Lubię przyjarać bakę, jak na razie to tak raz na tydzień.
Czasami wypiję, rzadziej niż zajaram - jak już piję, to tak żeby być najebanym (ale kontaktującym).
Raz na miesiąc, dwa robię sobie sesję z deksem wieczorowo.
Było okazjonalnie kilka innych rzeczy - dopy, gała, benza i kilka innych
Teraz się tak kuźwa zastanawiam:
Pierdolnąć wszystkie używki? To nie ma sensu imho, jak wyglądałoby życie bez nich? Towarzyszą nam od początku istnienia, ile dokonań bez nich by nie było...
Zastanawiam się, co ja mam teraz zrobić. Z jednej strony, fajnie byłoby pierdolnąć wszystkie używki w kąt. Z drugiej strony, mam tyle zajebistych wspomnień po nich...
Piszę tutaj, bo duży udział miał właśnie Hypek w moich działaniach z używkami związanymi.
Wolę zapalić blanta, niż wypić %.
Zamierzam rzucić bakę, no ale łatwiej przyszłoby mi CAŁKOWITA abstynencja od %.
A po dexie też tak fajnie.
Sam nie wiem, czy chcę to rzucać. Jak to jest z nauką po bace?
Pytanie jest takie, i skierowane do każdego z Was indywidualnie:
Czy jest w ogóle sens rzucenia tych używek? Co bardziej warto rzucić?
Szukasz potwierdzenia że wszystko będzie dobrze? Nikt ci nie da 100% gwarancji, dragi potrafią rozpierdolić życie i miej świadomość, że podejmujesz po prostu ryzyko biorąc je. Twoja sprawa, twój wybór.
picziklaki pisze:Jak to jest jak ktoś od czasu do czasu zażywa jakąś substancję psychoaktywną ? Wpływa to w jakimkolwiek stopniu na zdrowie psychiczne czy fizyczne ?
picziklaki pisze: Napewno jest to ryzyko bo można łatwo się z powrotem wjebać i znowu rozpierdolić pół-życia. Ciekawi mnie też fakt czy osoba zażywająca ,,od czasu do czasu'' jest prawowitym dalej narkomanem ?
picziklaki pisze: Czy zażywanie co jakiś czas np: raz w roku spowoduje to,że przez cały rok będzie się myślało aby zaćpać ? Jest w ogóle możliwe branie twardych dragów okazjonalnie ? Bo chyba na moim przykładzie nie,zawsze do kurwy ciągnie i w gorszych sytuacjach życiowych pojawia się taka myśl.
Też tak sądzę i dlatego napisałem w poprzednim poście,że ćpun będzie do końca życia ćpunem i zawsze będą pojawiały się takie myśli i wspomnienia aby sobie coś zażyć i tak jak napisałeś w większej lub mniejszej intensywności,tylko chciałem dowiedzieć się innych zdania na ten temat. Ale to jest z pewnego aspektu przykre, można to porównać do nieuleczalnej choroby,która będzie ciążyła do końca życia i dyskomfortu psychicznego w cięższych sytuacjach życiowych. Szkoda,że biorąc pierwszy raz i chorując na tą chorobę mało kto wie w co się pakuje. Tak czy siak dziękuje Blu za odpowiedź. ;) Pozdrawiam
Gdyby tak przełożyć metodę EASYWAY (by Allen Carr) na ćpanie, efekty byłyby równie zdumiewające.
Dlatego się zastanawiam. Czy jak całkowicie to wszystko pierdolnę, to czy w ogóle warto tak funkcjonować.
Bo takie życie mi już nie sprawiłoby problemu. Ale tutaj jest pytanie: czy warto?
,,Rzuciłem szlugi, nie palę już miesiąc i wiem, że palić nie będę bo matematyka jest prosta - 0 zalet 1000 wad.''
Blu pisze:Sam się przekonaj czy warto. Pożyj parę lat bez żadnych używek, będziesz miał porównanie. Tylko uważaj żeby sobie nie wkręcić specjalnie że trzeźwe życie jest gorsze tylko po to żeby mieć ładne uzasadnienie na powrót do dragów bo tak się często zdarza, wiesz na zasadzie że widzisz to co chcesz zobaczyć albo udowodnić to co na początku sobie założyłeś.
Właśnie ja jestem młody gnojek, i teraz to się wyszaleć powinienem. Myślę, że póki co będę korzystał z życia kiedy jeszcze ta odpowiedzialność nie weszła mi całkiem na bary, jak poczuję spięcie to wyzeruję. Tak myślę, że będzie najlepiej. Wszystkiego w sumie trzeba spróbować ;)
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Marihuana "podbija" US Open. Tenisistka nie wytrzymała: "Nie mogę oddychać"
Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.
