Tytoń ma osobny dział → >LINK<
eloyo pisze: kiedys tak mi sie jakos obilo o uszy ze ktos traktowal nie picie kawy jako cnote ;-] tzn chodzi mi o to ze "jak chcesz zyc dluzej to nie pal fajek nie pij kawy ... czy czeste picie kawy faktycznie tak meczy serce czy tam ogolnie nasz organizm ?
Ogolnie mechanizm dzxialania kofeiny nie jest do konca znany,to tylko spekulacje.Mimo to napewno jest ogromne niebezpieczenstwo,jezeli chodzi o bardzo duze dawki:moga uszkodzic nerki i serce
No i oczywiscie najwieksza sciema jest to,ze otrzezwia po alkoholu....to subiektywne odczucie..w rzeczywistosci jest jeszcze gorzej(psychicznie)Nie trzezwi tylko odtruwa organizm,co nie jest jednoznaczne z otrzezwieniem.
A z podnoszeniem cisnienia to tak troche roznie bywa...
Życie jest dziełem sztuki
sieka pisze: Ile kofeiny jest w Kapuczino?
Bez kitu sie pytam,bo slyszalem,ze normalnie ,jak w zwyklej kawie.Ale cos mi to nie podchodzi(wlasnie wale kapuczia z 7 lyzek)Moge sie spodziewac jakiejs poprawy nastroju?(choc jest dobry,ale klamca bym byl gdybym powiedzial,ze nie moze byc lepszy....jak to kTos gDzies spiewal).
Życie jest dziełem sztuki
Ława pisze: Właśnie...kumple cos piepsza ostatnio o herbacie itp. dla mnie debilizm...wole se kupic amfetamine i mam lepsza fazke bo zt go co wiem to to tylko pobudza (kofeina).Pozatym i tak wole psychotropy :D ale nie wazne mam pytko...kto kiedys pisal ze dowiedzial sie iz dawka ktora zazyl byla smiertelna ale nei umarl bo zwymiotowal...
Własnie tu moje pytanie.Jaka to jest dawka? Bo jeśli chodzi o amfetamine przykładowo to jestem obeznany...ale herbatką nigdy sie nie interesowałem :D
sieka pisze:Ława pisze: Właśnie...kumple cos piepsza ostatnio o herbacie itp. dla mnie debilizm...wole se kupic amfetamine i mam lepsza fazke bo zt go co wiem to to tylko pobudza (kofeina).Pozatym i tak wole psychotropy ]
To nie bylem ja,ale dawka smiertelna kofeiny(w kawie)to 80 filizanek-9600mg czystej kofeiny(niewazne czy z substancjami drazniacymi,czy bez),jezeli chcesz przeliczyc to sobie na herbate to wychodzi w gre jeszcze teofilina i teobromina(fazy z krazeniem i cisnieniem),podejrzewam ok.180 szklanek herbaty z 3 lyzeczek
W MOIM PRZYPADKU-kazdy ma tam swoja tolerancje,to zalezy od zbyt wielu rzeczy i wahania dawek sa bardzo rozjechaneKorlic pisze: Dawka szkodliwa to ok 0.3g kofeiny, dawka śmiertelna to oi 10 g. Szklanka świeżo zaprzonej herbaty z 2 łyżeczek fermentowanego suszu zawiera ok 3,5% kofeiny. Reszte policz sam :P
Pozatym jeszcze wiele zależy od wątroby, tolerancji organizmu i od odporności organizmu...
moim zdaniem tak czy inaczej picie kawy w duzych ilosciach w ciagu dnia przez X okres czasu tak dopierdala serce że w końcu zobaczycie że macie kołatanie (tak sie to nazywa?) i bedziecie bladzi... będziecie sobie siedzieć troche adreanliny jeszcze do tego wam dojdzie serce zacznie wam napierdalać zrobicie się zieloni i wam przejdzie jazda na kawe...
Rozumiem żeby sobie wypić pare kaw dziennie dla pbudzienia ale niemozna kawy traktowac jako zajebsitego pobudzacza... Bardziej wam rozpieprzy zdrowie niz was pobudzi...
BTW: kawa moze i chroni jelito grube przed nowotworem ale bardziej mozliwe jest ze dostaniecie raka żołądka/wrzody niż to że was ona uchroni przed rakiem jelita grubego...
Mr.LaTacha pisze: czy tego sie nie liczy na kilogram wagi ciała?
Pozatym jeszcze wiele zależy od wątroby, tolerancji organizmu i od odporności organizmu...
moim zdaniem tak czy inaczej picie kawy w duzych ilosciach w ciagu dnia przez X okres czasu tak dopierdala serce że w końcu zobaczycie że macie kołatanie (tak sie to nazywa?) i bedziecie bladzi... będziecie sobie siedzieć troche adreanliny jeszcze do tego wam dojdzie serce zacznie wam napierdalać zrobicie się zieloni i wam przejdzie jazda na kawe...
Rozumiem żeby sobie wypić pare kaw dziennie dla pbudzienia ale niemozna kawy traktowac jako zajebsitego pobudzacza... Bardziej wam rozpieprzy zdrowie niz was pobudzi...
BTW: kawa moze i chroni jelito grube przed nowotworem ale bardziej mozliwe jest ze dostaniecie raka żołądka/wrzody niż to że was ona uchroni przed rakiem jelita grubego...
ze wzgledu na rozszerzajace sie pod wplywem zwiekszonego cisnienia tetniczego naczynia krwionosne.
Tak slyszalem od ziomka ktory zna sie na rzeczy ale on moze tez byl w bledzie.
Niemam pojecia ale mimo wszystko obstaje przy swoim :)
PS: Poszukam w necie jak bede mial czas.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.