Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 83 • Strona 2 z 9
  • 640 / 7 / 0
Toż my razem i ćpamy i odstawiamy wspólne numery tylko z piciem u mnie krucho kiedyś mogłem sporo ale doszła padaczka z delirium tremens jakoś połączona bo ja mam w ogóle neurologicznie coś spierdolone w każdej sytuacji mogę się przewrócić i dostać napadu drgawek nawet pomimo brania leków to że biore 20mg clonazepamu dziennie to sprawia że się nie trzęsie mi wita mam jeszcze depakine ale za bardzo mnie usztywnia dla towarzystwa wale sete i dziękuje bo po co robić meline jeszcze sie wypierdole nasieje popeliny to nie jestem Już takim kompanem do kieliszka jak kiedyś ale przez wzgląd na stare czasy wszyscy wiedzą że jestem chory i poprostu nie mogę jeszcze leczyłem schizofrenie paranoidalnej trzy razy leżałem w psychiatryku bo to nie była wkrętka przysyłanie/nasyłanie i odsyłanie myśli to mi przeszkadzało funkcjonować do takiego stopnia że doszła depresja zacząłem brać fluoksetyne to mnie wybiło z dołka ale teraz dawno nie brałem ze3do5 tygodni nie pamiętam nawet dokładnie ale już mam ten lek i zacząłem z powrotem zażywać teraz ze dwa tygodnie będe musiał poczekać żeby się troche ogarnąć i powrócić do życia społecznego bo ja po Andepinie w domu nie usiedze
  • 2879 / 100 / 0
Powiem Ci, że strasznie chaotycznie piszesz jest to kurewsko nieczytelne, nawet walcząc z tekstem szybko przeskakujesz z tematu na temat i połapać się niełatwo.
"Czuję się gwiezdnie"

Po dzisiejszym robię przerwę
  • 303 / 4 / 0
Fakt, ogarnięty 12 latek pisałby lepiej.
Jeśli narkotyki są głównym ogniwem przyjaźni, to nie jest to przyjaźń ale pewien tandem zmierzający do wspólnego celu. Nie jest to więc przyjaźń tylko rodzaj układu.
Jeśli ćpanie jest czymś co jest dodatkiem do faktycznej przyjaźni - to OK. Chyba, że to jakiś drag, który poważnie wciągnie, wtedy może zniszczyć przyjaźń.
Ciekawie jest, gdy z osobą, z którą jesteś bardzo blisko (a która nic nigdy nie brała), na czymś potripujesz. Może to być dobry sposób na pokazanie komuś pewnej nieznanej mu "części świata".
  • 414 / 4 / 0
sieka, to nie jest wątek o Twoivh zaburzeniach.
Powiem tak- relacje zbudowane głównie na ćpaniu w końcu staną się toksyczne. wiem z autopsji.
A cała reszta.
And I forget just why I taste, oh yeah, I guess it makes me smile
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
  • 3732 / 45 / 0
Wiele zalezy od substancji, ktore chcemy razem wrzucac i od stopnia ´zaangazowania sie´. Z doswiadczenia moge powiedziec, ze najbardziej widac hipokryzje i kolesiostwo wsrod ludzi uzaleznionych od mj czy amfetaminy, z boku wyglada to naprawde paskudnie. Im glebiej w las, tym bardziej stajemy sie interesowni, mniej empatyczni i najbardziej dbamy o to, zeby uzaleznienie bylo zaspokojone. To skrajne przypadki, ktorych jest bardzo wiele. :-D Jak nie wiesz o co chodzi, to chodzi o pieniadze.
Z drugiej strony wspolne doswiadczenia psychodeliczne moga bardzo zblizyc (lub obrzydzic ;-) jesli powinny), relacje nabieraja wyrazniejszego ksztaltu, patrzymy na druga osobe z innej perspektywy niz zazwyczaj, mozna wyciagnac wnioski, oczyscic relacjie z zalegajacych zali czy strupow coby energia lepiej plynela. Moze zobaczymy w drugiej osobie poklady fantastycznych cech, ktore na codzien nam umykaja i powszednieja, docenimy na nowo. Dla mnie to taki respawn relacji troche. :-D
osobisty kawalek internetu
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:
Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
  • 2879 / 100 / 0
Jeśli narkotyki są głównym ogniwem przyjaźni, to nie jest to przyjaźń ale pewien tandem zmierzający do wspólnego celu. Nie jest to więc przyjaźń tylko rodzaj układu.
Dobry, szczery układ bez pierdoleni. Chcemy sobie razem poćpać bo lubimy razem poćpać, jesteśmy banio-znajomymi i jest bardzo ok.

Jeśli ćpanie jest czymś co jest dodatkiem do faktycznej przyjaźni - to OK. Chyba, że to jakiś drag, który poważnie wciągnie, wtedy może zniszczyć przyjaźń.
No niestety, taki układ zniszczył moją 15 letnią przyjaźń. Po tym jak ziomek jechał strasznie po bandzie z gieblem postanowiłem interweniować, wbiłem do niego na chatę, okazało się, że już od dwóch dni wykręca taką manianę schizofreniczną w domu, że jego współlokatorzy chcieli go do wariatkowa wysyłać. Zabrałem mu giebla, doszło do rękoczynów, dziewczyna wezwała pogotowie i tym sposobem on już czwarty miesiąc uważa, że jestem zazdrosny o to jaką to on miał kontrolę na gieblem i tak dalej ("jedym z jego złotych pomysłów w międzyczasie było "Bede walił giebla na dobe tyle ile wlezie żeby wypalić sobie jak najwięcej mózgu bo potem będę głupszy, a głupszy oznacza szczęśliwszy" - mój kategoryczny sprzeciw okazał się "próbą kontrolowania jego życia")
Ciekawie jest, gdy z osobą, z którą jesteś bardzo blisko (a która nic nigdy nie brała), na czymś potripujesz. Może to być dobry sposób na pokazanie komuś pewnej nieznanej mu "części świata".
Pod warunkiem, że ma to charakter jednorazowy lub na prawdę od święta, inaczej można wpierdolić dobrych ludzi w niedobre rzeczy i niekoniecznie muszą sobie tak dobrze poradzić jak Ty.

Powiem tak- relacje zbudowane głównie na ćpaniu w końcu staną się toksyczne. wiem z autopsji.
Ale da sie taką relację przebudować, chociaż jest to kurewsko pracochłonne. 2 lata i z moją kobietą już nie jesteśmy relacją zbudowaną na ćpaniu, chociaż niefartem tak to się zaczęło - długoterminowe konsekwencje takiego startu są strasznie nieciekawe.

@sieka - to najwyraźniej było dawno temu, teraz proszę Cię postaraj się trochę uporządkować myśli, bo większość Twoich postów jest po prostu nieczytelna
EDIT : uważaj, bo jak będziesz je tak dalej pierdolił to w końcu zacznę je usuwać. Jak piszesz to się postaraj, jak nie masz się starać to nie pisz. Bloki tekstu zaśmiecające wątki nie są tutaj nikomu potrzebne.
"Czuję się gwiezdnie"

Po dzisiejszym robię przerwę
  • 94 / 6 / 0
Pewnie, że umacnia, choćby z tego powodu, że oboje robimy coś "zakazanego" to nas ujednolica. :)
"Bitch" - Jesse Pinkman
  • 3854 / 316 / 0
Z czasem może rozwinąć się w: 'nie ma zasad, tylko worki po dragach'
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 206 / 2 / 0
Wydaje mi sie, ze cpunskie przyjaznie sa trwalsze, bo razem robimy cos 'zlego'/zakazanego i nie chcemy, zeby ktos inny (z zewnatrz) sie o tym dowiedzial. Nie wiem czy to jest prawdziwa przyjazn, bo polega na posiadaniu hakow na kogos.
Uwaga! Użytkownik MsmokerJ nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 414 / 4 / 0
Razem eksplorujemy inne stany świadomości.
To duchowo zbliża.
And I forget just why I taste, oh yeah, I guess it makes me smile
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
ODPOWIEDZ
Posty: 83 • Strona 2 z 9
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.