W takim razie pozostaje laczenie imao z DXM jako rozwiazanie problemu (a raczej nie laczenie :P)
Nie spozywaj tez po DXM i yerbie produktow zawierajacych tyraminę - glwonie sery, jogurty i rzeczy, ktore musza dojrzewac jak np. piwo, wino.
W dni 'nie cpane' jednak dobrze napierdzielac wysokobialkowa diete, bo podkreca ona metabolizm, pobudza (dodaje energii), stymuluje regeneracje tkanek oraz dostarczasz tym samym prekursorow do odbudowy neuroprzekaznikow (tyrozyna, tryptofan etc).
Zresztą nie rozumiem także jak można w dobie MXE który nie ma żadnego bodyloadu, a działanie ma bardzo podobne próbować jeszcze dexa - przecież to jeden z najbardziej niszczących organizm narkotyków...
mfighter pisze:a ja nie rozumiem - jak można po takim tripie jeszcze wracać do dexa - przecież organizm dał Ci wyraźnie znak, że nie akceptuje tej substancji i następnym razem zamiast ogromnego pieczenia w klatce możesz dostać np. depresji oddechowej bądź jakiegoś innego zawału, ale nie lepiej zaćpać lek z apteki.
Zresztą nie rozumiem także jak można w dobie mxe który nie ma żadnego bodyloadu, a działanie ma bardzo podobne próbować jeszcze dexa - przecież to jeden z najbardziej niszczących organizm narkotyków...
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.