Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 210 • Strona 6 z 21
  • 195 / / 0
Ja Ciebie też pamiętam... :) jak to się stało? to jest dobre pytanie. to się po prostu zaczęło dziać. emigracja też była kluczowa w tym calym gownie. w pl nie mialabym dostepu ot tak...opio zacierało mi granice. życie w kilkumiesięcznych ciągach jednak robi coś nie halo z zyciem. zatarcie granic, brak hamulców? chyba tak. szukałam kontaktu i pojawił się. sprobowałam, bo miałam okropny syf w życiu prywatnym i jakoś było mi wszystko jedno. nie myślałam o jutrze, o tym co będzie za miesiąc, rok, 10 lat. kupiłam jedną jebaną działe, myśląc że dam rade i polecialam. praktycznie od razu. dużo zamętu w moim życiu narobił związek z narkomanem. upadłam, leże. ale chcę wstać, bo wiem, że tak w moim życiu być nie może. podjęlam odpowiednie kroki, zacznę robić porządek po 1 stycznia. nie wiem czy się uda. przeraża mnie bałagan, jaki mam w życiu. przeklinam opio za to, że wbijają mi się w myśli, sny. ciężko się żyje hamując tą szaleńczą ochote.... dość już mam "to ostatni raz................ostatni"
niech przestrogą będzie moja ścieżka.

Pozdrawiam Cię serdecznie EMP :D
jak coś moge więcej napisać Tobie na PW
Ostatnio zmieniony 30 grudnia 2012 przez perplexity, łącznie zmieniany 2 razy.
Uwaga! Użytkownik perplexity nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 510 / 6 / 0
Czy każdy na dłuższą metę żałuje? Czy może są osoby, które mają kontakt z opiatami ponad 10 lat i nie uważają by spróbowanie tego narkotyku było błędem? I nie pytam o to wyłącznie ludzi, którzy walą browna dzień w dzień, ale także tych, który udało się pozostać przez tyle lat w ćpacniu "na sportowo", są w ogóle tacy? A może zawsze z początku okazyjne branie kończy się wjebaniem?

Pytam, bo sam zaczynam z coraz większą częstotliwością pić PST, przy czym tracę kontrolę nad narzucanymi sobie ograniczeniami. Fizycznie jeszcze się nie wjebałem i tego się właśnie boję.
Uwaga! Użytkownik qarhodron nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3225 / 396 / 0
qarhodron pisze:
Czy każdy na dłuższą metę żałuje? Czy może są osoby, które mają kontakt z opiatami ponad 10 lat i nie uważają by spróbowanie tego narkotyku było błędem?
Wjebani zazwyczaj nie żałują tego że spróbowali ale tego, że nie przestali w momencie kiedy jeszcze sprawy nie zaszły za daleko.
qarhodron pisze:
I nie pytam o to wyłącznie ludzi, którzy walą browna dzień w dzień, ale także tych, który udało się pozostać przez tyle lat w ćpacniu "na sportowo", są w ogóle tacy? A może zawsze z początku okazyjne branie kończy się wjebaniem?
Najczęstszy scenariusz to sport przez parę miesięcy/lat a potem ciągi i lot w dół. Ale są wyjątki typu ktoś po wjebaniu potrafił znowu wrócić do sportu na jakiś czas. Właśnie "jakiś czas" bo nigdy nie ma pewności że za 2, 5 czy 15 lat znowu nie popłyną. Ze sporu w każdej chwili bardzo łatwo można wejść z powrotem w zawodowstwo.
qarhodron pisze:
Pytam, bo sam zaczynam z coraz większą częstotliwością pić PST, przy czym tracę kontrolę nad narzucanymi sobie ograniczeniami. Fizycznie jeszcze się nie wjebałem i tego się właśnie boję.
Kwestia czasu tylko aż się wjebiesz fizycznie. To że straciłeś kontrolę nad ograniczeniami i przesuwasz granice to znak że psychicznie już jesteś uzależniony. Chcesz wiedzieć co cię czeka? Tego nikt ci nie powie. Może to rzucisz za jakiś czas bo się opamiętasz, może rzucisz ale po wielu latach, wielu detoxach i ośrodkach, a może to początek długiej i bolesnej drogi w dół bez happy endu.
  • 510 / 6 / 0
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
Uwaga! Użytkownik qarhodron nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 606 / 8 / 0
Jeszcze nie. Ale już niedługo. Wyszedłem z 2msc Tramalu i potem co tydzień dwa waliłem kodę. Aż do listopada, kiedy przestałem na 40 dni. Potem sylwester, koda i miksy, 3 dni przerwy, koda. Teraz przestaję, nie ma ostatniej działki. Chciałbym żeby jeszcze nie było za późno drogie ćpunky :C Nie wiem, czy to Już, czy Blisko. Może się oszukuję?

Na pewno przestało mi się układać w związku przez tramal. Zjebany seks, wymówki że jestem zmęczony, pawie znienacka, mdłości, mdłości, mdłości... do tego zjebany żołądek i postępujące w zastraszającym tempie zniszczenia w życiu towarzyskim i rodzinnym.


Ale... no właśnie. To Ale. Z rozrzewieniem wspominam te dni na tramie kiedy czułem się na szczycie. Naprawdę radosny, ukołysany, szczęśliwy i pobudzony.
Blok tekstu mogący usprawiedliwić moje ćpanie, dodać mu ideologii, wnieść coś błyskotliwego albo po prostu być. To nadal blok. Przewijaj dalej
  • 1111 / 17 / 0
Blu pisze:
Wjebani zazwyczaj nie żałują tego że spróbowali ale tego, że nie przestali w momencie kiedy jeszcze sprawy nie zaszły za daleko.

[...]

Podpisuję się pod całością. Dodałabym tylko, że już sama konieczność stawiania ograniczeń świadczy o poważnym problemie i psychicznym uzależnieniu.

Minęło ponad 10 lat i nie, nie żałuję. Tak jak napisał Blu, żałuję tylko dnia, w którym stwierdziłam, że ganz egal, niechaj płynę.

Witam wszystkich użytkowników działu:) Po długiej przerwie. Działo się.
  • 606 / 8 / 0
leiche pisze:



Minęło ponad 10 lat i nie, nie żałuję. Tak jak napisał Blu, żałuję tylko dnia, w którym stwierdziłam, że ganz egal, niechaj płynę.

Sądzisz że od tego dnia nie było odwrotu? Mi też wszystko jedno, ale czuję jeszcze szansę na powrót
Blok tekstu mogący usprawiedliwić moje ćpanie, dodać mu ideologii, wnieść coś błyskotliwego albo po prostu być. To nadal blok. Przewijaj dalej
  • 1111 / 17 / 0
Philipos pisze:
leiche pisze:



Minęło ponad 10 lat i nie, nie żałuję. Tak jak napisał Blu, żałuję tylko dnia, w którym stwierdziłam, że ganz egal, niechaj płynę.

Sądzisz że od tego dnia nie było odwrotu? Mi też wszystko jedno, ale czuję jeszcze szansę na powrót
Nie wiem, nie chcę kozaczyć. Czuję, że nawet jak udaje się czasem wypłynąć, krótko potem wracam i to z efektem jo-jo. Mało tego, z czasem nawet zawalone sprawy przestają mnie martwić - póki mam co mam, nic innego nie potrzebuję. Dziadzio Borroughs świetnie to opisał na początku "Nagiego Lunchu". Na końcu drogi trzeba tylko zadbać, by było ciepło i dobrze, nieważne co dalej, może być już nic.
  • 40 / 1 / 0
Myślę, że moment kiedy sprawy zaszły za daleko to moment w którym rozpływasz się po raz pierwszy. Tak naprawdę już wówczas traci się kontrolę (pomijając nieliczne przypadki, że komuś to nie leży). Kiedy poznajesz ten spokój w niebycie, tę błoga obojętność- już zawsze wiesz czym to pachnie i znasz prostą drogę ucieczki.
Gdy męczy nadmiar wszystkiego, ciężko oprzeć się nicości, ale dla mnie jest to decyzja ostateczna: albo chcę żyć, albo umierać. Tu nie ma półśrodków, nie ma czegoś takiego jak weekendowe ćpanie opiatów. Nie ma kontroli, a wolna wola umiera wraz z pierwszym strzałem. W niewoli własnej, trupiej czaszki.
Uwaga! Użytkownik AuroraRusek jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 927 / 5 / 0
Hey Leicze ;-) Dobrze Cię widzieć na forum po tak długiej przerwie :cheesy:
SkręciłemZapaliłemTakJakPanBógPrzykazał
PotemSłowaDoZiomkaWOparachZeSkrętówByUważał
NaCoNaWszystkichKonfidentów
NaKurewskąRasęPrzyczajonychAgentów
PozdrawiamWszystkichZielonychKonsumentów
ODPOWIEDZ
Posty: 210 • Strona 6 z 21
Newsy
[img]
Marihuana w Norwegii — odrzucona reforma i to, co zrobiły sądy

Norwegia odrzuciła dekryminalizację w parlamencie, a rok później jej Sąd Najwyższy w praktyce złagodził karanie za posiadanie na własny użytek. To rzadki przypadek, w którym sądy poszły dalej niż ustawodawca.

[img]
Marihuana "podbija" US Open. Tenisistka nie wytrzymała: "Nie mogę oddychać"

Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.

[img]
Nastolatki po konopiach wolniej rozwijają pamięć. Wyniki z kohorty ABCD

Amerykańscy badacze śledzili ponad jedenaście tysięcy dzieci od dziewiątego roku życia aż do siedemnastego. Ci, którzy w międzyczasie zaczęli używać konopi, wolniej rozwijali pamięć, uwagę i szybkość przetwarzania. Różnice narastały z czasem, ale badanie nie dowodzi związku przyczynowego.