Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 383 • Strona 30 z 39
  • 1358 / 23 / 0
Vivid pisze:
Rzeczy dające przyjemność zaczynają zanikać i ćpanie jest jedyną przyjemnością. Ja zacząłem tracić nawet to nie za dobre życie i boję się czy to odstawianie/powracanie do ćpania nie rozregulowało mi głowy na dobre, bo teraz na trzeźwo mam dziwne zachowania.
Tutaj widzę główną różnicę między nami: u mnie dobre 2-3 lata przed ćpaniem przestałem odczuwać przyjemność ze wszystkiego praktycznie. Jak mówiłem - anhedonie, depresja, fobie itd. Wprawdzie nie było to na początku takie poważne, ale doszedłem do takiego momentu, że nic mnie praktycznie nie ruszało, żadne osiągnięcia nie dawały satysfakcji, a przyjemność z czegokolwiek była praktycznie niemożliwa nieważne jak mocno bym się starał. Po takich 3 latach zażyłem benzo oraz antydepresanty, to przynajmniej poradziłem sobie z lękami, natomiast moje emocje zostały jeszcze bardziej wygaszone przez SSRI/SNRI. Trwało to tak kolejne 3 lata, aż w końcu odkryłem opio i tutaj się coś zmieniło: koda dała mi poczucie takiej beztroski, błogości i niezmąconego szczęścia, było to coś, co mogłem porównać tylko do szczęścia z bycia zakochanym, tylko w bardziej egoistycznej wersji, bez zobowiązań, bez starań żadnych - taka droga na skróty. Ja nie mogę niczego tracić przez opioidy, moje życie nie może być bardziej bezsensowne przez nie, bo ono jest permanentnie naznaczone psychicznymi problemami, na które nie ma lekarstwa i które są wpisane w moją osobę już na stałe. Ja nie poznałem w życiu innej radości niż opioidy - może raz miałem taką sytuację, ale było to spowodowane dużym szczęściem i nie ma możliwości, żeby znowu się pojawiło. Tylko one są w stanie dać mi poczucie bezpieczeństwa, satysfakcji i dobrego samopoczucia, które tak wspaniale łączy się z pozytywnymi myślami i tym błogostanem, który szepcze po cichu, że jednak warto żyć, chociażby dla takich chwil.

Przerzućcie te nasze posty do innego wątku, np. "Co wam zabrała kodeina?", bo nie chciałbym dostać warna, dlatego wcześniej zwracam uwagę.

Dyskusja niniejszym tam ląduje. Dobrze jest zapoznać się z takim wykrzykniczkiem w prawym górnym rogu posta i zgłosić nam pierwszy post takiej dyskusji, będzie szybciej, łatwiej i przyjemniej. ;) mrstothet.
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
  • 658 / 10 / 0
A nie masz tak, że te problemy przez ćpanie robią się jeszcze gorsze?
All I can do is just pour some tea for two
And speak my point of view,
But it's not sane...
  • 456 / 14 / 0
on jeszcze tego nie wie, nadal jest w fazie fascynacji.
Uwaga! Użytkownik Czarli Czarnuch jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1358 / 23 / 0
Jeszcze się nie robią gorsze, bo ćpam w odstępach czasu, nie robię ciągów i ta początkowa faza od lutego/marca nadal trwa. Tolerancja idzie w górę, ale częstotliwość na szczęście nie i na tyle, na ile mogę staram się utrzymywać jeszcze branie z pozorami kontroli. Nie mam złudzeń, nie potrwa to długo, ale pewnie do rzucenia(a raczej próby rzucenia, bo na ogół się to nie udaje) skłoni mnie pogłębienie problemów przez narkotyki - dopiero jak staną się poważne na tyle, że kodeina nie będzie w stanie ich ciągle przysłaniać przyjdę po rozum do głowy i będę podejmował jakieś kroki.
Ostatnio zmieniony 03 października 2013 przez Ever, łącznie zmieniany 1 raz.
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
  • 456 / 14 / 0
jestem troche zmęczony tłumaczeniem tego ale hmm, te narkotykowe problemy których nadejście przeczuwasz to rodzaj logicznego paradoksu który wynika z uszkodzenia mózgu które odbywa sie powoli, 'problemy' i używanie narkotyków sa scisle powiązane, moment w którym zauważysz problem jest momentem w którym juz nie da sie wycofać. mozesz wycofać sie tylko krok przed pojawieniem sie problemu ale nigdy tego nie zrobisz bo mozesz jeszcze zrobić nastepny krok.
nie wiem czy to co pisze ma jakikolwiek sens, zła godzina. twój mózg nie chce dla ciebie dobrze.
poznałem nature problemu na własnej skórze przemyślałem wszystkie możliwe drogi, nie ma takiego zdania które może naprawić ten tragiczny rozwój wydarzeń.
patologiczna skorupizacja osobowosci
Ostatnio zmieniony 04 października 2013 przez Czarli Czarnuch, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Czarli Czarnuch jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1358 / 23 / 0
Czarli Czarnuch pisze:
moment w którym zauważysz problem jest momentem w którym juz nie da sie wycofać.
Nie do końca tak jest, zależnie od osoby moment otrzeźwienia przychodzi na samym dnie, ale u innych z kolei w momencie, gdy da się z tego wycofać. Niemniej jednak rozumiem całkowicie, o czym piszesz - mój mózg został spaczony opioidami i przez to podejmuję wybory, które powiększą problemy i będą ciągnęły mnie na dno, ale przynajmniej mam tego świadomość i nie jest tak, że chodzę ucieszony ciągle, bo biorę - wiem, że jestem uzależniony i bierny w tym, bo pozwalam coraz bardziej opanowywać się nałogowi przez ciągłe branie, z każdą chwilą będę miał mniej sił, żeby walczyć z tym, gdybym zdecydował się na detoks. I mimo tej świadomości nadal ćpam - głupota? Zdecydowanie tak, ale przynajmniej niszczenie sobie psychiki i życia przez opioidy jest zajebiście przyjemne, więc pewnie dlatego to robię.
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
  • 400 / 1 / 0
Moje zycie to kupa gowna, z koda czy bez jest nic nie warte. Wiec umilam sobie zywot opio. I tak planuje zakonczyc te blazenade w ciagu najblizszych 5 lat, to chociaz sobie pocpie zanim pojde na tamten swiat. :-D

Ale do tego czasu czeka jeszcze oczywiscie majka, fent i hel, zeby posmakowac roznych rarytasow
Ostatnio zmieniony 05 października 2013 przez popjerdol, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 583 / 6 / 0
no i takie podejscie jest najgorsze, stoczysz sie jak gowno nawet nie bedziesz wiedzial kiedy i w dodatku popadniesz w multi cpunstwo ze wszystko ze wszystkim bedziesz mieszal do tego alko obowiazkowo.prostuj sie a nie z gory zakladasz przegrana w zyciu.
  • 1957 / 230 / 0
kilka lat temu zabrała mi około 5 zł za paczkę tabletek, a i tak nic nie odczułem ( nie wyrobione receptory) %-D
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 565 / 7 / 0
koda duzo mi nie zabrala, aczkolwiek po dluzszej znajomosci zauwazam roznice. Jest inny sposob myslenia, fakt, taki bardziej swiatowy, ale uwazam to za minus. Mozesz sobie tak rozmyslac o zyciu, a nigdy tak naprawde sie za nie nie wezmiesz dopoki Cie tutaj nie bedzie.

Oslabiona motywacja wraca do normy po jakims czasie nie-cpania opiatow, ale jest gorzej. Mysle, ze znajomosc z kodzia trzeba kiedys skonczyc, nawet jesli nie jest sie uzaleznionym fizycznie. To nie jest dobre dla psychiki zycia. Znieczulenie daje latwosc radzenia sobie na codzien, ale jedyne co z tego tak naprawde pozostaje to oslabiona motywacja.
Feel free. Of me.
ODPOWIEDZ
Posty: 383 • Strona 30 z 39
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami

22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.

[img]
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony

Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.

[img]
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności

Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.