bamboa pisze:Miałem taką sytuację, że szedłem sobie zjarany a mój znajomy totalnie napierdolony, zaczął mi wrzucać od ćpunów. jak dla mnie często ta agresja wynika z jakiś kompleksów czy niskiego poczucia własnej wartości. "Ja to jestem najebany, ale zobacz tego on to ćpa ten syf to dopiero dno."
- Ten świr ma fioła na punkcie towaru, to jest po prostu świr jakiś, nie chce przeklinać ale to popierdolone trzymać towar i cały czas go palić, typ ma już naprawdę poprzewracane w głowie
- Mówię wam, zgłośmy to, niby przez przypadek że znaleźliśmy jakiś pakunek, że to nielegalne i go stąd wyrzucą, na skurwysynow nie ma sposobu.
Otwarcie później spytałem o chuj im chodzi, to udawali że nic nie mówili, i że taka rozmowa nie miała miejsca. Śmiejąc się jeszcze prosto w oczy. Najgorsze kurwy tak robią. Wyprowadziłem się od nich, i od tamtej pory miałem spokój, nikt mnie nie podjebał, ani nikt się nie odważył powiedzieć tego w oczy.
spotkałem się też z komentarzami jakiegoś dystyngowanego towarzystwa grubo po 40tce wracającego z wesela za moimi plecami, już nie pamiętam co mówili, ale z zajebistą wyniosłością; mam takie szmaty w głębokim poważaniu, ale tym razem zrobiłem odwrót, zastąpiłem im drogę i kazałem powtórzyć swoje zdanie (oczywiście zadbałem o to, żebym wyglądał na gościa, który za chwileczkę rozjebie ich o beton) - ich wyraz twarzy... i ci faceci chowający się za żonami :). Skwitowałem ich pogardliwym śmiechem i protekcjonalnym "dobranoc państwu" - akcja działa się po 2C-E + 4HoMIPT
o 2 w nocy na 25-b-NBOMe.
Klasyczna zabawa w dobrego i złego
policjanta - zabawy w "gdzie masz trawę,
mów bo ci kurwa wyjebię".
Siłą rzeczy agresja, ale też przygoda.
Bardziej interesował mnie absurd
tkwiący w tej agresji.
Ćpasz, jesteś ćpunem, masz narkotyk.
Na pewno go masz, a narkotyki są złe.
Więc miej go, bo chcę cię ukarać.
Ćpunie przebrzydły.
Ja tam spotykam się głównie z aprobatą, ale może w złym towarzystwie się obracam.
Może na zwale na ulicy, te nienawistne spojrzenia, macie tak? Choć może to paranoja po stimach i bezsennych nocach. Już parę razy zbyt szerokie/wąskie źrenice zdawały się nastawiać ludzi wrogo/niechętnie.
rahciach - tak! z czymś takim też się spotkałem, ująłeś to idealnie - mówisz jak jest .
Jest jeszcze rodzaj agresji - ze strony dziewczyny ;d. Pewnie wielu z was miało kiedyś sytuacje że wasza laska miała pretensje o narkotyki ;d To jest dopiero agresja, wąty, nazywanie od ćpunów i najgorszych, fochy, patrzenie się jak na osobę która przegrała życie. Z czymś takim się spotkałem też. Wypominanie, i mega drażliwość na te tematy, zero próby zrozumienia :-D
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
