Człowiek Honoru pisze: ... grunge to jeden kij. Nie wiem jak uwas, ale u mnie w mieście jest od chuja tych śmierdzieli.
Człowiek Honoru pisze: ... raczej nie mam czasu na zalanie pały w srodku tygodnia, ale łikend jest nasz.
Jestes żałosny wsadziłeś wszystkich brudasów do jednego worka podczas gdy pewnie nigdy nie miałeś okazji z żadnym z nich porozmawiać, nie masz pojęcia co robią, jak żyją. Nic ci do tego, że sie ubieraja tak a nie inaczej, że słuchają takiej a nie innej muzyki.Od kiedy to jest obowiązek, że wszyscy mamy się ubierać tak samo? Pewnie latasz po mieście i zaczepiasz tych ludzi żeby im tylko wpierdolić. Za to tylko że mają inny sposób ubierania się niż ty i prawie zawsze inny światopogląd niż ty.
Ja sam ubieram się dosyć podobnie. Mam 22 lata i noszę czasami glany skórzaną kurtkę czy koszulkę z Bobem Marleyem (normalnie nie mam już naszywek ani takich emblematów bo nie jest mi to potrzebne, ale Boba dostałem od mamy w prezencie z Włoch :-D i wogóle bardzo szanuję tego człowieka za to co wokół siebie stworzył) i noszę długie włosy. Poza tym studiuję i nie mam kłopotów z prawem tylko z takimi debilami jak ty. Kurwa jesteś skończonym debilem dla mnie po tym co teraz powiedziałeś. Miałem nadzieję, że jeszcze pokażesz odrobinę klasy i rzucisz jakiś sensowny argument a ty nie mogąc się już przyjebać do ćpunów przyjebałeś się do "brudasów".
P.S. Sam jesteś mendą społeczną, która nie pozwala innym żyć w spokoju!
P.P.S. Ale mnie teraz wkurwiłeś!!!
To ludzie stworzyli sobie boga.
Jestes żałosny wsadziłeś wszystkich brudasów do jednego worka podczas gdy pewnie nigdy nie miałeś okazji z żadnym z nich porozmawiać, nie masz pojęcia co robią, jak żyją. Nic ci do tego, że sie ubieraja tak a nie inaczej, że słuchają takiej a nie innej muzyki.Od kiedy to jest obowiązek, że wszyscy mamy się ubierać tak samo? Pewnie latasz po mieście i zaczepiasz tych ludzi żeby im tylko wpierdolić. Za to tylko że mają inny sposób ubierania się niż ty i prawie zawsze inny światopogląd niż ty.
Ja sam ubieram się dosyć podobnie. Mam 22 lata i noszę czasami glany skórzaną kurtkę czy koszulkę z Bobem Marleyem (normalnie nie mam już naszywek ani takich emblematów bo nie jest mi to potrzebne, ale Boba dostałem od mamy w prezencie z Włoch :-D i wogóle bardzo szanuję tego człowieka za to co wokół siebie stworzył) i noszę długie włosy. Poza tym studiuję i nie mam kłopotów z prawem tylko z takimi debilami jak ty. Kurwa jesteś skończonym debilem dla mnie po tym co teraz powiedziałeś. Miałem nadzieję, że jeszcze pokażesz odrobinę klasy i rzucisz jakiś sensowny argument a ty nie mogąc się już przyjebać do ćpunów przyjebałeś się do "brudasów".
To ludzie stworzyli sobie boga.
Człowiek Honoru pisze: raczej nie mam czasu na zalanie pały w srodku tygodnia, ale łikend jest nasz
Więc odpowiedz mi, na czym polega różnica między alkoholem a narkotykami. Bardzo mi przykro, ale fakty są faktami - alkohol jest narkotykiem, bezsprzecznie jest psychoaktywny.
Nie każdy użytkownik innych środków psychoaktywnych jest narkomanem, niektórzy biorą od czasu do czasu (oczywiście w przypadku jakiejś heroiny czy koksu jest to strategia bardzo zdradliwa, ale każdy sam ponosi za siebie odpowiedzialność - chce ryzykować, droga wolna... na nartach mogę złamać nogę, ale nie mogłabym z nich zrezygnować). A jednak nazywasz ich narkomanami i ćpunami. Ergo, pijąc alkohol różnisz się od "ćpuna" tylko tym, że wybierasz substancję, która z niewyobrażalną obłudą uważana jest za coś zupełnie innego i pozostaje niemal w pełni legalna (niemal - bo jednak nie wolno jej sprzedawać dzieciom, a reklama dozwolona jest w bardzo ograniczonym zakresie).
Poza tym totalnie ignorujesz pewien aspekt zagadnienia - to, że naprawdę nie wszystkie "narkotyki" działają tak samo (alkohol akurat należy do szczególnie niebezpiecznej grupy :-D ). Nie chodzi mi nawet o to, że niektóre są mniej niebezpieczne, niektóre nie mają żadnych właściwości fizycznie uzależniających - powiedzmy, że głupi zaszkodzi sobie czymkolwiek. Chodzi mi o to, że po prostu ich efekty nie są w niczym podobne, a ty traktujesz palacza trawki na równi z totalnym nałogowcem, kradnącym, by mieć pieniądze na herę.
Póki co mimo wieku 25 lat niczego nie próbowałam, nie byłam nawet pijana i z tego jak najbardziej jestem dumna. Ale interesuje mnie koknretnie jedna z trzech głównych grup środków psychoaktywnych - psychodeliki, czyli środki takie, jak LSD, grzybki czy pejotl. Stymulanty ani depresanty nie pociągają mnie ani trochę, nie zależy mi ani na nakręceniu się, ani na przymuleniu, choćby alkoholem. Dlaczego ty masz pełne prawo się upić w weekend, a ja nie mogę, powiedzmy, raz na kwartał zobaczyć świata z zupełnie innej perspektywy? Rozważ to, co napisałam w całej te odpowiedzi.
PS. Ja mimo wszystko uważam, że "nasz" wszechpolak trochę się ucywilizował... już nie rzuca tak wyzwiskami... Naprawdę ciekawie jest dyskutować z osobą o zupełnie innych poglądach (---> debata Biedroń-Wierzejski w "Teraz My" :-D I co więcej, posełek W. czegoś się jednak nauczył), dajmy mu szansę.
Wracam na forum?...
Człowiek Honoru pisze: fakt, że w odróżnieniu od "zhippisałej młodzieży" raczej nie mam czasu na zalanie pały w srodku tygodnia, ale łikend jest nasz.
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
Nie ma sensu robić sobie nadzieji, że ten koleś się choć trochę zmieni. Z neandertalczyka homo sapiens nie zrobił się w kilka dni :-p
To ludzie stworzyli sobie boga.
pierwsza to taka, ze jesli chce sie na jakis temat wypowiadac to niech sie najpierw czegos dowie sam (a nie ze cala wiedze czerpie z jebanych stereotypow i gadek babc w beretach)
druga to zeby pomyslal chwile i zastanowil sie nad tym czy taki cpun, ktory nie czyni nikomu krzywdy swoim postepowaniem jest gorszy od czlowieka ktory nic nie bierze a dazac do wladzy zniewala i podporzadkowywuje (dlugie slowo:P) slabszych (nie tylko w sensie fizycznym) ludzi.
no i mozesz jeszcze czlowieku honoru odpowiedziec na pytania ktore ci zadano w tym temacie.
podporzadkowywuje (dlugie slowo]
"Podporządkowuje". Niemal wszędzie, gdzie Ci przychodzi do głowy końcówka "-owywuje" - prawidłowo będzie "-owuje" albo - ale to już dość archaiczna forma, tak się mówiło 70 lat temu - "-ywa".
Analogicznie nie np. "wywoływujący", ale "wywołujący" (śliczna, prościutka forma), albo "wywoływający" (to od tych starych form na "-ywa").
Zresztą sama jednej z tych form używam... "domniemuję" brzmi dla mnie jakoś dziwnie, więc zawsze mówię "domniemywam". A że i tak używam nieraz rzadkich słów, nie rzuca się w oczy/uszy...
Wracam na forum?...
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.