Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala
Modyfikowany Bigos pisze:A czułeś coś w rodzaju zwiększenia odwagi czy coś takiego nie wiem jak to opisać ;P jeśli tak to dostałes pMPPP)
Spin doctors operate behind enemy lines
Mind control, something you could potentially buy
The new holy war has arrived, you ready to DIE?
filer6 pisze:Mppp wciągałem nosem z kolega
Dawki 50-100 mg jednorazowo (powyzej 100 juz bardzo ciezko )
(...)
scalono - surveilled
Postaram się wyczerpująco odpowiedzieć na większość nurtujących Was pytań.
Zalety:
Sporo mi jeszcze tego zostało (wydajne 150+/- to już jest totalnie dobrze na dobre pół godziny)
Dość mocne wejście substancji na samym początku (pierwsze 15-30 minut), odczucia - coś w rodzaju małej działki etylofenidatu, później speed'owo, bez wyrzutu z butów
Nie wiem jak u Was (na początku nie szło jeść - tak i lekko brało na wymioty, ale później już jadłem normalnie, a podobno bardzo mocno ogranicza łaknienie), jednak ja mogę normalnie jeść to i obiad może na początku ciężko było, teraz już normalnie jem jedzenie, bo tolerka szybko rośnie
Zjazd praktycznie zerowy, wręcz rzekłbym przyjemnie senny leżysz sobie na łóżku, zasypiasz normalnie i jesteś rześki, gdy tylko wstaniesz, niezależnie od czasu trwania snu (ja już po 5 godzinach byłem świetnie wypoczęty), sny również istna poezja, jeden po drugim, a dawno żadnego nie miałem.
Po kilkugodzinnej zabawie odczuwałem coś ala opioidowy relaks (zamykałem oczy i sobie płynąłem w tym relaksie przez kilkadziesiąt minut wsłuchując się w spokojną muzykę)
Nie zaburza zupełnie erekcji.
Po "przerzuceniu" piwko, dwa i zimny prysznic i jest elegancko - ogólnie bardzo dobrze łączy się z alkoholem
Wady:
Cena substancji
Szybko rosnąca tolerancja (po przerobieniu prawie 2g w nocy, pod koniec po wciągnieciu pół godziny i do spania).
Po przerzuceniu gorąco na całym ciele jak po mitsubushi różowych i czasem zatrząsło mnie (mam na myśli dawki 250+/- jakoś tak było, ogółem nic ciekawego, polecam zostać przy 120 / 150 +/- z dorzucaniem, bo powyżej 200 nie ma nic ciekawego tylko nasilające się złe samopoczucie - okna na oścież, zimny prysznic, spora dawka piw - pomogło
Śmierdzi zdechłym, cmentarnym kotem (czy jak tam uważacie grzybami, grzybów nigdy nie spożywałem, więc nie wiem jak cuchną)
Krótki czas działania (45 minut max)
Podsumowując substancja nie jest czymś, po czym bylibyście zafazowani na maxa jak choćby etylofenidat, czy mefedron, jednak dla mnie bomba ze względu na zerowy zwał ba nawet przyjemny, co jest dla mnie bardzo ważne, gdyż nie mogę sobie pozwolić na bycie nie do użytku w sensie fizycznym, czy psychicznym; rozleniwienie zabijałem super snami, bądź mocną parzoną. Zero wjazdu na serce, oddechowy, czy jakikolwiek inny układ również bardzo dużego plusa muszę dać za to (oczywiście mowa o normalnych dawkach 120+/-) oraz mega plusa za donosowo, bo można żreć i żreć w nos i normalnie przez nos oddychać (nie zatykało mi w ogóle), lekki katar troszke farby, ale to już przez to ile tego zżarłem. Dla mnie substancja w sam raz: nie wypiepsza z butów, subtelne wejście, normalne samopoczucie i przyjemny zjazd. Jeżeli lubicie wypiepsz czy coś w tym stylu to sięgnijcie po etylofenidat, bądź ethcat kryształ, bo tu nie znajdziecie niczego dla siebie. Ja jednak jestem zwolennikiem tej substancji: od taki średni speed z subtelnym wejściem i zerowym wręcz przyjemnie rozleniwionym zwałkiem. Nic specjalnego i ta cena, lecz mi ta substancja skojarzyła się najprzyjemniej ze wszystkich.
Z podniesioną odwagą faktycznie coś ta jakby się pojawiało co to Modyfikowany pisał wcześniej, i nie tylko w miksie ale samo również, choć z bufem faktycznie lepiej było :-D tylko mi nie pisać że on z NEBem mieszał bo wiem :-p
Pić się nie chce za bardzo, no może trochę za to już na same myśli o jedzeniu na :kotz: bierze.
I te co teraz jakoś mi wpadło to tylko tak delikatnie przy wciąganiu czuć grzybem a pierwsze co miałem to waliło nim po pokoju a zamknięte w dwóch strunówkach w szafle leżało.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.