Miałem przypał z dragami i RC. Mój sort poszedł na badania do laboratorium kryminalistycznego. Dowiedziałem się niedawno, że koszta takich badań pokrywa sprawca zbrodni z art. 62 ustawy o przeciw działaniu narkomanii. W przypadku mojego ziomka, ktory mial przypal wyłącznie z paleniem koszta takie oscyluja w granicy paru tysięcy złotych. Więc co będzie ze mną kiedy miałem ponad 20 substancji, niekoniecznie legalnych. Dodam, że jestem obecnie bezrobotny, ale chce wrócić na studia. Czy takie grupy społeczne są obciążane kosztami sprawy, wliczając w to badania sortu? Jeśli miałbym zabulić kilka tysięcy to już wole iść na pierdolony odwyk licząc na umorzenie sprawy.
Moge sie jednak mylic, moze cos sie zmienilo.
W przypadku Twojego ziomka ktoś kogoś niewąsko wydymał, możliwości jest co najmniej kilka.
Kiedy sa jednak jakies nielegalne substancje to oprocz wyroku dolicza za badania, platnych w ramach kosztow procesowych, u mnie przy okolo 50 substancjach (10 nielegalnych) bylo to 20tys, nie wiem czy to koszt tylko badania tych nielegalnych czy wliczyli wszystko, informacji na ten temat nie udalo mi sie uzyskac.
MegaMotyl pisze:takie bania kosztują ok 1000 zł
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
