Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 194 • Strona 9 z 20
  • 5299 / 106 / 0
Chujowy, nie chujowy, wszystko jest do dupy ino pasta jest do zębów. alkohol jest gówniany, ale nie tak jak np benzydamina i w sumie da się go zdzierżyć. Powoduje prymitywne ujebanie ale że mnie się żarty trzymają nierzadko infantylne to tak jakoś do siebie pasujemy %-D A tak na poważnie: po prostu lubię się napierdolić.

To się lubi albo nie, ja tam lubię. Takie skłonności najwyraźniej. Poza tym no kurwa, Polak nie kaktus, pić musi. Matka Polka, ojciec też Polka, w Polsce urodzony, dziadki też Polaki.

TO JEST POLSKA TU SIĘ PIJE

//kiedyś nie lubiłem wódki, ale w końcu wydoroślałem

edit2: teraz też nie lubię, bo jak można wódkę lubić, po prostu to gołupienie mi nie przeszkadza a nawet śmieszy czasem
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 2648 / 42 / 0
Jestem polakiem z krwi i kosci. Patriotą w dodatku (troche). Slowianin na gębie jak chuj i co z tego? Pic nigdy nie lubiałem, a ostatni raz najebany bylem...no wlasnie... od miesiecy nic.

Pochodzenie gowno ma do rzeczy. I tylko z tym sie z Tb nie zgodze Pill.

Pamietam te batalie slowne nt. tego jakie to dragi sa be, a alko gut. Masakra. %-D

Jam zołnierz Hyperreala, o dobre imie walczyc bede! :-D
  • 3732 / 45 / 0
Odechce sie walczyc o dobre imie Akodinu, jak grupka naspidowanych i podpitych dresow zacznie Cie napierdalac, bo jestes cpunem. W niektorych sytuacjach bardziej niz agrumenty przydaje sie gaz pieprzowy. :-)
osobisty kawalek internetu
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:
Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
  • 1180 / 5 / 0
ShadySharky pisze:
Jestem .. z krwi i kosci.
Poważnie?
  • 5299 / 106 / 0
Nie, na niby ;]
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 2648 / 42 / 0
Przerobilem to Wawoj.
Moze nie za bycie cpunem. Ale dresy to dresy. Wydaje im sie ze sa chuj wie kim w grupie i jak sa najebani.
Coz.....
Pomylili się. ;]
  • 1615 / 29 / 0
Jednego ćpuna raz obroniłem przed grupką najebanych gówniarzy :finger: Chłop sobie noodował (obstawiam hel albo morfina). Solidnie zgrzany, ale nic nikomu nie wadził, zalegał na łąwce.
A ci w grupce, podpici i się popisywali przed dupami. Szarpali go, darli ryja, wyśmiewali itp.

Wystarczyłby dwa liście rozdane dwóm najbardziej aktywnym kozijebkom i się od niego odjebali. Typek podziękował i jeszcze z ćmika mnie wysępił %-D

Z kolei kiedyś ćpunowi też wyjebałem bombę, bo żulił siano a jak nie dostał, to pod nosem obraźliwie się odezwał, przypadkiem słyszałem i sztuka poszła. Tylko jedna - wychowawcza.

Mam kupla co mieszka w 16 piętrowym wieżowcu, gdzie na klatce często zalegają menele albo ćpuny. Z racji tego ze wszyscy raczej jeżdża windą, to klatka schodowa jest względnie mało uczeszczana. Przesadują tam, drą ryja, srają, szczają, rzygają itd.. WIęc jak nie raz wpadniemy tam we dwójkę to wypierdalamy całe towarzystwo i czasem ktoś kopa dostanie.

Kurwa, niech sobie siedzą i nawet kimają, ale niech się nie drą na całą klatkę i nie fajdają tam, tylko gdzieś na dworze, bo kurwi niemiłosiernie.
  • 5299 / 106 / 0
Apropos stolca na klatce. Kiedyś na klatce schodowej w okolicach lipcopada we Zgorzelcu ojebałem achtunga takiego rasowego, prosto z Goerlitzn szkopskiego, miało jebnięcie, że jak jebła petarda, to nie skoczyłem z parku dojechać połowy blanta. Przyjechał sukowóz, ja z bezpiecznej odległości oglądał żem, jak ktoś wpuszcza ich na klatkę. Dobrze, że się sztrucolm przez park nie chciało iść bo nie wiem jak bym to wszystkie ziele zjadł wtedy. Tyle co pojechali i drugi achtung poszedł w tej samej %-D
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 2 / / 0
ja tylko raz miałem do czynienia z agresją słowną na ulicy.
Szedłem sobie do sklepu dopalacze, mijając po drodze klub przed którym stało kilu ochroniarzy. Ochroniarze ścieli mnie wzrokiem jak przechodziłem i zaczęli patrzeć gdzie idę. Wracając ze sklepu (tą samą trasą tylko drugą stroną ulicy) Jeden z ochroniarzy zaczął krzyczeć do mnie "dawaj dopalacze!" , wtedy się obejrzałem w ich stronę i w tym czasie drugi krzyczał "tak, tak idź się naćpać!"
i w sumie tyle poszedłem dalej olewając ich
miasto Białystok
  • 4807 / 270 / 0
Bo to śmieszne że idzie człowiek się naćpać no nie? Jaka to agresja, chłopaki się tylko śmiali. Co to za agresja co Wy tu opisujecie. Na dyskotekach za trącenie się z panną które zauważy jej chłopak grozi większą eskalacją przemocy niż większość historyjek z tego wątku. Biorąc pod uwagę że na ulicy można dostać wpierdol za nieodpowiedni kolor spodni naprawdę ćpuny, możecie się czuć mega bezpiecznie.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
ODPOWIEDZ
Posty: 194 • Strona 9 z 20
Artykuły
Newsy
[img]
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa

Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.

[img]
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę

Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.