Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
ODPOWIEDZ
Posty: 3823 • Strona 5 z 383
  • 1241 / 9 / 0
przepis zrobilem kiedys, ze 100 razy pisalem zeby nie gotowac ale jak przyjdzie lato znowu beda gotowac w litrach soku z cytryny ;)
  • 927 / 6 / 0
oo, to pan OOO jeszcze sie nie powiesil. jak tam "pra" dziala??
a tak naprawde to mysle ze najlepsza zupa to w "proszku".
niedawno jakos chlalem zupe kilka dni, tak powiedzmy z 15-20 gram suszu.
az pewnego dnia nie mialem mozliwosci zagotowania wody - wiec odmierzylem sobie mniej niz 10 gram proszku - wsadzilem do pyska i zjadlem poprostu.
I co? te 8 gram zupy "w proszku" lepiej zadzialalo niz "zupa w plynie" z 20 gram.
Tylko panowie i panie - musiscie miec te "mocne" holcfoje z UK lub z AZ, zeby wpierdalac po 10-20 gram proszku.
Jak te malutkie holcfoiki z dzialek, lub slaby mak z Czech - to nie powiem zeby bylo fajnie wpierdalac pol kilo zmielonego gowna...

a te gotowanie zupy z cytryna - jakis debil cos wyczytal i teraz wszyscy powtarzaja jak malpy. ja nigdy nie gotowalem zupy z cytryna, nigdy do produkcji nie dodaje octu na poczatku - to jakies bajki z dupy lub z wikipedi wziete.
  • 20 / / 0
Napisze to jeszcze raz. Gotowanie nie szkodzi, choć mocno pogarsza smak, bo wywar robi się coraz bardzej gęsty i ochydny. Jednak przy produkcji kompotu niektórzy gotują 2 godziny! I co? Po drugie, w Czechach jest normalny mak, taki jak wszędzie, czyli bardzo dobry. Napewno w Czechach nie ma maku niskomorfinowego, bo taki został wyhodowany tylko w Polsce i w żadnym innym kraju tego się nie sieje. Ja w to nie wierzę, że anglicy mają jakiś super mak. Też ilość morfiny nie zależy od wielkości główki! Pomysł zjadania główek maku zostawiam bez komentarza. Też nie ma potrzeby główek mielić. Oj, porucznik, nie lej wody.
Uwaga! Użytkownik Fiesta4 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1241 / 9 / 0
Gotowanie szkodzi woda powinna oscylowac w oklicach 76C i nie przekraczac temp. 80C
p.h. wody jakos w okolicach 6
zmielone makowki TO FAKT ze sa najlepsze
a porucznik lubi jesc makufki i ma racje bo napewno nie wyplukasz tak dokladnie jak w zoladku (moze porucznik ma zoladek jak krowa) to co zabronisz mu ? ;)

w kazdym razie my cie tu Fiesta znamy i pamietamy za twoje durne wywody
myslalem ze Ci sie znudzilo ale widze ze wrociles z numerem 4
  • 20 / / 0
Na jakiej podstawie twierdzisz, że taka temperatura jest najlepsza? Ja robiłem wszelkie opcje i różnicy wielkiej nie ma, więc praktyka przeczy twoim teoriom. Druga sprawa. Miałem pył z główek maku, miałem też główki maku tylko lekko pocięte i też różnicy nie było. Tylko pył gotowalem lub zaparzałem trochę krócej, a pocięte główki profilaktycznie trochę dłużej- oto cała różnica, tzn ja nie widziałem różnicy. Powtarzam- przy produkcji kompotu z reguły gotuje się makowiny 45 minut... trzy razy, choć do wypicia to się napewno nie nadawało. Temat jest o pamiętniku, więc kończę ten spór.
Uwaga! Użytkownik Fiesta4 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 637 / 17 / 0
Gotowanie szkodzi w jaki sposób? Niszczy morfinę, czy co konkretnie? Bo nigdy różnicy nie zauważyłem, a przy produkcji to tak jak Fiesta napisał, makówki gotuje się conajmniej pół godziny i wszystko jest w jak najlepszym porządku.
  • 927 / 6 / 0
Peter, ja TEZ gotowalem holcfoje tylko pokruszone przez 40 minut na poczatku, wsio rozumiem. wychodzilo mi 35 centow z "polreklamowki pokruszonego", 12 frakcji, watki 3 razy....

ale pewnego razy mialem duzo czasu, troche mniej holcfojow - wiec zmielilem w mlynku, i postanowilem poexperymentowac. i co? juz z 7 frakcji wyszlo mi 40centow debesciaka.
po tym incydencie juz wiem ze zmielenie dodaje "jakosci" do tovaru.

teraz "bulgotanie" czy "niebulgotanie": tez taki experyment robilem, najprosciej z zupom.
rowna ilosc suszu (wagowo), susz jednakowo zmielony na make.
bulgotajac przez pol godziny zupa wychodzi ciemniejsza - ale slabsza.
jezeli wezmiesz dwie identyczne porcje suszu i zrobisz z nich zupe - jedna zupe dlugo gotujac, a druga zupe tylko mieszajac w goracej wodzie przez godzine - to zupa "niebulgotana" bedzie bardziej gorzka, i bedzie dawac wieksza pizde. Nie wiem jakie tam reakcje zachodza, nie jestem oXanem (jeszcze). jedno wiem ze "NIE GOTOWAC!!!", tylko DLUUUUGO mieszac.
gotujac zupe tez wyjdzie, spoko, ale slabsza moc.

aha - ilosc M w maku.
jeszcze przed tymi pierdolonymi experymentami naukowcow z bezmorfinowymi odmianami maku w PL - czasami, raz na 50 razy, zdazylo mi sie zajebac duzy worek zielonego z pola w nocy.
pol nocy przerabiania, fhuj proszku, normalna acetylacja - przypierdalasz - a tu tylko przestaje kapac z nosa, pizdy prawie nie ma!!!. czlowiek fkurwiony, mysli ze to dzialka tak skacze z dnia na dzien, dopala reszte proszku....
i znowu heja na pole, tylko juz 5 kilometrow dalej. i co? na innym polu juz normalnie: 50-70 baniek zgina cie do rana pod drzewem, huj , nawet deszcz nie przeszkadza (jak zdazysz zakrecic flaszke z bztem).

a ty OOOlek sie nie smiej, tylko wpierdol czasem swoja JEDNA banieczke zmielonom - nie bedzie syfu w ryju zadnego, ot troche otrebow powlazi w zeby...a "pizde" dostaniesz duzo wieksza niz po zupie "mokrej".

a do wszystkich ktorzy maja watpliwosci co do mocy "angielskich" holcfojow:
mozna zmodyfikowac mak zeby mial niska zawartosc morfiny - prawda?
to czy wy, zakute paly - nie myslicie ze mozna zmodyfikowac i w druga strone? zeby bylo fhuj mo-finy?
  • 637 / 17 / 0
porucznik: Trzeba będzie w końcu kiedyś zebrać te informacje wszystkie tutaj weryfikowane i napisać książkę "jak zmaksymalizować wydajność produkcji" ;) A co do mielenia i gotowania... Cóż, zbadałeś to empirycznie, skoro miałeś takie wyniki, to jest to godne uwagi i trzeba poważnie pomyśleć nad podobnym sposobem, tylko zastanawia mnie jakie jest tego naukowe wyjaśnienie, po prostu z ciekawości :)

Też robiłem zupy bulgoczące i niebulgoczące i stwierdziłem, że to bullszit, bo dużo więcej zależy od tego jakie się posiada makówki, a nie jak się gotuje.

Mieć trochę nasion takich modyfikowanych genetycznie predatorów i rzucić na polską ziemię, oj pięknie by było.
  • 927 / 6 / 0
http://www.izmirpoppy.com/hen_and_chickens_seed.php

te sa najlepsze na zupe, te chickensy

a najwiecej M to chyba maja te afganskie, albo izmir bush

wysla nasiona, tylko fhuj kasy jak na polskie warunki..

aha - bulgotanie vs niebulgotanie.
a moze pies jest pogrzebany w dlugosci moczenia? gotowanie to przewaznie 20-30 minet.
a miesznie w sloiku zupy tylko goracej to czasami i 2 godziny zajmuje...
  • 637 / 17 / 0
No ta cena zupełnie odstrasza. Już lepiej kupić czeski lub afgański mak w sklepie w kilku wersjach i posiać wszystkie. Nie dość że starczy na pół województwa, to jeszcze przetestujemy kilka źródeł;p

Bulgotanie, niebulgotanie... Bez chemika nie dostaniemy odpowiedzi chyba. Biorąc pod uwagę, że Poppy Seed Tea robi się chłodną wodą i otrzymuje się odpowiedni efekt, to może faktycznie wystarczy odpowiednio długo mieszać i odpowiednio mocno zmielić makufki. Im cieplejsza woda, tym efekt też powienien być lepszy, a może w wysokiej temperaturze rozpadać zaczyna się kodeina? Szukam jakiegoś info...
ODPOWIEDZ
Posty: 3823 • Strona 5 z 383
Newsy
[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.

[img]
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"

Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.