Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Nie są to takie typowe myśli emo-samobójcze typu: "ja pierdolę, jutro szkoła, rodzice nie dadzą mi na papierosy, życie chuj, idę się jebnąć", lecz dexter jakby pobudzał ciekawość: "Co tam jest dalej?". Nie zawsze i nie u każdego, ale tak jakoś to działa, że po iluśtam dysocjacjach i odrzuceniu własnego ciała, ego i zostaniu Czystym Być (vel. złączeniu się z Absolutem/naćpaniu się akodynem) ciekawi, co tam jest, skoro nie mając i ego i ciała było tak przyjemnie i mistycznie. A po CEV'ie leżenia w swoim grobie i obserwacji, jak zasypują nas, śmierć sama w sobie przestaje być taka straszna (a to chyba motyw powracający u dużej części użyszkodników, jak pamiętam). Również po wizji zarówno piekła (które w swoim obrazie zostało bardzo spaczone w chrześcijaństwie przez słabych tłumaczy; nie chodzi tutaj o jakieś kurwa męki piekielne po wsze czasy :nuts: ale to inny temat na rozważania) jak i nieba (Stairaway to Heaven
´Jakze tu zyc dalej, bywszy juz raz w tamtym swiecie´
Ja bylam w grobowcu oplatana wezami (na dole) i wspinalam sie po spirali odrzucajac wszystkie doczesnosci trzymajace sie tutaj. Wspinalam sie w strone swiatla, na koncu spirali byla juz tylko swiatlosc i transcendencja. Jednak jedna mysl byla nie do odrzucenia, a w zasadzie cos jedynego, co lezalo obok i czego nie moglam porzucic. Nawet dla pozostania Czystym Swiatlem. O ile bylabym godna, a nie jestem. Moje wizje piekla nie sa przesiakniete indoktrynacja katolicka, wczesnie sie z tego wypisalam. Dzieki bugu.
Najtrudniejszy jest pierwszy krok, pozniej juz jakos idzie. Kiedys blagalam o smierc, kiedys on blagal mnie i jakos nie moglismy sie zgrac. Ale umre jak Romeo i Julia, jesli w ogole da sie mnie jakos zutylizowac.
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
było to 4 lata temu, miałem codziennie jakieś myśli samobójcze, nie mogłem spać, cały czas nerwica, ta została mi nawet do teraz, nie wiem jak to leczyć i nie wiem czy cokolwiek by mi pomogło
uważam, że DXM ma potenciał do tworzenia w głowach niektórych osób samobójczych myśli, może podbijać depresję lub ją tworzyć jak było to w moim przypadku
od razu mówie, że nie miałem złego otoczenia, nic z prywatnego życia nie sprawiało abym miał dostać depresji, po prostu zacząłem duzo jarać co też miało na to na pewno wpływ (czasami paranoiczne myśli, ktoś mnie obserwuje, ktoś mnie śledzi itp.) i do tego DXM podbiło paranoje z mj i w efekcie gruba depresja
na szczęście przeszła kiedy przyszło lato, wakacje, pozytywny nastrój i częste wypady ze znajomymi na piwko czy na palenie
momentami naprawde czułem się źle, płakałem w poduszke, miałem typowe depresyjne myśli, ale szczęście że się z tego wyrwałem
Mowie na przykladzie dwoch osob z forum.
Ostroznosci.
"Rutyna to rzecz zgubna "
2 dni przed szło 6-APB, dzień przed 3-MMC...
Nie wrzucałem 5-HTP z powodu dolegliwości układu pokarmowego.
Efektem 120mg +1h 120mg było to że nie widziałem sensu życia, i całe otoczenie wydawało się straszne.
Przeszło po kilku godzinach.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
Retrowirus pisze:dlugotrwale spozywanie dxm powoduje mysli samobojcze
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬
1. fragment interesującego wykładu
2. o samobóju bez nadętej bufonady
hipollek pisze:Dokładnie.
Nie są to takie typowe myśli emo-samobójcze typu: "ja pierdolę, jutro szkoła, rodzice nie dadzą mi na papierosy, życie chuj, idę się jebnąć", lecz dexter jakby pobudzał ciekawość: "Co tam jest dalej?". Nie zawsze i nie u każdego, ale tak jakoś to działa, że po iluśtam dysocjacjach i odrzuceniu własnego ciała, ego i zostaniu Czystym Być (vel. złączeniu się z Absolutem/naćpaniu się akodynem) ciekawi, co tam jest, skoro nie mając i ego i ciała było tak przyjemnie i mistycznie. A po CEV'ie leżenia w swoim grobie i obserwacji, jak zasypują nas, śmierć sama w sobie przestaje być taka straszna (a to chyba motyw powracający u dużej części użyszkodników, jak pamiętam).
Miałam tak na swoim trzecim tripie, po 450 mg (jak załadowała się mniej więcej połowa), nie wiedziałam już co robię na tym świecie, wszystko zdawało się takie nierealistyczne, zastanawiałam się właśnie, co by było, gdybym teraz przypadkiem umarła, opuścił mnie strach...dopóki nie zaczęło się robić dziwnie i serce nie zaczęło napierdalać tak, że bałam się zawału. Wkręciłam sobie dodatkowo (albo naprawdę tak było) że mam trudności z oddychaniem i co chwilę brałam głębokie wdechy mając atak paniki z tyłu głowy i myśląc o inbie jaka się odbędzie w domu, jak będzie trzeba wzywać karetkę XDD Potem doszły jeszcze takie wariacje błędnika, że leżałam w łóżku skupiając się na przetrwaniu do końca, to już nie było fajne.
Offtopując lekko, mam trochę zazdro o ludzi, którzy się tak ładnie dysocjują, że naprawdę tracą kontakt ze swoją osobowością i mają prawdziwą dysocjację, ja dostaję przy relatywnie niskiej dawce przedziwne efekty uboczne.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
