Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
uważam że nie ma co dołków kopać itd. bo za gęsto wyrasta (nawet jak wrzucałem 5 nasion) i kurduple są a tam gdzie siałem na odpierdol się, piękne maki się ukazały.
Myślałem że tam gdzie rosną polne będą dobre miejsca, okazało się że nawet jeden mak nie wyrósł.
Z tą ziemią też jest loteria czasami wydawałoby się że ideał, a gówno wyrosło. Na miejscówce z mj wśród pokrzyw również dobrze rosną (choć musiałem troche wypielić teren).
Nie wiem w przyszłym sezonie (jak i nie jeszcze w tym roku) będę biegał z ph-metrem.
Oczywiście zostawie trochę okazów by matka natura za mnie to zrobiła,\
pzdr growerzy ;] udanych zbiorów
I pytanie zaschniete makówki z których wydobędzie sie nasiona są duzo słabsze od zielonych?
PS. Albo ja jakiś dziwny jestem albo mam zajebiste roślinki : Te płatki bardzo ciekawy smak maja szczególnie suszone dobra herbatka po takiej herbatce i troche płatków na świerzo trochę wyzulowany się czuję , jutro pasuje pozbierać mleko bo już baniaki twardnieją :D
Dzielnicowy pisze:Chyba najpierw kwiat musi zostać zapylony, by zaczął wytwarzać nasiona. Mak lekarski też na drodze ewolucji nie wytworzył kwiatów, by te służyły tylko jako ozdoba. Zastanów się więc zanim zadasz kolejne podobne pytanie.
od kiedy to platki slużą do zapylania? do tego mak ma co innego
Pozdrawiam
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
