filemon93 pisze:Kurde.
Zaczynam dopiero swoją przygodę z kanna. MJ palę raz na miesiąc/dwa, i mi to wystarczy. Kanna mi się spodobały bo nie musiałbym płacić milionów żeby przypalić chociaż co weekend, uzyskując w miarę podobne efekty do mj. Wahając się pomiędzy URkiem, AMem a MAMem, pokierowałem się głównie tym że z MAM mam drobniutkie doświadczenie, ostatecznie jednak zakupiłem 500mg AM2201.
Teraz poczytałem głębiej ten temat i widzę że głównie się o nim pisze w kategoriach ścierwa, brakuje mi jednak opinii mniej hardkorowych palaczy, do których się zaliczam. Już wiem że ciągi spowodują że moje zęby zaczną przypominać węgielki , wpadnę w psychozę i zarzygam się na śmierć, ale czy ten kanna będzie taki straszny i obrzydliwy jakbym go popalał 1 lub 2 razy w tygodniu? Planuję zrobić maczanę 1:40 albo 1:50, mogę po tym bez tolerki oczekiwać lekkiego dysocjacyjnego czilu?
Opinia hardkorowych palaczy? Walenie po ok.10 wiaderek+ blant/lota/kaczucha (co za sprzet wpadł pod rękę) przez około pół roku? Mowa o czystej MJ przepuszczanej 1,2,5g na dzień,kto by to na szale wrzucał
Faza po am nie jest za uja podobna do tej po MJ.Jak przesadzisz mj,to kładziesz się i chce Ci się spać,więc śpisz i budzisz się z gastro
Jeżeli przesadzisz am to nie wiesz czy masz siedzieć/położyć się,spuścić się/czy zesrać...
Po am nie zaśniesz i ominiesz największą bombę,będzie Cię ona trzymała do ostatniej chwili aż całkowicie zejdzie.
Też tak mówiłem że od czasu do czasu.
A było że w ciągu dnia z 2/3 lufki i tak na codzień.Dlatego ja jak mam to gówno to jak najszybciej dla szczurków zapodaje
Jeszze tylko znalezc czysty aceton, a tego juz w zadnej drogerii nie dostane(wszystkie maja jakies domieszki brudków do paznokci).
PS. Dzis zamienilem slowko ze znajomkiem miłującym mj(nie obeznanym z kanna), opowiadal mi o krążącym po miescie haszu rzekomo zatapianym w ketaminie :D myslicie ze to po prostu kuleczki zanurzone w AMie albo MAM?
Edit: mówicie ze nie da sie z umiarem, podejmę tą próbę :) narazie nie psioczę dopoki nie stestuje
Od siebie powiem, że wbrew pozorom - AM jest fajnym towarzyszem przygód.
Filemonowi polecałbym użyć na te 0,5g raczej coś koło 12,5-15g podkładu - lepiej mieć palenie satysfakcjonujące po buchu które później się rozrobi, niż palenie które nie potrafi zaspokoić po paru lufkach. Również polecam Ci użyć po prostu ogrzanego nad łaźnią parową spirytusu - łatwiej go dostać w małych miasteczkach niż czysty aceton.
Co do Twojego "haszu na ketaminie" - to po prostu fake hush na AM-2201 właśnie jest.
Filemonowi polecałbym użyć na te 0,5g raczej coś koło 12,5-15g podkładu
Tak w ogóle to to ścierwo, polecam marihuanine.
UltraViolence pisze:Uwierz mi, że trudno palić AMke 1 czy 2 razy w tygodniu. Na samym początku też tak mówiłem :) Chęc dopalenia jest po prostu zbyt wielka.
O psychikę troche sie martwię. Jak wytrzeźwi3ję jest luz, może w ciagu dnia mysle nieco wolniej, ale mozna się przyzwyczaic. Gorzej jest jak zbyt duzo zajaram, takie wkrętki mam, coś jakbym był w innym świecie, albo jakimś śnie, czyli ciao leży nieprztytomne, moze to spiączka, wszytsko co widzę jest wymyslem mojej bani i co jakiś czas mam prześwity do realnego siwata, gdzie wszytscy martwia sie, czy przeżyję. Zbyt ciężkie na moja psychike. Do tego glosy slyszę, ktos coś do mnie mówi, w nocy słyszę jak kytos chodzi po pokoju, słyszę jak domownicy rozmawiaja, a w rzeczywistosci spią. Albo pojawiaja się obrazy z minioonego dnia, w których widzę dowody na to, ze nie jestem soba, ze zachowuje sie inaczej, jakbym byl zajebany wtedy. Czy to normalne dzialanie? Jest czym sie przejmować, tzn. czy może cos z tego zostać? Oczywiscie bywają też miłe, wesole zajebki.
A swoja droga to jaki kanna najbardziej przypomina działanie MJ?
Co prawda AM mam jeszcze na jakieś 2 lata przy moim tempie palenia, ae już zacząłem się interesować innymi produktami.
Heh, no wiadomo że wszyscy, jednak mój przypadek był... patologiczny. Lewe oko miałem standardowo upalone, natomiast prawe całe, całkowicie rozjebane. Bardziej czerwone niż białe. Minęło po 2 dniach, jednak teraz drugie oko mam czerwone. Ktoś wie czy to od palenia?
Zaraz po paleniu oczy miałem normalne, dopiero na następny dzień się rozjebały.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
