Więcej informacji: Pentedron w Narkopedii [H]yperreala
Wczoraj co mnie okropnie zaniepokoiło toto,że nie mogłem się odlać przez długi okres czasu, a wypiłem może 2-3 litry. Wiem, że ludzie umierają od czagoś takiego jak się za dużo wypije , a nerki nie pracują..przejebane to było...do tego ciągle wchodziłem pod zimny prysznic, a potem okolice pasa polewałem ciepłą wodą żeby rozkurczyć naczynia i trochę to pomagało.
Działanie kardiotoksyczne pentedronu i 3mmc oceniam na dosyć stosunkowo niskie...na pewno mniejsze od amfy.
Wczoraj na zeszycie usypywałem sobie dawki i okazało się ,że zostało jeszcze z 100mg pentedronu i z 60mg 3-MMC..nie zastanawiając się długo snifnąłem to...całkiem miłą fazka mnie ogarnęła, ale krótka.
Tak czy inaczej 1g pente i 1g 3-MMC nie polecam, bo to jednak trochę przydużo i czuć , że mocno wjeżdza na organizm.
Tolerkę na ketony mam totalnie zerową.
Jedyne co mnie dziwi to to, że jak poprzednim razem wjebałem 700mg pente i 500 3-MMC to miałęm zwałę bardzo dużą, nic nie mogłem zjeść/od razu wymiotowałem..a teraz jakoś tak wmiarę lajtowo jest.
Uzależniające to jest whuj. Przez te ketony wypiłem hurtowe ilości gbla..
A i polecam też kamagrę.
jak możesz w ogóle wnioskować na temat toksyczności tych związków bez przeprowadzenia specjalistycznych badań?
Ale ta niemożność oddana moczu wystraszyła mnie nie na żarty zwłaszcza, że wypiłem whuj płynów..no ale 2g ketonów za jednym razem bez tolerki to jest dużo za dużo..
No i to jest droga impreza..120pln
A tak poza tym popmowałem ostro gbla i może dlatego wpływ na serce był trochę wychamowany. Jestem prawie pewien, że GBL brany razem ze stymulantami ma pozytywny wpływ/ochrania serce.
Za jakiś miesiąc powtórzę taką sesję, bo podobało mi się bardzo..tylko kamagrę muszę skołować..
Brał ktoś cialis? bo chyba tańsze to jest, ale dłużej wchodzi i trzyma 48h, bo kamagra wchodzi w 10 minut i trzyma tak w sam raz..
Spróbujcie walnąć pentedron i 3mmc i kamagrę..wraWczoraj w nocy ostanią dawkę pente i 3-MMC przyjąłem około 3 i miało być koniec. Zjazd niewielki, a właściwie brak, co mnie bardzo zdziwiło, jedynie ogromne zmęczenie, ale jestem w ciagu gblowym to jakoś żyję.
Wczoraj co mnie okropnie zaniepokoiło toto,że nie mogłem się odlać przez długi okres czasu, a wypiłem może 2-3 litry. Wiem, że ludzie umierają od czagoś takiego jak się za dużo wypije , a nerki nie pracują..przejebane to było...do tego ciągle wchodziłem pod zimny prysznic, a potem okolice pasa polewałem ciepłą wodą żeby rozkurczyć naczynia i trochę to pomagało.
Działanie kardiotoksyczne pentedronu i 3mmc oceniam na dosyć stosunkowo niskie...na pewno mniejsze od amfy.
Wczoraj na zeszycie usypywałem sobie dawki i okazało się ,że zostało jeszcze z 100mg pentedronu i z 60mg 3-MMC..nie zastanawiając się długo snifnąłem to...całkiem miłą fazka mnie ogarnęła, ale krótka.
Tak czy inaczej 1g pente i 1g 3-MMC nie polecam, bo to jednak trochę przydużo i czuć , że mocno wjeżdza na organizm.
Tolerkę na ketony mam totalnie zerową.
Jedyne co mnie dziwi to to, że jak poprzednim razem wjebałem 700mg pente i 500 3-MMC to miałęm zwałę bardzo dużą, nic nie mogłem zjeść/od razu wymiotowałem..a teraz jakoś tak lajtowo jest.nie na dziewczynach gwarantowane.
A po stymulantach nie chce się lać bo odwadniają, u Ciebie pewnie doszło kilka innych czynników.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
NieZaczynaj pisze: Tak czy inaczej 1g pente i 1g 3-mmc nie polecam, bo to jednak trochę przydużo i czuć , że mocno wjeżdza na organizm.
8-(
Tolerkę na ketony mam totalnie zerową.
primum non nocere
Anyway po takiej ilości powinna być ostra zwała, ale nie jest źle..chociąż dopada mnie teraz przygnębienie i świadomość, że byłem bliski czegoś czego nikt nie chciałby przeżyć..
Najgorsza jazda była z nie możlwiością oddania moczu.
Ale było tak że odlać się nie mogłem już po południu to poczekałem aż trochę puści, odlałem się 2 czy 3 razy i znów poprawka.
Żadnym nieprzyjemnych jazd z sercem ani oddechem...wychodzi na to, że to są środki, że zeby je przedawkować, trzeba na prawdę dużo wrzucić..
I tolerka na gbla mi wspoczyła ogromna piję bez problemu 3,5ml na raz..chociaz to pewni przez to, że ketony jeszcze krążą..
I jeszcze rzecz taka, że nic a nic nie schudłem!! A jestem typem, któremu ciężko nabrać masę/łatwo gubię.
3-MMC z pentedronem bardzo ładnie się komponuje, wchodzi taka pełna fazka. Bardzo niebezpiecznie by było gdybym miał tego więcej...mam ochotę bardzo dużą w tym momencie..
NieZaczynaj pisze:To co ja zrobię jak te środki tak krótko działają, a noc jest długa...ale jednak nie będę chyba tego powtarzał, bo faktycznie może mi potem nie dygnąć jak bedę z panna z panną bez wspomagaczy.
Anyway po takiej ilości powinna być ostra zwała, ale nie jest źle..chociąż dopada mnie teraz przygnębienie i świadomość, że byłem bliski czegoś czego nikt nie chciałby przeżyć..
Najgorsza jazda była z nie możlwiością oddania moczu.
Ale było tak że odlać się nie mogłem już po południu to poczekałem aż trochę puści, odlałem się 2 czy 3 razy i znów poprawka.
Żadnym nieprzyjemnych jazd z sercem ani oddechem...wychodzi na to, że to są środki, że zeby je przedawkować, trzeba na prawdę dużo wrzucić..
I tolerka na gbla mi wspoczyła ogromna piję bez problemu 3,5ml na raz..chociaz to pewni przez to, że ketony jeszcze krążą..
I jeszcze rzecz taka, że nic a nic nie schudłem!! A jestem typem, któremu ciężko nabrać masę/łatwo gubię.
3-mmc z pentedronem bardzo ładnie się komponuje, wchodzi taka pełna fazka. Bardzo niebezpiecznie by było gdybym miał tego więcej...mam ochotę bardzo dużą w tym momencie..
są ludzie, którzy uzależniają się od pierwszego papierosa czy kieliszka...coś mi się wydaje, że predysponujesz do bycia jednym z nich, totalnie bez ironii - uważaj. w dodatku w ketony kurewsko łatwo się wjebać. :-(
primum non nocere
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
