Więcej informacji: Buprenorfina w Narkopedii [H]yperreala
Bupre brałem przez jakiś rok czy dwa, także różne metody testowałem, i zawsze waliłem i.v. Gotowałem dawke bezpośrednio przed podaniem raczej rzadko, ale jak już to w takiej sytuacji używałem ok.3ml wódki i 3-5min gotowania (do odparowania alkoholu i jeszcze chwilkę) wyciąga praktycznie całą buprę z tego kawałka, potem tylko filterek i do insulinówki.
Ale tak jak pisałem gotowałem raczej tylko w awaryjnych sytuacjach, bo zawsze miałem już wcześniej przygotowaną buprę, również z bardzo dobrą skutecznością. Również z użyciem wódki i bez kwasku. Po prostu miałem 20ml strzykawkę/strzykawki do której odpowiednio wcześniej (3-6h styka ale najlepiej niech przez dobę poleży) wrzucałem zwykle pół najmocniejszego plastra (tyle mi się mieściło tak aby cała matryca miała kontakt z płynem, bez przylegania do ścianek), czyli 20mg i zalewałem to 20ml wódki, później wystarczy odmierzyć do kapselka i odparować nadmiar płynu (głównie etanol, ale ja większość wody też odparowywałem bo lubiłem walić insulinówką małe ilości płynu- zwykle końcowo wychodziło ~0,7ml per strzał).
Jak by ktoś nie wiedział to wszystkie plastry transtec mają 1mg bupry w 1cm x 1,25cm matrycy, więc łatwo sobie odpowiednią ilość odmierzyć do strzykawki i zrobić tak aby roztór miał przykładowo 1mg/1ml. Już jak mi wzrosła tolerka to dawałem 10ml wódki na 20mg bupry (połówkę plastra) żeby mieć później mniej do odparowania. I prosta sprawa- chcesz zajebać dajmy 4mg bupry= odmierzasz do kapselka 2ml tego roztworu ze strzykawki, chwilkę podgrzewasz aby spiryt odparował, do insulinówki i puk puk. Nic się nie robi mętne, roztwór jest przezroczysty. Szybko i wygodnie. A bupra ma bardzo dużą rozpuszczalność, w spirycie ponad 20mg/ml a w wodzie 16mg/ml z tego co pamiętam. Tak więc jak dla mnie nie ma sensu stosować dwóch rozpuszczalników jeden po drugim- to tylko utrudnianie sobie życia. A "maszynka" spoko, choć ja wole klasycznie kapselek (owinięty miedzianym drucikiem żeby mieć "uchwyt") ;-) Niezbyt dobrze jest walić taki mleczny roztwór jak się na początku da sam spiryt i później doda wody, innego wyjaśnienia nie widzę jak tylko to że czysty spiryt powoduje rozpuszczanie się dodatkowo kleju z plastra (no bo czego? jaka inna reakcja?).
Oj kurwa :-D Jak teraz przeczytałem cały post, to muszę stwierdzić że moja zdolność logicznego i uporządkowanego składania wypowiedzi została chyba chwilowo upośledzona przez PST z 750g b95 :-D Posta i tak opublikuję, wszystkich którzy dotrwali do końca przepraszam i mam nadzieję że przekaz nie został zbytnio zaciemniony :-)
Po dzisiejszym robię przerwę
Oczywistym minusem jest to, że roztwór robi się biały i po puknięciu czuć smak kleju w ustach - bardzo sentymentalny dla wytrawnych ćpuńskich koneserów. Najmocniejsza bupra to oczywiście taka, która jest mętna i smakuje plastrem, lol. Nie znam nikogo, komu by się chciało mając taką jeszcze to chłodzić, wytrącać, chuje muje, oddzielanie kleju. Przecież to zanieczyszczenia najlepiej kopią, nie? :)
mam w kieszeni klonazepam.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
