Dział służący dyskusji o pozostałych odmianach roślin, np. afrodyzjakach, ziołach snu, czy ziołach o właściwościach uspokajających i sedatywnych a także o substancjach pochodzących z organizmów zwierząt.
ODPOWIEDZ
Posty: 185 • Strona 15 z 19
  • 36 / / 0
Moj sasiad jak byl maly dal kotu tyle tego cholerstwa, ze kot zdechl - moze z radosci, w kazdym badz razie sam mam kota i ze wzgledu na ta historie ani tyci tyci mu tego nie daje :P
  • 459 / 2 / 0
Pono, nasza okoliczna kocimiętka nie działa, w przeciwieństwie do jakiejś innej odmiany. Ktoś coś wie na ten temat?
Ale jeden na trzy koty niby nie reaguje. Albo coś popieprzyłem...

@niebieski_arbuz
Ano fakt, co mak to opio, nie ma co się oszukiwać frazesami o naturze. :-(
Uwaga! Użytkownik Paoliusz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 34 / 1 / 0
Kocimiętka nie działa na mnie. Ale w niektórych odmianach kocimiętki (nie bardzo dostępnej u nas) odkryto analogi opiatów (bodajże Nepeta Caseraea), - ta odmiana mogłaby mieć jakieśtam działanie...
  • 1392 / 10 / 0
Czyli zupełnie inne, niż spodziewane u kocimiętki - bo póki co, doszukuje się w niej działania w stronę kannabinoidów. Nie dziwię się, że nie działa. IMO, trzeba mieć wyczulony organizm, co nie zdarza się tak często.
You can't understand a user's mind, but try, with your books and degrees. If you let yourself go and opened your mind, I'll bet you'll be using like me. And it ain't so bad...
  • 510 / 53 / 1
Zrobiłem sobie napar z tej kocimiętki (2-4 łyżeczki) i bardzo przyjemnie działa, takie rozleniwienie i chillout, powiedziałbym nawet że błogostan. Trochę jak kodeina. Niestety po 15-20 minutach efekty mijają. Bardzo fajna taka herbatka :)

I nie pisać mi że to placebo, bo już trochę smakołyków próbowałem i wiem kiedy coś działa, a kiedy nie.
Uwaga! Użytkownik TrzymamSzafe nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1959 / 59 / 0
[ external image ]

sorry za spam
Thirteen seconds to blood-brain barier. thirteen@safe-mail.net
  • 18 / 1 / 0
A propos kocimiętki. Kilka lat temu, w bardzo, bardzo traumatycznym dla mnie czasie, to (między innymi) ziółko pomagało mi chociaż na chwilę poczuć pozory normalności.
60 mg paroxetyny, ani nawet codzienna dawka 90 mg clorazepamu nie dawały rady.
Na to ja wiedziona atawistycznym instynktem przyrządziłam sobie czarny "syropek". Raczej powinnam nazwać to asfaltem. Był to mocno stężony ekstrakt z kocimiętki, chmielu, tataraku, melisy i kozłka, podczas przyrządzania pół bloku waliło zgniłymi skarpetami. Syrop miał też dosłownie taki smak, nie wspominając niepojętej goryczy. Ale działał, i to nie było placebo. Cloranxen oddałam kumpeli w potrzebie, bo na mnie i tak nie działał jak trzeba, a ja wyciszałam się moim czarnym syropem.
  • 9 / / 0
Na mnie to nie działa w ogóle, piłem napar z pół kubka suszu a smak to miało jak skarpety :kotz: , paliłem skręta i więcej czułem pijąc napar z damiany niż z tej całej kocimiętki, efekt bardziej placebo niż normalny, dodam, że to było ponad 2,5 roku jak zaczynałem przygodę z substancjami psychoaktywnymi.
  • 82 / 5 / 0
@LadyNepeta
Jeśli masz gdzieś przepis lub go pamiętasz, to wrzuć go tutaj proszę. To może być całkiem przydatne. :)
- Jak się pan czuje?
- A dziękuję, doskonale :-)
  • 42 / 2 / 0
Po paleniu tego było jedynie niewielkie uczucie relaxu przez około 30min, nic więcej.
ODPOWIEDZ
Posty: 185 • Strona 15 z 19
Newsy
[img]
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC

To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.

[img]
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?

Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.