[ external image ] [ external image ]
Jest to bardzo popularna roślina ozdobna, na pewno dużo osób ma ja w ogródkach.
Nie wiele można a znaleźć o jej właściwościach psychoaktywnych w Internecie. Sam postanowiłem przetestować tą roślinę ususzyłem kwiaty tej rośliny potem nabiłem i spaliłem najpierw jedna lufę potem drugą. Smak podobny do suszu Salvi Divinorum, dym niezbyt przyjemny trochę szczypiący w gardło.
Co do efektów to czułem coś co nie można pomylić z placebo. Jak dla mnie odczułem coś podobnego do 1-2 lufek spalonego suszu z SD, jednak trwało to krócej niż w przypadku Salvi Divinorum.
Z kwiatów SS można również zrobic ekstrakt który może działać dużo mocniej od suszu. Tutaj macie sposób ekstrakcji, tekst ten jest przetłumaczony z pewnego zagranicznego forum. Sam nie próbowałem robić tej ekstrakcji.
Kwiaty są zbierane, myte , suszone w cieniu. Następnie ścieramy je na proszek. Zalewamy 90% alkoholem na 2 dni, 3 razy dziennie potrząsając miksturą. Po 2 dniach wszystko (czerwona breja) odsączamy i zalewamy alkoholem ponownie. Powtarzamy procedurę, odsączamy ponownie. Powinien zostać nam żółty płyn który zostawiamy do odparowania. Po paru dniach , po odparowaniu powinien pozostać nam żółty olej który znów zalewamy małą ilością alkoholu (?). Następnie wymieszane (tu już chyba dowolnie) z tytoniem i pozostawione do wysuszenia pod ciepłą lampą.
http://www.sagewisdom.org/splendens.html - Opis [en]
http://www.entheogen.com/forum/showthread.php?t=433 - opis ekstrakcji [en]
http://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/np068036d - substancje zawarte w SS
Janusz Korwin-Mikke kandydat na prezydenta RP
Janusz Korwin-Mikke kandydat na prezydenta RP
kurde nie jestem pewien, ale chyba kiedyś czytałem o szałwii(na forum, które już nie istnieje), która zawierała salvinorin, tylko, że w dużo mniejszych ilościach niż salvia divinorum. jeśli tak, to wielokrotne ekstrakty tej szałwii mogłyby być alternatywą dla nielegalnej sd. a myśle, że warto bo salvinorin to z pewnością jeden z najciekawszych i najsilniejszych psychodelików. tylko to było tak dawno, że już nie jestem pewien czy chodziło w niej o salvinorin czy jakąś inną substancję.
duke01 pisze: a wie ktoś jaka jest w niej substancja aktywna?
kurde nie jestem pewien, ale chyba kiedyś czytałem o szałwii(na forum, które już nie istnieje), która zawierała salvinorin, tylko, że w dużo mniejszych ilościach niż salvia divinorum. jeśli tak, to wielokrotne ekstrakty tej szałwii mogłyby być alternatywą dla nielegalnej sd. a myśle, że warto bo salvinorin to z pewnością jeden z najciekawszych i najsilniejszych psychodelików. tylko to było tak dawno, że już nie jestem pewien czy chodziło w niej o salvinorin czy jakąś inną substancję.
Niech ktoś spróbuje ekstrakcji którą napisałem wyżej, ja niestety obecnie nie posiadam wystarczającej ilości kwiatów żeby to ekstrahować.
Janusz Korwin-Mikke kandydat na prezydenta RP
Kupiłem 4 doniczki sadzonek ,nie większe niż 25 cm trochę kwiatów się uzbierało,
wysuszyłem dokładnie ,pomęczyłem się i wypaliłem 3 nabicia
i nic po prostu nic,znam dokładnie swoje ciało,czuje efekt np MB ,nawet ten bardzo delikatny damiany a tutaj nic
czy będzie znaczna różnica jeśli poeksperymentuje z dojrzała ,duża roślinką,jest jeszcze warto się w to bawić?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.