Pojęcie "leku" też bym inaczej rozumiał: nie tylko jako lekarstwo na jakiś chory stan, ale też jako coś, co bierze osoba która nie jest chora a pomaga mu w czymś tam.
W tym sensie używanie psychodelika jako leku w drugim sensie nie musi się wiązać z chorobą.
Oczywiście jeśli ktoś jest naprawdę chory, to samoleczenie się narkotykami jest wysoce ryzykowne.
W tym przypadku nikomu bym nie radził eksperymentowania.
z drugiej strony
akurat w tym wątku złamane serce ,trzeba przetrwać cierpienie na trzezwo sa piękne chwile w miłości tak samo po prostu trzeba przetrwać to cierpienie
Czwartego, trzeźwego dnia ból istnienia wraca z impetem. Z tym trzeba żyć, przeżyć, drogi na skróty są chujowe. Owszem, znieczulać się można, ale nie powinno się liczyć na to, że w taki sposób zapomni się na stałe. E-e... :emo:
Warn. Po raz kolejny trafiam na Twój spam. Tym razem kończy się to ostrzeżeniem, ileż można. -dsn
To było te farmakologiczne działanie, jednak ponadto uważam, że trip mi realnie pomógł. Nie chodzi tu o zaleczone emocje, uczucia czy chemiczny chłód i wyjebanie, tylko o uświadomienie sobie co robiłem nie tak i w czym był problem. Przyjąłem do świadomości pewne fakty i zrzuciłem z siebie płaszcz iluzji, o którym w jakimś stopniu zdawałem sobie sprawę. Myślę, że za 2-3 miesiące bym do tego doszedł bez psychodelików czy jakichkolwiek innych substancji. Chodziło o to, że sztucznie angażowałem się emocjonalnie(by zwiększyć tempo rozwoju uczucia, obawiając się stagnacji, czy zakończenia go), zamiast pozwolić by uczucie rozwijało się w naturalny sposób. Mam nadzieję, że teraz będę postępował zgodnie ze sobą. Jak z tego nic nie wyjdzie to trudno, na pewno nie będę starać się wspomagać tego uczucia respiratorem i pozwolę na jego naturalną śmierć, zamiast oszukiwać siebie.
W końcu do mnie dotarło to co koledzy mówili,a sam nie rozumiałem tylko przyjmowałem do świadomości
na psychodeliku dało się zrozumieć ,ze namalowałem sobie o niej wspaniały obraz ,ze nie jest najpiękniejsza i najfajniejsza a te wielkie pozytywne emocje jakie przezywałem na spotkaniu to była zaburzona psychika ,to było obłąkanie w niej
psychodeliki nie pomagają na emocje ,nie o to chodzi ,chodzi o przemyślenia zrozumienie pewnych faktów :)
To jest jedna z tych rzeczy, która robi wrażenie, że na nasze zawołanie znikają, jakieś kurwa bzdury lol
Sam po małej dawce kwasu zrozumiałem kilka rzeczy, których na trzeźwo nie mogłem rozkminić. Co prawda niezwiązanych ze związkami, bardziej z rodziną itp., ale kaliber podobny.
Być może napiszę kiedyś coś więcej i sensowniej, jak będę jednocześnie trzeźwy i będę miał motywację
Moje posty to fikcja literacka.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
