- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
To mój pierwszy post na forum i te sprawy, ale czytam Was już jakiś, dłuższy czas. Chcę się podzielić moimi przeżyciami z tą substancją. Było mniej więcej tak że zamówiłem 1g MDAIa i stwierdziłem że wypróbuję solo, przyjąłem doustnie około 150-180mg i fazka była bardzo hmmm, subtelna? Dziwna? Wręcz żałowałem wydanych pieniędzy i stwierdziłem że to był błąd i naprawdę lepiej już było by się najebać :-D Ogólnie lekkie jakieś tam kręcenie, coś poszumiało, popierdziało i to by było na tyle w tym odcinku. Następnym razem postanowiłem przyjąć substancję do nosowo, również solo, jakieś 200mg, o kurwa ja pierdole, to był dopiero błąd (nigdzie na forum nie mogłem się dokładnie doszukać konstruktywnych opinii nt. sniffowania), spływ jest na tyle obrzydliwy że niewiele zabrakło do bełta, musiałem (naprawdę) wysmarkać nos i chyba sprawa jest jasna. Bardzo zawiedziony substancją i wydanymi pieniążkami stwierdziłem że niech sobie leży i czeka na lepsze czasy. Cóż, wątek jest o miksach więc zaczynam. Któregoś dnia, albo wieczora, z kumplem dajmy X wypiliśmy co nieco, mianowicie ja z innym ziomkiem 3 wina na dwóch, kumpel X wino musujące "Igristoje". Po powrocie do domu ziomek poszedł w kimo bo winka go zmogły, kumpel X siedział ze mną w pokoju i wpadła mi do głowy ciekawa myśl, jako że X też nie stroni od narkotyków powiedziałem mu co i jak więc dłużej go nie namawiając rozsypałem to co zostało. Ciężko mi powiedzieć ile tego było, jakiś 1g pomniejszony o tamte dwie próby czyli pewnie ~600mg. Ważę jakieś 90kg. Prosta kalkulacja daje nam wynik ~300mg na głowę doustnie rozpuszczone za pomocą wody w kieliszku, popijane spokojnie piwkiem żeby podtrzymać stan najebania alkoholowego. Coś tam zaczyna szumieć, coś tam tego, niby subtelnie i w pewnej chwili zorientowałem się że jestem totalnie naćpany, stan najbliżej mogę porównać do ~300mg dobrego mefedronu sniffem na raz, gdzie byłem pewny że już nigdy tego stanu nie doświadczę. Wniosek: powróciła nadzieja :-p Mam kilka pytań, mianowicie:
1. Czy działanie euforyczno/rozpierdalająco/muzyczno/mefedronowe tej substancji zaczyna się od dawek +300mg czy raczej chodzi o działanie w miksie z alkoholem i to w stosunkowo dużej ilości alk.? (z tego co wyczytałem MDAI "działa" dopiero w miksach)
2. Trochę z innej beczki, jak się będzie prezentować miks około 180mg 6-APB z 200mg MDAI? Dodam że testowałem 6-APB solo w dawkach 180mg solo i bardzo mi się podobało, jednak brakuje mu (to jest oczywiście moja więc subiektywna opinia) tego mefkowego pierdolnięcia, szczękościsk, powykręcanie, ogólne pomielenie, każdy dzwięk w muzyce to rozkosz, no na pewno wiecie o co mi chodzi :-)
3. Jak prezentuje się tolerancja? Czy teraz należy odczekać jakiś miesiąc, 2 tygodnie czy też może wystarczy tydzień? Może w ogóle nie muszę czekać?
4. Ciekawi mnie neurotoksyczność i ogólna szkodliwość tej substancji. Wiadomo w ogóle coś na ten temat? Rano czułem się stosunkowo dobrze, bardziej miałem kaca moralnego niż fizycznego, który po piwku poszedł w zapomnienie.
surveilled
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

