Ktokolwiek ma jakąś teorię?
W jakimś tam preparacie ziołowym jest bez recepty bodajże.
Okres depresji, niepokoju czy wzburzenia potrafi blokować całą euforię w życiu, jakąkolwiek przyjemność - też miałem czas, gdy myślałem że wszystko pozornie gra, ale jakbym sniffnął kokainę, to chyba bym się jeszcze gorzej poczuł. Dziwne, ale prawdziwe. Również może to być wina złej diety, co każdemu powtarzam czy każdym poście jako powód, hehe - tak, tak. Jednak skłaniałbym się ku opcji pierwszej, na pewno to kwestia Twojej aktualnej sytuacji życiowej. Nie pisz mi, że masz furę, rodzinę etc, bo to nie gwarancja szczęścia - spójrz w siebie i sobie odpowiedz, a nie mnie. Gdy już poznasz źródło i kurtynę, to zacznij przeciw temu działać, tedy spróbuj ćpania i z czystym sumieniem albo nie będziesz potrzebował go, albo stwierdzisz rzeczywiście, że coś jest nie tak z Twoim mózgiem (wtedy lekarze Ci pozostaną). Powodzenia.
edit: jeszcze albo ćpasz z uzależnienia, co daje imaginację jakiejś tam przyjemności, ale coraz to mniejszej, bo jesteś wjebany, a to potwierdza moje słowa, albo po prostu ćpasz za mało
* * *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
Było tak kiedyś, jak byłem PRAWIE zupełnie szczęśliwy i jest tak teraz, jak zerwałem z dziewczyną po 1,5 roku.
Poza tym dlaczego ludzie jak mają zły humor to ćpają? - no właśnie żeby go poprawić, więc gdyby skutek zażycia miał się opierać na stanie emocjonalnym, to narkotyki działały by tylko na ludzi szczęśliwych.
Chyba, że mówisz o jakimś magicznym mechaniźmie podświadomości, który blokuje dragom dostęp do zasobów neuroprzekaźników w moim mózgu.
Daj spokój. Masz mnie kurwa za durnia? Przeczytałeś cały wątek?
Nie, nie czytałem
No niekoniecznie dragi działają tylko na osoby smutne, ale w depresji to się zwykle żłopie alko albo opio, bo od tego nie ma odstępstw - nie da się nie uchlać ;) Ćpa się dla stanu, a nie dla euforii. A może początkowe fazy były po prostu tak świetne, że teraz tylko gonisz za tym, by powtórzyć te doświadczenia i za dużo oczekujesz od narkotyków? Może klepią Cię tak jak powinny (czyli z czasem słabiej), tylko sobie coś wkręciłeś (o czym mówię albo nie)?
* * *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
Tylko proszę nie używaj do argumentacji jakichś filozofii życiowych, które by temu zaprzeczały.
Zedytowałem tamtego posta.
Wczoraj był test kota. ZERO euforii, trochę polepszony odbiór muzyki, brak nieprzyjemnego pseudoeferynowego pobudzenia, świetny poziom skupienia. Idealne do nauki. Szkoda, że nie tego szukałem :-/
Wszystkie posty tego autora są wymysłem nie mającym odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.