Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
scalono mr_brown
Nie moge edytować, więc proszę o scalenie z powyższym :P
Obudziłem się dziś mega rześki, cały wczorajszy eksperyment wydaje się być snem, ale raport, który sobie pisałem podczas uświadamia mi, że jednak to miało miejsce : D Straszne kłopoty z wyszczaniem miałem : O myslalem,ze takie problemy występują po wyzszej dawce, a 180mg wystarczylo i w sumie się ciesze, że na pierwszy raz nie wziąłem wiecej, szczegolnie ze było dopalane MJ : D
Podsumowując całą wczorajszą przygodę z DXM mogę powiedzieć, że było fajnie, zupełnie inaczej niż po czymkolwiek czego próbowałem, ale nie mógłbym tego brać na codzień :P Raz na jakiś czas ok, ale na codzien jakbym to brał to bym mózg zatracił : D
Pozdro!
Na początku mam kilka pytań odnośnie DXM ale to w innym temacie... Mój pierwszy raz? Przyznam szczerze, że swój pierwszy raz zwyczajnie zepsułem.
Dzień przed zrobiłem sobie test uczuleniowy, łyknąłem chyba z 8 tabletek. Żadnych negatywnych skutków nie odnotowałem tak więc dokupiłem paczuszkę i zacząłem planować pierwszego tripa. Na początku zarzuciłem 26 tabletek (ważę 86kg). Gdy faza zaczęła wchodzić pomyślałem sobie, że jakoś słabo to się prezentuje i postanowiłem dorzucić kilka tabletek (co jak później się okazało było dużym błędem). W kilku partiach dorzuciłem chyba łącznie około 20 tabletek no i zaczęło się... Oczywiście miałem myśli typu "nie ogarniam tego, coś jest nie tak", "chyba muszę wezwać pogotowie", "zaraz umrę" itp itp... :rolleyes: Pamiętam, że miałem strasznego oczopląsa. Dosłownie nie mogłem patrzeć na oczy bo miałem zeza. Byłem trochę zamulony przez te dorzucanie. Dopiero kolejny trip gdzie wziąłem 28 tabletek i czekałem na banię był tym udanym i chyba zarazem pierwszym fajnym tripem. Pamiętam uczucie latania przy zamkniętych oczach oraz hmm jakieś wizje ale dość skąpe. Nigdy nie doświadczyłem halucynacji, latających przedmiotów po pokoju itp itp a trochę bań od tamtego czasu przeżyłem. Ok, narazie to na tyle.
Pzdr!
Kumpel po zapuszczeniu filmiku DXM-relax , poprostu podkręcił mi banie na najwyższe obroty.
Kompletna dysocjacja , oevy na bardzo wysokim poziomie , nie wiedziałem kim jestem i co robię .
Trip pokazał mi bardzo dużo , był nieco przerażający ale niesamowicie ciekawy .
Zobaczyłem wszystkie moje błędy jakie popełniłem z najmroczniejszego obiektywu
Wydawało mi się że z każdej rośliny wypływała jakaś energia .
Po paru tygodniach od pierwszego tripu na dexie , wkręciłem się w niego ostro na jakieś 2-3 miesiące .
Zakończyłem przygodę z dexem pod koniec wakacji kończąc go 900 mg + maczanka na 2 kannabinoidach .
Dziś leci ponad pół roku bez dexa .
Ogólnie polecam DXM w umiarkowanych ilościach , w większych ilościach robi z człowieka robota-zombi. :wall:
Miałem 14 lat, siedzę sobie grzecznie na lekcji informatyki . Koleżanka z klasy zaczęła temat o acodinach, ja tak jej słucham z ciekawości co ona o tym mówi (że ona nie wiedziała co jest grane, myślała że jest małpą i się cała drapała xD) WTF ? sobie tak myślę no laska na niezbyt wysokim poziome inteligencji więc nie będę wyciągał wniosków .
Miałem akurat 10 zł przy sobie na słodycze i pierdoły, myślę sobie że spróbuje to o czym ona opowiadała, wchodzę do apteki po czym kupuje pakę dexa i z tym wychodzę, jadę do domu grzecznie mówię mamie ze nie chce obiadu bo nie jestem głodny i czekam aż sytuacja w kuchni się uspokoi i na spokojnie będę mógł przygotować tabletki w swoim pokoju. Przygotowałem 30 tablt i blotterki z opakowaniem skitrałem w szufladzie, zarzucam tablety pamiętam po 10 czyli na trzy razy (smaku nie czułem wtedy w porównaniu do tego jaki dziś czuje z tych ochydnych tablet :D) Czekałem jakoś około 2 godzinki aż to się załadowało, wchodzę na pc i włączam gothic 2 noc kruka :D, chciałem zostać wtedy magiem ognia pamiętam i misja żeby owce przynieść, w momencie jak zacząłem z kolesiem w grze rozmowę o te owce wkręciło mi się że to do mnie mówi mój ojciec i on tam w tej grze siedzi xD. Wtedy skapnąłem się że mi to weszło, chwile zaraz matka do mnie z tekstem żebym szedł do piwnicy po węgiel i drzewo, rąbie tam siekierą to drzewo i myślałem ze górnikiem jestem i mam 60 lat i muszę zarabiać na kopalni :nuts:
Wracam z tymi dwoma wiadrami tego i poszedłem do swojego pokoju usiąść na łózko i rozkminiać ten stan, miałem wkręt że gram w jakimś serialu polskim i tu takie wszystko ponure i smutne, że tu jakieś ważne akcje w poprzednim odcinku się wydarzyły i teraz mam czuć taki stan przygnębienia, ide do pokoju rodziców i siadam w fotelu, patrze na zgaszony telewizor i widzę czarno białe tekstury postaci, jedną z postaci pomachała mi siema taką wielką ręką a ja środku ręki przycisk on/off :nuts:
Po jakiejś godzinie siedzenia w tym fotelu Mama do mnie z tekstem żebym poszedł wo wodę mineralną a była zauważyłem już niezle najebana to dopiero mi wkręciła że ona już umiera i to jej koniec xD. Idę do tego sklepu i zacząłem rozkminiać czy ja serio idę do sklepu czy dalej tam w domu siedzę w tym fotelu hmm, wchodzę po schodach do delikatesów, jak otworzyłem drzwi to myślałem że wchodzę do jakiejś komnaty tajemnic a tam babka za ladą sprzedaje miecze i apteczki ;p . Mówię 5 razy popr.. popr.. i tak dalej po czym w końcu udało mi się wypowiedzieć tylko słowo mineralną :D, dała zapłaciłem i wychodzę, po drodze do domu idzie taka laska mieszkająca blok obok mojego, ona do mnie siema z taką miną obojętności i przez to myślałem że ona wie że ja idę na jakaś misje pewnej śmierci i już tu nie wrócę :-D
Wchodzę do domu z tą wodą i kładę się na łózko, nagle myślałem że ta bania jest taka mocna że ona już nigdy mi nie zejdzie i że muszę się z nią męczyć do końca życia. Leże dalej na tym łóżku i nagle wizje że ja z tym łóżkiem jestem owijany dookoła przez pajęczynę bo ludzie którzy walnęli dexa musza przez nieznane osoby polecieć na egzamin sprawdzający, zamykam na chama oczy żeby ta bania już zeszła, leżałem tak do końca tripu, po czym byłem bardzo ucieszony kiedy to już zaczęło schodzić :-D
Także pierwszy raz z DXM zaliczam na naprawdę mocnej na potężnych obrotach dysocjacji .
EDIT: Dodam że drugi raz z dexem był za 2 tygodnie po czym 3 tako samo, a 4 był z 1800 mg co się zle skończyło :D
Powód: Scalenie postów.
Przygodę z Acodinem zamierzam powtórzyć, gdy tylko ociepli się na tyle, aby mozna było wyjść na zewnętrze. Nie jestem sympatykiem zimy. Mojego pierwszego razu nie wspominam miło, ale z perspektywy tych kilku lat jakoś inaczej na to patrzę. zwłaszcza, ze była to w ogóle pierwsza taka substancja w moim zyciu. Pamiętam, ze na podwórku wszystko wyglądało jak we śnie o dzieciństwie (i to najbardziej chcę powtórzyć), pózniej miałem uczucia lekkości, zwłaszcza, gdy siedziałem na schodach moje nogi chciały odlecieć, więc je trzymałem. Pózniej połozyłem się do łózka i złapałem bad tripa. Wydawało mi się ze ściana się otwiera a ja spływam do hadesu na tej łodzi no wiecie, tej co ją ten zakapturzony przewoznik prowadzi. :) Pózniej, wieczorem obejrzałem siebie w lustrze. Byłem znacznie nizszy, zrenice rozszerzone, ogólnie trochę straszny widok. No więc przez jakiś czas pózniej nie brałem Acodinu ale jak poczytałem trochę forum... :cheesy:
Tym razem chciałbym wziąć tyle, zeby przezyć mniej więcej tak mocnego tripa jak wtedy, czyli pewnie dwa listki.
Mam nawet jeszcze grejpfruta, ale ciut się boję mocnej fazy. Jeszcze nie przywykłem.
tam chcemy dotrzeć gdzie nam dotrzeć zabroniono;
Bezużyteczne, śmieszne posiąść tajemnice
Byleby jeszcze raz gorączką tęsknot płonąć
"Pózniej połozyłem się do łózka i złapałem bad tripa. Wydawało mi się ze ściana się otwiera a ja spływam do hadesu na tej łodzi no wiecie, tej co ją ten zakapturzony przewoznik prowadzi."
To nie był bad trip, to był good trip.
tam chcemy dotrzeć gdzie nam dotrzeć zabroniono;
Bezużyteczne, śmieszne posiąść tajemnice
Byleby jeszcze raz gorączką tęsknot płonąć
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi
Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.