Więcej informacji: Metylokatynon w Narkopedii [H]yperreala
Pierwszy raz, z niezbyt udanej syntezy, na którą poszło pół paki Sudafedu, wyjebał mnie w kosmos. Zaraz po wypiciu wyszedłem na schody, zapalić zielsko i myślałem tylko - o Boże jak jest zajebiście! Kurwa, ale jest cudownie! Świat jest piękny, życie jest piękne, jest bosko! To jest zbyt wspaniałe, żeby było prawdziwe. O Jezu, Jezu, Jezu! Pamiętam to niemal tak samo dobrze, ze szczegółami, jak pierwszy seks.
Nic dziwnego, że zaraz następnego dnia, zrobiłem kolejną syntezę z pozostałych tabletek.Tym razem również zapaliłem buchy niemal natychmiast po wypiciu mieszanki. Po zażyciu było mi właściwie równie pięknie.
Trzeciego dnia ruszyłem na zwiedzanie okolicznych aptek i wróciłem z dwoma kolejnymi paczkami Sudafedu. Myśląc o sobie per "totalny ćpun" przerobiłem 9 tabletek z pierwszej i przyjąłem, dopalając zielskiem i nie czekając na wieczór. Byłem pewien, ze pierwszy raz w życiu wpadam w ciąg narkotykowy i trochę się tego bałem, ale nie mogłem się powstrzymać. I oto, na szczęście, spotkał mnie zawód. Poklepało naprawdę średnio a dodatkowo zauważyłem, że palenie ani browary praktycznie na mnie nie działają. Nieważne, ile piłem oraz czy i ile paliłem, czułem się zupełnie trzeźwy. Doświadczyłem wtedy tego, co nazywacie pustą stymulacją.
Dzień później zrobiłem roztwór z 15 pozostałych tabletek i efekt był ten sam. Jebana, pusta stymulacja!
Podobny schemat powtórzyłem tydzień później, z podobnym skutkiem. Na początku to była prawdziwa petarda a potem, trzeci raz pod rząd, zaledwie kapiszon. Kolejny raz testowałem po kilku tygodniach i znowu trzeci raz był słaby.
Mój ogólny wniosek, dotyczący P.O. jest następujący - można brać maksymalnie dwa razy, dzień po dniu, żeby efekt był zadowalający. Później trzeba poczekać minimum tydzień. Ten sposób przyjmowania nie powoduje szybkiego i wyraźnego wzrostu tolerancji.
P.S. Po latach od pierwszej próby i niejako w "miedzyczasie" zdarzyło mi się przyjmować dużo fety. Jadłem prawie codziennie, w niedużych dawkach, około 2 gietów tygodniowo. Potem źródełko wyschło i na próbę wróciłem do metkata. Okazało się, że klepie jak za dawnych lat, tylko zamiast pół paki muszę przyjąć całą. Tak samo też, identycznie jak poprzednio, magia mija najpóźniej na trzeci dzień. Mój wniosek jest następujący - metkat nie nadaje się na narkotyk zażywany codziennie. W tym trybie klepać przestaje bardzo szybko. Tolerancja buduje się błyskawicznie i błyskawicznie spada. Dodatkowo, po dłuższym czasie użytkowania tego, lub innych stymulantów powstaje tolerka długotrwała. Ta zaś rośnie powoli i powoli leci w dół. Na pewno występuje też zjawisko tolerancji krzyżowej z amfetaminą (która nie ma tak szybkiego efektu wyprania z euforii i niezadowalającego działania, jak metkat).
Od pokoju do planety
dzis jeszcze z sudafedu zrobilem wole jednak acatar ktorego nie ma nigdzie :O ostatnio w aptece w ktorej kupowalem byla cala gablotka dzis wchodze zamiast acataru na tym miejscu stoi sudafed w zapytaniu uslyszalem stary tekst " nie ma w hurtowniach"
pachwina otwarta
cpanie jak tlen
pierwsza mysl
i pierwszy krok
chwiejne schody
stoję poluje na jelenia
dawno uciekly ostatnie marzenia
Der Reichsspritzenmeister
Jedzeniem, dysocjantami?
Skuteczne metody?
NieLubieZielska pisze:W jaki sposób zmniejszyć tolerkę?
Jedzeniem, dysocjantami?
Skuteczne metody?
Byłem czysty 7 miesięcy, podczas, gdy odżywiałem się zdrowo i bardzo dużo ćwiczyłem.
Moją jedyną używką była kawa i czasem Doxepina lub Hydroxyzyna na sen.
Witaminizowałem się i generalnie all that stuff...
Liczyłem po 7 miesięcznej przerwie od wszelkich narkotyków i alkoholu (choć to też narkotyk, tylko legalny), że mogę liczyć na chÓj wie jakie fajerwerki. Otóż, wielki chÓj. Po 7 miesiącach zaliczyłem zonka, pod względem euforii... jedynie lekkie zadowolenie połączone z takim poczuciem, że nic nie muszę robić, tylko siedzieć na fotelu i słuchać muzyki.
Nic z tej magii pierwszych strzałów, gdzie w głowie miałem rewelacje, niczym w wiosce My Lai w 1968 roku przez co najmniej 2 godziny.
Później było nie tyle ciśnienie na kolejną dawkę, z powodu, że było tak zajebiście, tylko chęć udowodnienia sobie, że 7 miesięcy absty na coś się przydało i chciałem się tego dnia chyba zaćpać. Przyjebałem po takiej przerwie tyle paczek, że myślałem że dostanę depresji układu oddechowego w nocy :retarded: :emo: .
To mi dało nauczkę, że tolerka na kota nie zjedzie szybko a dwa, że nie mam kontroli nad utlenianą pseudoefedryną i powtórna moja próba tego, czy po X miesiącach spadła mi tolerka grozi moim idiotyzmem i konsekwencji zgonem :retarded:
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.