strasznie dużo się dowiedziałem o A.M z Twoich postów-dzięki.
wiem już-żeby nie wypierdalać blaszek-a wyjebać noge-ale mam pytanie w sprawie kropek na muchomorku-czy powinno się je zdrapywać?chyba kiedyś słyszałem że w kropkach nie ma interesujących nas związków za to jest sporo "żygawki".
orientuje się ktoś?
co do tego wywaru z octem spirytusowym10%:
1.świerze muchomory mogą być???takie z lasu prosto?
2.650ml wody-100ml octu spirytusowego10%?(1,3l wody-200ml octu)itd.
3.w przypadku braku smaka na wygotowane kapelusze-jak ustalić dawke?o ile ją zwiekszyć/ile%substancji psychoaktywnych zostanie w"masie grzybowej"po wygotowaniu.
4.czy zarzucasz muchomory osobiście?jak tak to w jaki sposób je sobie przygotowujesz najczęsciej?(i dlaczego akurat tak a nie inaczej?).
5.Czy ta octowa zupka została już w praktyce wypróbowana?
odnośnie suszenia muchomora:rozumiem najlepiej wysuszyć go na wiór?tak żeby się skurwysyn łamał-czy suszyć je-jak normalne grzyby-czyli do "lekko elastycznych"?
no i pytanie za 100punktów(za 300można wygrać zapałki),są już w lesie nasi czerwoni "przyjaciele"?
Do jego ekstrakcji wystarczyłaby pewnie gorąca woda z octem, gorąca by zniszczyć komórki grzyba i wyciągnąć z nich wszystko. Następnie trzeba by to odparować i oczyścić (jeśli chcemy mieć czysty muscymol) z tłuszczy i innego niepolarnego paskudztwa np. heptanem; heptan wyrzucić. Ale nie widzę za bardzo sensu grzebania z uzyskaniem czystego muscymolu.
Należy przechowywać w niskich temperaturach, bądź zamrożone, unikać kontaktu z silnymi kwasami, utleniaczami i nadmiarem światła. To samo z roztworem, roztwór musi mieć pH bliskie neutralnego. Wygląd to biały, bądź beżowy proszek i chyba nie tworzy kryształów. I nie próbowałem jeszcze ekstrakcji.
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
Wawoj pisze:Czy ktos z Was przewrocil sie o muchomora idac do lasu na spacerek? Wiem ktore chce, wiem gdzie najprawdopodobniej wychyla sie pierwsze i bedzie smacznie. Ktos juz jadl, pytam, pytam.
wczoraj-połaziłem po lesie naćpany fetą ;-) trafiłęm dwa muchomory czerwone-ale jednak w miejscach które książkowo wyglądają na muchomorowe lasy-znalazłem tylko dwa średniej wielkości-tzn były jeszcze dwa-ale ich stan nie zachęcał do konsumpcji(namokłe i podgnite/robaczywe).Mysle że muchomory dopiero się zaczynają-chyba treraz przydało by się troche upałówto pewnie zapoczątkowało by wielki wysyp czerwonych przyjaciół,bo wilgotność w lesie wynosi pewnie z90%-a to prawie jak w dorzeczu amazonki-tylko temp powyzej30st.przez kilka dni brakuje(wg.mnie)
Te dwa zebrane wczoraj lezały w piekarniku do godzin porannych-czekając na swojego znalazce-aż wróci na chate już po wsciekłym wyjebaniu jakie sobie zafundował wczoraj ;-) ,wyschły na wiór-łamią się nie są absolutnie elastyczne-ważą 1,4g(były srednie/małe-8-10cm srednicy-ale w pełni rozwiniete-jeden płaski-drugi juz wygięty brzegami do góry-wiec nie były to owocniki bardzo młode),zostaną wrzucone w godzinach wieczornych.
A w weekend trzeba jechać do starego wielkiego grzybodajnego lasu(ze30km odemnie)-i nazbierać ich troche...
1,4g suchych AM-to stanowczo za mało-efekty były znikome troche widoczne po konkretnym pojaraniu haszu.
Za to sen w jaki zapadłęm ok23(intoksykacja ok19)trwał 11godzin-co dla mnie jest prawie tygodniową dawką snu-odkąd nie nakurwiam opio spie po4-6godz.
Sny pamietam(normalnie nigdy nie pamietam co mi się sniło)no i wstałem odpoczety zrelaksowany i szczesliwy.dolegliwości zołądkowych nie było absolutnie zadnych.
Teraz jak nazbie3ram muchomorów jebne ok5-6gr suchych AM-1,4g to za mało...
Breslau jest niemieckie!
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
