Chociaż zauważ, że kiedyś było więcej bajek, w których zamiast ludzi były stworzenia. Antropomorficzne, owszem, ale nie-ludzkie. A teraz tworzą nieludzkie postacie ludzi. To jest dopiero zagadka.
Paoliusz pisze:No, dolina osobliwości - kolejna zagadka socjologiczna. Ciekaw jestem czym może być spowodowany taki emocjonalny przeskok?
Jak coś jest bardzo podobne to następuje odwrotne zjawisko bo zamieszane są inne mechanizmy mózgu służące do analizy "swój". Działające w nim techniki i algorytmy do rozpoznawania twarzy nastawione są na selekcje negatywną i każda rzecz, która powoduje dysonans tak naprawdę wykracza poza ten schemat. Myślę, że pewną analogią mogło by być tutaj, że nie zwracasz uwagi na to, jeśli twój rozmówca ma obie dłonie i wszystkie palce u nich - mózg uznał na wstępnej selekcji, że "to swój" - podobnie: od razu rzuciło by Ci się w oczy gdyby anatomia 2giej osoby odbiegała od "typowej", brakowało jakiejś kończyny albo skóra wyglądała inaczej niż u innych ludzi (np. była pokryta jakimś deseniem). Podobną wskazówką jest też to, że u ludzi - uwagę przyciąga nietypowe zachowanie i jakby ten hipotetyczny rozmówca strasznie tymi palcami przebierał - większość to zarejestruje świadomie.
Ten dołek (dolina) wynikałby z tego, że im coś jest bardziej do nas podobne tym więcej podobieństw i schematów tworzymy, sympatia wynikała by tutaj ze zrozumienia(a przynajmniej jego odczucia). Momentem przegięcia funkcji było by tutaj przekroczenie granicy pomiędzy "swój" a czymś spoza tej puli.
Dlatego albo robo-zabawki, dające komfort przebywania wokół dzieł technologii, albo androidy tak realistyczne, by sprawiały wrażenie przebywania wśród ludzi. Cóż, pewien japończyk już się ożenił z androidką.
Japończyków to bym akurat nie mieszał w temat ani nie używał jako przykładu. Co prawda moja fascynacja ich kulturą zapewne lekko zwiędła to jednak coś tam miałem okazję się nauczyć i stwierdzam wprost: oni są specyficzni - kurde...-powiedziałbym, że kurewsko specyficzni. Następny Japończyk ożenił się z postacią z gry komputerowej. Jeszcze inny dał sobie chirurgicznie odciąć penisa, po czym zaserwował go (za grube pieniądze) jako danie w swojej restauracji. Japończycy NIE są dobrym przykładem w dyskusjach o człowieku, nie umniejszam tego kim są, nie twierdzę, że ta specyficzność dowodzi ich wyższości albo wyższości kogoś nad nimi w jakichkolwiek podziałach i klasyfikowaniu...po prostu są cholernie specyficzni.
...tłumaczyłoby i Godzille - gdyby potrzebowała wytłumaczenia
ech - proste i eleganckie wyjaśnienie, nie?
pamiętaj, że w myśl założeń pastafarian - Japończycy są też blisko spokrewnieni z piratami; kto wie, czy nie bliżej niż z Polakami
już kiedyś ktoś o tym piwnym wulkanie pisał i chyba nie rozumiem ... :old:
ps: jak przysługuje za absurd przemieszany z bzdurą to czuję, że tymi piratami, Godzillą i smokiem wawelskim też uczciwie zasłużyłem na jeden
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.