Art. 304. Kodek postępowania karnego
§ 1. Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. Przepis art. 191 § 3 stosuje się odpowiednio.
§ 2. Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa.
§ 3. Zawiadomienie o przestępstwie, co do którego prowadzenie śledztwa przez prokuratora jest obowiązkowe, lub własne dane świadczące o popełnieniu takiego przestępstwa Policja przekazuje wraz z zebranymi materiałami niezwłocznie prokuratorowi.
Jeśli ktoś do szpitala trafia pod wpływem narkotyków/ wychodzą one w testach ( tak jak w Twoim przypadku ) szpital nie ma obowiązku zawiadamiać policji, gdyż samo zażywanie/ bycie pod wpływem narkotyków nie jest karalne. Niemniej praktyka pokazuje, że służba zdrowia nawet gdy nie ma takiego obowiązku często policję zawiadamia.
( Zarówno o pacjentach pod wpływem narkotyków jak i dopalaczy. )
W takim przypadku możesz zostać przesłuchany jako świadek w celu ustalenia skąd posiadałeś narkotyki.
Podejrzewam, że metoksetamina może na testach wychodzić jako katemina.
Na jakiej podstawie w szpitalu stwierdzają że znaleźli przy kimś narkotyki - posiadają aparature do chromatografii gazowej czy "bo to napewno są narkotyki"
Byłem w takim miejscu 4 czy 5 razy i za każdym razem sprawa kończyła wraz z moim opuszczeniem oddziału.
KapitanAizen pisze:Stosuję się zasadę "kwaczego rozpoznania" jeśli coś wygląda jak kaczka i kwacze jak kaczka to najprawdopodobniej jest kaczka. Jeśli znajduje się susz rośliny/ substancje przy pacjencie, który jest odurzony to istnieje duże prawdopodobieństwo, że są to narkotyki.Na jakiej podstawie w szpitalu stwierdzają że znaleźli przy kimś narkotyki - posiadają aparature do chromatografii gazowej czy "bo to napewno są narkotyki"
Niestety nie zawsze tak jest. Wystarczy zobaczyć na ilość artykułów prasowych, które dotyczą posiadania narkotyków ujawnionego w skutek hospitalizacji pacjenta. W każdym zawodzie są służbiści, co bardziej dla nich liczą się procedury niż dobro innego człowieka.Byłem w takim miejscu 4 czy 5 razy i za każdym razem sprawa kończyła wraz z moim opuszczeniem oddziału.
Trzeba trochę też zrozumieć specyfikę pracy w pogotowiu, oni tam nie są od współczucia i wczuwania się w to jakie problemy cie spotkają jeśłi zgłoszą to na policję, wręcz nieraz pewnie chcą żeby jednemu czy drugiemu w końcu taki zimny prysznic zrobić, po tym jak zabierają piątego tej nocy przećpanego osobnika ledwo którego odratować się dało a po tygodniu powtórka.
Ostatnia moja wizyta na pogotowiu już nie była tak różowa, po tym jak zabrano mnie z domu po kilkudniowej imprezie wezwano chyba od razu też i policję do zajęcia się mieszkaniem, jak odzyskałem przytomność, zoabczyłem że tym razem już w całym osprzęcie leże na oiomie rury kable w kazdym otworze, zacząłem też czuć że bardzo długo nie piłem GBL i na poważnie mnie trzęsie (3 lata ciągu), w końcu jak udało mi sie wydobyć jakieś dzięki z siebie spytałem czy już mogę sobię iść do domu, ale opcji nie było takiej, za to od razu wyłoniło się dwóch panów i oznajmiło że jestem zatrzymany i z nimi jadę a domem zajmują się już koledzy. Na szczęście zamiast na komendę udało mi siętrafić do szpitala, gdzie 48h przy łóżku ze mną przesiedzieli jeszcze oglądając moje odstawienie :-D
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Oświęcim. Zasnął na ławce miał przy sobie torbę narkotyków
Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego oświęcimskiej komendy Policji podczas patrolu zatrzymali 18-letniego obywatela Ukrainy. Nastolatek posiadał przy sobie torbę z kilkoma rodzajami narkotyków. Jest podejrzewany o posiadanie znacznych ilości środków odurzających.
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
