Więcej informacji: Buprenorfina w Narkopedii [H]yperreala
ktoś już wczesniej o to pytał, ale nie uzyskał odpowiedzi
bede wdzieczna
Stanie na klatce męczy jak samo branie.
Panie narkomanie, przestań brać, bo za karę,
stanie na klatce stanie się twoim koszmarem.
też tak robicie, że w czasie gotowania w spirytusie i wodzie zdrapujecie czyms np. nożykiem to co jest na plastrze? ja tak robie, ale w sumie to nie wiem po co :) czy to ma jakikolwiek sens?
nie wiem czy ktoś pukał taką dawkę, ale moje pierwsze iv z bupry to była 1/3 największego dostępnego plastra. faza jest krótka, ale konkretna. juz od kilku lat nie czułam sie tak zajebiscie po bpr
Stanie na klatce męczy jak samo branie.
Panie narkomanie, przestań brać, bo za karę,
stanie na klatce stanie się twoim koszmarem.
kaszanka pisze:JA trzymałem trzy dni w ciemnym i dość chłodnym miejscu ponad trzy dni i również niej straciło na mocy.
Ludzie drogie, czy wy zdajecie sobie sprawę z tego, że zostawiając jakąś substancję w strzykawce na dłuższy czas (jeśli substancja nie rozkłada się ani nie przekształca w co inne, to też weźcie pod uwagę, akurat nie w przypadku buprenorfiny) stwarzacie środowisko dla rozwoju wszelkich możliwych drobnoustrojów, które później wstrzykniecie sobie w krwiobieg i dacie tym samym nie lada zagwozdkę swojemu układowi immunologicznemu.
Da sobie radę, pewnie. Ale po co? Jeszcze jaki pirogen z tego wyjdzie, a przy spadku odporności może i większe kuku. Szanujcie swoje zdrowie.
'Utrata mocy' powinna tu mieć drugorzędne znaczenie.
http://www.youtube.com/watch?v=qHYNfitGBp4
---
„Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.” opio-free
no coz mam podobny model amuliniowej maszynki w domu i nie odstepuje mnie na krok
odkad jej uzywam nie jestem daltonista a widze w hd !codzienne sprawy typu uspienie psa nie sa dla mnie juz problemem
wiec uzylem wedlug istrukcij zapodalem w jakas tam arterie przy lokciu i no zadzialalo moment fest mialem schize przez jakies 3 minuty bo pizda rosla a juz byla duza ale po tym czasie zaczelo sie klarowac i robic subtelnie, euforycznie troche i bardzo gadatliwie uzylem ok 1/6 plastra transa 52 moze blizej 1/4 metoda wydaje sie byc okej ten 1-szy raz byl okej ale dupy nie urywal chociaz nie kombinowalem wiecej wiem ze to silna substancja wiec rispepkta
ale tu mam pytanie bo nastepnego dnia przy troszke wiekszym plasterku zaczal sie rosol robic z pianka
dodawalem pro inj dalej gotowalem ale byly oka jakby tluszczu i pianka na wierzchu
i chyba za duzo kwasku dalem bo kabelek 2 dni kul mnie dziwnie ale sladu nie ma po szocie(to byla lewa mala zylka ale dobra)
jutro przed marajom carey i spotkaniem z rodzinka chce powtorzyc 1 raz ale nie chce kontuzij zadnej jak za 2 razem
mysle czy to bylo za duzo kwasku czy za duzo kleju z plastra stawiam na jedno i drugie bo w konski kabel wszystko wejdzie cacy szybko i bez sladu . kazdy moj post to harlekin jakis dodam tylko ze uzywam igiel 0.6 troche grube chyba ? jakie polecacie 0.5 o.45 ? mnie nie boli wbicie ew. wstrzykiwanie alko np i kwasku wiec 0.6 mi nie przeszkadza a i krew mam gesta
btw. najlepiej używac igieł piątek 0,5 x 25 mm
Stanie na klatce męczy jak samo branie.
Panie narkomanie, przestań brać, bo za karę,
stanie na klatce stanie się twoim koszmarem.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mama dilera przyszła na policję z marihuaną
Policjanci z Krakowa zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono ponad 50 gramów marihuany. Chłopak przyznał się także do jej sprzedaży.
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
