome - to już zupełnie inna bajka.

Szczerze powiedziawszy spodziewałem się tutaj trochę wyższego poziomu wypowiedzi. Oczekiwałem że znajdzie się parę ziomali którym wszystko to wyda się wesołe i parę takich którym przypomnę o ich własnych problemach. Tak to już bywa jak się łamie tabu. Ale spodziewałem się też kogoś kto ma tu jakieś sensowne doświadczenie.
  • 2362 / 31 / 0
ŚpiącyNiedźwiedź pisze:
Spotkałem niedawno psychoterapeutę który 35 lat temu był inicjowany na członka zakonu Złotego Brzasku (jak dla mnie znaczy to o wiele więcej niż jakiś pajac który myśli że jest bogiem bo zrobił magistra z psychologii), od którego dowiedziałem się między innymi że zazwyczaj pierwsze 4 lata (około) pracy z europejską tradycją magiczną skupia się wyłącznie na centrowaniu psychiki, a jak wiemy od czasów Crowley'a psychodeliki nie są obce europejskim zakonom magicznym czy alchemicznym. 4 lata - a Ty chcesz po 5 godzinach na ayahuasce przeprogramować połowę układu nerwowego
No to jak spotkałeś kogoś tak wielce zajebistego to może idź do niego na terapię i nie zadawaj pytań na forum gdzie mało kto ma magistra (tym bardziej z szacownej psychologii).
Skoro potrafisz z tym żyć to ja nie rozumiem po co głębiej drążyć ten temat, czasu nie cofniesz a to co się stało na zawsze zostanie w pamięci.
ŚpiącyNiedźwiedź pisze:
Na koniec jeszcze jedno bo czas mi się kończy, gdzie ja napisałem że chcę o czymkolwiek zapominać?
Grzyby a pozbywanie się niemiłych wspomnień
ŚpiącyNiedźwiedź pisze:
przez cały czas byłem świadom tego wydarzenia ale zupełnie nie wpływało ono na moje codzienne świadome życie. Życie nieświadome - to już zupełnie inna bajka.
Sam sobie przeczysz zadając to pytanie.

Psychodeliki może i są pomocne w psychoterapii, ale prowadzonej przez profesjonalistę z dużym doświadczeniem i kontrolowanych warunkach. Wypad na trufle z kolegą i jakimś nieznanym ci typem jakoś nie pasuje ani do jednego, ani drugiego.
ŚpiącyNiedźwiedź pisze:
Szczerze powiedziawszy spodziewałem się tutaj trochę wyższego poziomu wypowiedzi.
Gdybyś rzeczywiście był nastawiony na dyskusję to odebrałbyś te wypowiedzi inaczej. Chcesz ćpać to ćpaj, nikt ci nie zabroni. Pytanie tylko po kiego chuja pytać ludzi o opinie skoro i tak masz je w dupie,
bo nie sądzę, że tak dokładnie opisałeś swój stan psychiczny i przeszłość tylko po to, żeby zapytać o to jaką muzykę przygotować i czy wziąć słuchawki.
BS
  • 3732 / 45 / 0
derb pisze:
Psychodeliki może i są pomocne w psychoterapii, ale prowadzonej przez profesjonalistę z dużym doświadczeniem i kontrolowanych warunkach. Wypad na trufle z kolegą i jakimś nieznanym ci typem jakoś nie pasuje ani do jednego, ani drugiego.
O to mniej wiecej chodzi. Gdybys poszedl na grzyby do Grofa, to mogloby byc zdrowe. Jesli nie czujesz sie na silach zmierzyc sie z tym sam, nie powinienes probowac. Zapytaj siebie, czy dalbys rade przezyc to jeszcze raz, klatka po klatce, kawalek po kawaleczku, bo tak moze sie zdarzyc.

Liczenie na spontaniczne oswiecenie, naturalne wybaczenie jest nieco naiwne. To jest mozliwe, ale pomoc mozesz sobie jedynie Ty sam, nikt za Ciebie nie przebaczy tym, ktorzy Cie skrzywdzili.

ps. nie przejmuj sie, nie takie rzeczy tutaj czytalismy, byly gwalty na bracie po fenkach, bylo spijanie kodeiny, ktora wyplynela z dupy, etc. Ja sama niedawno starlam sobie twarz o beton a milosc mojego zycia wlasnie dzwonila do mnie z wiezienia. ;-)
osobisty kawalek internetu
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:
Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
  • 19 / / 0
A gdybym poszedł na grzyby bez żadnego celu. Nie oczekując ani nic pozytywnego, ani negatywnego tylko chcąc zobaczyć się w zwierciadle. To zawsze coś te grzyby mogą nam pokazać coś na co jesteśmy ślepi?
  • 15 / / 0
czy dalbys rade przezyc to jeszcze raz, klatka po klatce, kawalek po kawaleczku,
no i wreszcie się dogadujemy o co mi chodzi, ale tylko i wyłącznie w sytuacji jeśli zajdzie taka potrzeba


@derb
pytałem się o przygotowanie, o doświadczenie osób które celowo wybierały tripowanie z - nazwijmy to - nie najlepszym set, na co zwracać uwagę, czego absolutnie nie robić. A na dyskusję jestem jak najbardziej nastawiony, tylko skoro piszę wyraźnie - nie obchodzi mnie wasze zdanie na temat czy powinienem brać te grzyby, interesuje mnie tylko kwestia przygotowania się do podróży - to właśnie o przygotowaniu chciałbym podyskutować.

I swoją drogą jak na mój gust to pozbycie się czegoś a zapomnienie o czymś to trochę dwie różne rzeczy.

Liczenie na spontaniczne oswiecenie, naturalne wybaczenie jest nieco naiwne
nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Mnie interesuje wyłącznie doświadczenie, przeżycie tego na nowo (powtarzam raz jeszcze - jeśli będzie taka potrzeba) i tyle. Jeśli po tym, spontanicznie pojawi się jakieś oświecenie czy cokolwiek innego - nie mam nic przeciwko. Jeśli po tym pojawi się jakiś jeszcze trudniejszy temat, trudno, shit happens - liczę na swoją umiejętność adaptacji i otwartości oraz na to co powtarzały mi wszystkie osoby z którymi rozmawiałem na podobne tematy przez ostatnie 2 lata - nigdy nie pojawi się coś z czym nie dasz sobie rady.
Skoro potrafisz z tym żyć to ja nie rozumiem po co głębiej drążyć ten temat
bo mogę, bo chcę, bo ciekawi mnie co się stanie później, bo wiem że dam radę, bo najwyraźniej tego obecnie wymaga ode mnie "moja" nieświadomość, bo od 3 lat wnikam w to jak daleko prowadzi królicza nora i co ja mogę z tego mieć dla siebie


krótki update
jako że przez te 2 dni nie opierdalałem się tylko pracowałem z tematem dzisiaj śniły mi się 2 sny (co swoją drogą zdarza mi się raz na rok) i na ile mogę sobie pozwolić na ich interpretację na tyle stwierdzam że temat został póki co "rozbrojony" ale oboje poszliśmy w swoim kierunku, tzn bezbronna "sytuacja" uciekała a ja poszedłem w inną stronę tak jakbym zupełnie olał to co się stało, albo miał ważniejsze rzeczy do roboty. Niemniej dalej będę drążył temat, zobaczę co się stanie. Przynajmniej przez najbliższe 2 tygodnie, później będę musiał z powodów technicznych zwolnić tempo.
  • 2362 / 31 / 0
ŚpiącyNiedźwiedź pisze:
I swoją drogą jak na mój gust to pozbycie się czegoś a zapomnienie o czymś to trochę dwie różne rzeczy.
Pozbyć się wspomnienia możesz tylko zapominając geniuszu.

Jeśli to wątek typowo techniczny dotyczący przygotowań to po chuj opis twoich przeżyć? Szukasz współczucia, aprobaty?
ŚpiącyNiedźwiedź pisze:
liczę na swoją umiejętność adaptacji i otwartości oraz na to co powtarzały mi wszystkie osoby z którymi rozmawiałem na podobne tematy przez ostatnie 2 lata - nigdy nie pojawi się coś z czym nie dasz sobie rady
Możesz się koleś ostro zdziwić, piszę ci to z własnego, bogatego doświadczenia :-D
Pytanie dla osób które mogą się wypowiedzieć na temat psycho-delicznych właściwości psychodelików. Jak się przygotować do grzybienia z takim nastawieniem?
A po chuj się przygotowywać? Z resztą ćpałeś już więc powinieneś sam dobrze wiedzieć co robić
Otoczenie będzie ok, o ile nikt postronny nas nie zauważy i nieopatrznie zechce "pomóc" to powinno być si (a będziemy dosłownie in the middle of nowhere, na łonie natury).

A jeśli ktoś podejdzie to coś się stanie? Pytanie jakbyś miał 13 lat...
Co robić, czego absolutnie nie robić?
Wysrać się przed, koniecznie.

Resztę pytań ominę, bo nie warto na nie odpowiadać. Jak już wspomniałem, poziom gimnazjalny - do tego ty narzekasz na niski poziom wypowiedz w twoim wątku.

Odpowiedź jest bardzo prosta. Rób co tylko chcesz i uważasz za dobre dla ciebie. Skoro tak bardzo chcesz się zagłębiać w swoje wnętrze (życzę powodzenia w tej amatorskiej parodii psychoterapii :-D ), to powinieneś wiedzieć, że w takich sprawach słucha się samego siebie.

Pytanie o muzykę jaką powinieneś zabrać to chyba szczyt głupoty w tym wątku. Weź tą, której nienawidzisz, idź najcięższą drogą :cheesy:
BS
  • 77 / 1 / 0
co do przygotowań przy grzybowym i nie tylko tripie jest jak z prognozami pogody... słyszysz w radyju, że będzie tu i tu padać... słyszysz, że będzie mocno lało w Twoim rejonie gdzie masz spędzisz trip... ubierasz się odpowiednio na deszcz, nieprzemakalna odzież, parasol... w efekcie końcowym okazuje się, że Twój skrawek ziemi nie załapał się o prognozowaną pogodę jednak okazuje się, że ubranie, w którym jesteś w tym słonecznym dniu jest za ciężkie nie mówiąc już o parasolu... odbywałeś podróże to wiesz, że planowanie na zaś jest często odmienne od tego jak wygląda to w praktyce... osobiście także w 99% psychedeliki i inne fene czy cokolwiek innego spożywałem sam... głównie deliki były spożywane samemu aby móc brodzić w rynsztoku własnych myśli, skojarzeń, przeżyć, odczuć... podczas tripu oczywiście nie analizowałem tego co się działo lecz na zejściu stawało się analizowanie kolacją bez, której doświadczenie nie miało by najmniejszego sensu według mnie... pamiętaj, z tego samego miejsca będziesz widział tęczę i jednocześnie nie będziesz jej widział, z tego samego miejsca będziesz widział burzowe chmury jak i czyste pogodne niebo... odwrócisz głowę w tę stronę, która bardziej Ciebie pochłonie czy to świadomie czy nie...
wiem..mój post jak wszystkie inne jest bez sensu;>
  • 1238 / 30 / 0
Polecam trip w samotności, w ciszy i własnym kącie, przy świecach i kadzidłach, oraz dobrej muzyce. Wtedy uzyskamy najlepsze efekty i wgląd we własne Ja.
Podróże po lesie, mieście lub okolicy są niezapomniane, ale uciekamy od własnego wnętrza, a skupiamy się na zewnątrz.
לאכול חומצה!
  • 3732 / 45 / 0
derb pisze:
ŚpiącyNiedźwiedź pisze:
liczę na swoją umiejętność adaptacji i otwartości oraz na to co powtarzały mi wszystkie osoby z którymi rozmawiałem na podobne tematy przez ostatnie 2 lata - nigdy nie pojawi się coś z czym nie dasz sobie rady
Możesz się koleś ostro zdziwić, piszę ci to z własnego, bogatego doświadczenia :-D
Niektore sytuacje ciezko zaadoptowac, jesli wydaja Ci sie absolutnie nierealne, nie Twoje i w dodatku zapetlaja sie w wieczna spirale, ktora opadasz tam, gdzie Lucek zdrapuje z kotla sadze spachelka. A Ty zupelnie nie masz na to wplywu, choc pieklo i niebo stworzyles sobie sam.

Tez bylam przekonana o tym, ze jestem czlowiek-stalowy grzyb, po czym znajomi musieli gonic mnie po lesie, zeby zaaplikowac klonazepam. Znajomi, ktorych w ogole nie poznawalam i zdawalo sie, ze mieli jak najgorsze wzgledem mnie zamiary. Klon na zasadzie takiej, na jakiej zapinaja Cie w pasy kiedy idziesz na Jasna Gore napierdalac Dominikanow. :cheesy: Wiec nigdy nie mow nigdy.

Rozpatrzam tylko najgorsze kwestie, wez zjedz te grzyby, wydrukuj sobie sutre serca i przez caly trip sobie to recytuj uderzajac rytmicznie w garnek. No i kadzidelka to musowo. :cheesy:

btw. najlepsza muzyka jest plynacy czas. A jak za bardzo Cie sponiewiera, to dopal mj i spiewaj. Przynajmniej tak radzil McKenna, mysle, ze klon pod jezyk w ostatecznosci dziala lepiej, hehe.
osobisty kawalek internetu
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:
Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
ODPOWIEDZ
Posty: 19 • Strona 2 z 2
Newsy
[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.

[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.