jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Fantazjowanie co by było, gdyby jest mi obce, bo ja WIEM, że mój mózg byłby w lepszej kondycji. Nawet jeśli czas traciłabym na seriale, a nie na ćpanie i leczenie po, to, wciąż, oszczędziłabym wiele neuronów.
Romantyczka pisze:zresztą jak można widzieć gdzieś minus, przecież nawet jak coś jest nieprzyjemne to jest to jakaś lekcja :P
Zresztą, już nie umiem długo żałować czegoś co robiłam w przeszłości, taka wada charakteru :-)
Nie twierdzę, że u wszystkich bez wyjątku skutki są negatywne lub ich pozytywna ocena wynika ze znacznego uszkodzenia mózgu zainteresowanego.
Ja dodatkowo piłam i wierz mi, że niewiele osób nadużywających w pewnym okresie życia alkoholu, uzna ten etap za wartościowy.
son.of.the.blue.sky pisze: Zresztą, już nie umiem długo żałować czegoś co robiłam w przeszłości, taka wada charakteru :-)
Dysocjanty, małe mam z tym doświadczenie, ale uważam że w konkretnych sprawach mogą pomóc.Pozwalają wejrzeć w siebie i poznać siebie, przy okazji pokazują piękno muzyki. Nie uzależniają tak jak stymulanty, myśle że w to wpierdalają sie ludzie którzy szukają odskoczni od realnego życia. (+/-)
No i psychodeliki, wybijają myślenie ponad normę, sprawiają że instynktowne zachowania wyglądają prymitywnie, sprawiają że człowiek czuje coś więcej niż ciągła chęć czerpania przyjemności z życia, że to coś więcej. Łatwiej podchodzi się do niektórych spraw.Pozwalają zrozumieć oczywiste, czego jednak nie rozumiemy z powodu słabej woli bądź durnych instynktów (+)
Także moim zdaniem ćpanie stymulantów to piekło a psychodelików - niebo.
manciak13 pisze:Ja uważam że stymulanty nie są w stanie pomóc w życiu w nijaki sposób, jeżeli patrzeć na życie przyszłościowo. Toż to jedynie chwilowa przyjemność, która proporcjonalnie z wydłużaniem czasu się pali kolejne mosty w życiu. Z początku wydaje się że to takie dobre, rozmowa, elokwencja i empatia.. problemem jest ze te pozytywy występuję jedynie podczas fazy. AMPLITUDA Faza-Zjazd-Norma, która zatacza koło na równi pochyłej. (-)
Dysocjanty, małe mam z tym doświadczenie, ale uważam że w konkretnych sprawach mogą pomóc.Pozwalają wejrzeć w siebie i poznać siebie, przy okazji pokazują piękno muzyki. Nie uzależniają tak jak stymulanty, myśle że w to wpierdalają sie ludzie którzy szukają odskoczni od realnego życia. (+/-)
No i psychodeliki, wybijają myślenie ponad normę, sprawiają że instynktowne zachowania wyglądają prymitywnie, sprawiają że człowiek czuje coś więcej niż ciągła chęć czerpania przyjemności z życia, że to coś więcej. Łatwiej podchodzi się do niektórych spraw.Pozwalają zrozumieć oczywiste, czego jednak nie rozumiemy z powodu słabej woli bądź durnych instynktów (+)
Także moim zdaniem ćpanie stymulantów to piekło a psychodelików - niebo.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Największa taka operacja w historii Chile. Przejęto 100 ton narkotyków
Władze Chile poinformowały w poniedziałek o przejęciu rekordowej ilości ponad 100 ton narkotyków, głównie kokainy i ketaminy. Ukryte były w transportach drewna, które miały popłynąć między innymi do USA i Europy - przekazały miejscowe media.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
