Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
W razie wątpliwości, a zwłaszcza w wypadku ich braku - polecam zajrzeć do tego wątku - miumin
1.Co Będzie potrzebne?
-od 15 do 60 główek maku do każdej 10 cm łodyżki polecam zbierać większe niż piłeczka ping-pongowa (zależy od wielu czynników wielkości, rodzaju i Twojej tolerancji, radzę zacząć od mniejszych dawek bo nigdy nie wiadomo). Tutaj macie opisane jak rozpoznać mak lekarski od zwykłego.
[ external image ]
-Coś o kwaśnym odczynie Ph np. Kwasek cytrynowy, Sok z Cytryny, Ocet (ble) Ilość jaką chcecie i uznacie za odpowiednią; zazwyczaj jedną albo pół cytryny / kilka do kilkunastu łyżeczek kwasku cytrynowego,
-Garnek albo duży kubek.
[ external image ]
Teraz wszystko zależy od tego z czego chcemy i gdzie zrobić makiwarę
SPOSÓB NR 1.
Jak dla mnie najlepszym pomysłem jest zrobić ją na wysuszonych makach w kuchence w domu i jest to najłatwiejszy sposób najlepiej mieć przy sobie jakąś miskę i wałek wrzucamy tam nasze suche maki i mielimy najdrobniej jak możemy.
[ external image ]
[ external image ]
Wsypujemy całość do garnka zalewamy wodą i pilnujemy żeby woda nam zbytnio nie kipiała ale utrzymywała wysoką temeraturę koło 15 minut ( w razie ciśnienia powtórzyć - też klepnie), potem na górę garnka nakładamy szmatkę i najlepiej w rękawiczkach (garnek jest gorący ;D) przelewamy do kubka i pijemy ;D
SPOSÓB NR 2.
Jeżeli mamy swieże zielone maki to najlepiej jest je wysuszyć albo na słońcu, ja bym nie wytrzymał tyle ;D, albo w mikrofalówce albo piekarniku ale trzeba pilnować żeby były brązowe suche "chrupkie", a nie czarne ;D, wtedy robimy to co w punkcie pierwszym, co prawda można też zrobić makiwarę z zielonych ale trzeba się liczyć z krojeniem i gorszym smakiem.
SPOSÓB NR 3.
Jeżeli lokatorzy nie lubią naszych upodobań, albo sprzedaliśmy już kuchenkę żeby mieć za co zbić skręta potrzebujemy dodatkowo:
-puszki,
-wacików lub waty,
-spirytusu salicylowego (2 zł w aptece) bądź denaturatu,
-zapalniczki,
-ostrego noża,
-cichego odludnego miejsca,
-dwóch butelek wody,
-czegoś na ręce do izolacji przed ciepłem,
-przydało by się kilka cegieł, bądź czegoś żaroodpornego,
-świeczki (lub wosku)
Na początku przecinamy puszkę na wysokości mniej więcej 5-6 cm, wywalamy górę, dół czyścimy z resztki płynów wkładamy tam nasze waciki kroimy do środka kawałki wosku ze świeczki i zalewamy spirytusem
[ external image ]
Kładziemy cegły po każdej stronie naszego palnika i kładziemy na tym nasz garnek(z zawartością ze sposobu pierwszego) na takiej wysokości żeby do naszego palnika dochodził tlen podpalamy i jeżeli zgaśnie odczekujemy chwilę aż watka w palniku ostygnie, (2 minuty) dolewamy spirytusu i znowy podpalamy tak około godziny.
[ external image ]
Dziękuję wielce za przeczytanie jeżeli udało Wam się aż tutaj dojść, proszę mi wybaczyć wszelkie błędy merytoryczne i interpunkcyjne jestem otwarty na wszelkie formy konstruktywnej krytyki. Dziękuję za uwagę Sonen.
I Pamiętajcie nie jedzcie nic na 2 h przed i zawsze miejcie przy sobie na wszelki wypadek anty-histaminę.
Ps. Jeżeli wątek zostanie odpowiednio przyjęty mogę zrobić to samo o PST i filtracji Antka gdyż dysponuję zdjęciami z tych działów.
A i sorki za złą jakość zdjęć ale były robione telefonem, no ale oczywiście znalazłem je na internecie.
Przyklejam - Lotnik
Poprawiłem kilka literówkowych drobiazgów + czytelność linków | miumin (19.09.12)
Oślepnąć, ogłuchnąć, zrobić albo przeżyć zamach
Mogę spędzić życie tak jakbym żył sto lat
Kochać i być kochanym i zostawić swój ślad
Czy to jest w nas i musimy spaść nisko?
Co? Możemy wszystko!"
Po co się tyle pierdolić?
maku nie trzeba długo gotować, tak naprawdę. W ogóle nie trzeba gotować imo.
Oślepnąć, ogłuchnąć, zrobić albo przeżyć zamach
Mogę spędzić życie tak jakbym żył sto lat
Kochać i być kochanym i zostawić swój ślad
Czy to jest w nas i musimy spaść nisko?
Co? Możemy wszystko!"
Lotnik pisze:@up: Bez kwasku za drugim razem nie czuć było działania ponieważ freebase się słabo rozpuszcza w wodzie (+ mniejsza biodostępność) a resztki freebase to już w ogóle. Przy użyciu kwasku cytrynowego lub octu "wydobywamy" dużo więcej (szczególnie w tak krótkim czasie) interesujących nas alkaloidów.
Poza tym rozumiem, ze piszesz o wtaraku bez kwasku, gdzie za pierwszym razem byl kwasek. Jakby w somie była wolna zasada to po gotowaniu w wodzie z kwaskiem już byś mial w "wytłokach" (u nas cpuny tak mówia na wygotowaną słome) sól.
Faktycznie może być to jakaś słabo rozpuszczalna sól ale mi się wydaje, że to jednak freebase.
gazyfikacja plazmy pisze: Poza tym rozumiem, ze piszesz o wtaraku bez kwasku, gdzie za pierwszym razem byl kwasek. Jakby w somie była wolna zasada to po gotowaniu w wodzie z kwaskiem już byś mial w "wytłokach" (u nas cpuny tak mówia na wygotowaną słome) sól.
Jednak ktoś tam wyżej pisał o gotowaniu bez kwasku i ja miałem na myśli słomę po gotowaniu bez kwasku - tam gdzie zostałyby resztki domniemanej freebase lub słabo rozpuszczalnej soli, po prostu wg. mnie dlatego to drugie było słabe a nie przez "wyciągnięcie" całej morfiny z maku.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
