Więcej informacji: Tramadol w Narkopedii [H]yperreala
Pierwszy raz był jednym silnym noddem. Nie miałem pojęcia, że to się może rozkręcać godzinami, więc zaczynałem już wątpić w dawki.
600 mg kodeiny, 18mg bromazepamu, coś tam Relanium i 250 Tramalu. Tramal oczywiście dużo wcześniej, kodę gdzieś po godzinie załadowałem, zaraz po Bomku, jak tylko rozpuścił się pod językiem. Jebło mnie tak, że spadałem z krzesła, nawet z łóżka xD (ale to dnia drugiego), chwytałem jakieś nieistniejące przedmioty, jak po MDMA, po prostu mnie mile zaskoczył ten miks.
Dnia drygiego jedziemy już grubiej - 350 Tramalu, chyba 40 mg diazepamu, 12 bromazepamu i 900 kody. I to było coś, czego do tej pory nie przebiło nic (prócz utrat świadomości po gybym zalaniu pały)
Byłem bez sił, by wykonać jakikolwiek ruch, pamiętam, że coś pisałem tu, na forum, ale ostatecznie chyba wyłączyłem kompa palcem od stopy, bo wiedziałem, że go nie dokończę, trwałoby to miesiąc (literka/nodd 20 minut/jedno słowo poprawiane 13 razy/nodd 30 minut/etc)
W każdym razie, jak już tylko udało mi się ruszać byłem poprawiać mj, więc jeszcze przyjemność trwała znacznie dłużej.
Ogólnie na +, ale nadal nie wiem jak działa solo xD
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Narkotyki ukryte w papierze? Naukowcy wzięli pod lupę listy płynące do więzień!
Naukowcy z Politechniki Krakowskiej pracują nad innowacyjną metodą wykrywania substancji psychoaktywnych, która może znacząco usprawnić działania służb i laboratoriów. Ich celem jest stworzenie prostego, szybkiego i niedrogiego testu opartego na zjawisku fluorescencji, czyli emisji światła przez odpowiednio przygotowane związki chemiczne.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.
