Pojscie z mama na swiateczne zakupy po strzale 70 mg MXE i.m. Pozniej byla wigilia na zjebie po ciagu MXE z ketonami.
Zjedzenie znalezionych u babci w plaszczu lorafenow (wlasciwie jedzenie Lorafenu w moim przypadku zawsze okazywalo sie glupie). Raz dziadek zastal mnie z nogami tylko wystajacymi z pokoju, jeszcze w plaszczu babci. Innym razem chcialam gdzies wyjsc, wiec zamiast otworzyc, wyrwalam drzwi... Innym znow razem zaraz po przyjezdzie do rodzicow wrzucilam trzy lorafeny, zrobilam sobie platki owsiane i chwalilam sie, ze to mozg mojego martwego przyjaciela, po czym pierdolnelam czolem w kafelki. Wiem, bo mi opowiadali. :-)
Glupie nieco tez bylo sporzadzanie dawki MXE w przebieralni aquaparku, nie mielismy zapalniczki (zostala w szafce) i robilismy to zapalkami. Caly czas mialam wrazenie, ze zaraz wlaczy sie alarm przeciwpozarowy. Stres zrekompensowalo zjechanie zjezdzalnia na wejsciu, czulam sie jakbym sie znow rodzila.
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
-Dorzucamy bo peak schodzi.
[+1h]
-TO NIE JA CHCĘ WYSSAĆ KARTON, TYLKO TYM RAZEM ON MNIE
[5h bycia warzywem]
- jaranie jakiegos niewiadomego pochodzenia kanna po najebaniu sie w klubie (ale nawet lezac zajebanym jak smiec na kanapie udalo sie po tym wyrwac jakas malolate sam bylem w szoku)
- przywalenie dwoch paczek aco podczas pracy w wypozyczalni dvd (nie jeden raz ale raz to tak zgielo ze trzeba bylo chowac sie miedzy polkami z filmami co by choc przez moment zlapac ogar)
Scalono z
A i bonus:
Darłem ryja na pielęgniarki i chciałem wszystkim wpierdolić ale obyło się bez dołka na szczęście.
przyjebanie na oko "małej" ilości 2CP przed maratonem "Władcy Pierścienie" w wersjach rozszerzonych. Seans trwał 12 godzin i poszedłem tam sam. Po tym co się ze mną działo wnioskuje że przywaliłem około 20 mg. Uciekłbym z tego kina, ale byłem zbyt zajebany żeby uciec.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Konopie wygrywają z opioidami w badaniach klinicznych
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
