Rudy pisze: Chodzi o to że teraz dilerzy sprzedają jakieś usyfione szkłem, utrwalaczem do kliszy i inne świństwa...
Rudy pisze: więc trzeba hodować !
Rudy pisze: Wiem że to mit z tymi że sie przechodzi na cięższe
Rudy pisze: ale są napewno osoby co pomyślą że marihuana już na nich nie działa i biorą coś mocniejszego... ale to trzeba być ]
Szczerze mówiąc to Ty mi wyglądasz na taką osobe.
A jak sie przerzucają na coś mocniejszego to nie dlatego że na nich nie działa tylko działa za słabo (w ich przekonaniu).
I nie myśl, że sie do Ciebie przyczepiliśmy, bo to nie o to chodzi.
Pzdr.
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
[quote="Rudy"]
ale są napewno osoby co pomyślą że marihuana już na nich nie działa i biorą coś mocniejszego... ale to trzeba być ]
To trzeba byc co? No? Niektórzy nie traktują baki jako narko, tylko uzywke (uzywka - narkotyk dający słabą pete). Narkotyki w pełnym tego słowa znaczniu zaczynają sie na tak zwanych "twardych". I to nie głupota. To psychika, która nie dla zabawy chce uzyc narkotykow. Dragi to dla wiekszosci nie zabawka, a lekarstwo. I na ten temat sie nie dyskutuje. Nie ma lepszego i gorszego typu cpuna. Nie ma podziału na lepszy rodzaj cpania, i na gorszy. On jest fe bo pizga IV. Każdy sposób dąży do tego samego. Wiec kłade lache na tych co sie wywyższają bo niby palenie jest "dobrzejsze" od walenia w kanał.
Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
Rudy pisze: więc trzeba hodować !
Ogólnie to pierdolisz farmazony i bzdury i wkurwia mnie że osoba z taką ilością ignorancji pierdoli takie bzdury... heretyku nie dziwie sie ze kiedys takich na stosach palili...
@Maniak_17
dobrze, krótko i z klasą!
POZDRO
Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
ja żyję - a wyście pomarli, Panowie.
Rudy pisze: ale jednak u dużej liczby diłow dosypują jakieś fete i inne chemiczne gówna !
Rudy pisze: ale są napewno osoby co pomyślą że marihuana już na nich nie działa i biorą coś mocniejszego... ale to trzeba być ]TenTyp pisze: To trzeba byc co? No? Niektórzy nie traktują baki jako narko, tylko uzywke (uzywka - narkotyk dający słabą pete). Narkotyki w pełnym tego słowa znaczniu zaczynają sie na tak zwanych "twardych". I to nie głupota. To psychika, która nie dla zabawy chce uzyc narkotykow. Dragi to dla wiekszosci nie zabawka, a lekarstwo. I na ten temat sie nie dyskutuje. Nie ma lepszego i gorszego typu cpuna. Nie ma podziału na lepszy rodzaj cpania, i na gorszy. On jest fe bo pizga IV. Każdy sposób dąży do tego samego. Wiec kłade lache na tych co sie wywyższają bo niby palenie jest "dobrzejsze" od walenia w kanał.Rudy pisze: Dobra... ale co do tego przerzucania się na hardy... to i tak zależy czy jest głupi/nie kapuje itp.
Kiedyś zrozumiesz.
Dzięki Leonardo.
rudy pisze: ale jednak u dużej liczby diłow dosypują jakieś fete i inne chemiczne gówna !
Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.